Ukraina prowadzi rozmowy z największym francuskim koncernem energetycznym Engie SA o budowie ogromnej elektrowni słonecznej w pierwszej strefie elektrowni czarnobylskiej. Koszt inwestycji to ok. 1,25 mld dol. dowiedziała się agencja Bloomberg. Elektrownia miałaby powstać na powierzchni 2500 ha w odległości 10 km od arki (nowy sarkofag) przykrywającej rozerwany w 1986 r wybuchem reaktor 4 Czarnobyla.

- Doświadczenie Francuzów w energetyce jądrowej to powód, dlaczego chcemy współpracować właśnie z firmą z tego kraju - wyjaśnił Ostap Siemierak minister ekologii Ukrainy.

Dodał, że to francuski koncern wystąpił do ukraińskiego rządu, po tym jak zapowiedział on wsparcie rozwoju odnawialnej energetyki na terenie zamkniętej elektrowni w Czarnobylu.

W Engie potwierdzili, że prowadzą rozmowy z Ukraińcami, ale bez podawania szczegółów. Według ministra ekologii obecnie blisko 60 firm z wielu krajów jest zainteresowanych inwestycjami w strefie czarnobylskiej.

Jeżeli chodzi o inwestycje OZE to Ukraina ma najwyższe w Europie taryfy właśnie na czystą energię. Jeden kWh prądu z wiatraków, solarów czy biogazowni kosztuje 15 eurocentów, podczas kiedy w większości krajów Europy, nie przekracza 8,6 eurocentów.

- To jest wysoka stawka, ale może nie dość wysoka, jeżeli policzymy wszystkie ryzyka występujące w tym kraju. Ukraina na dobre nasłonecznienie, ale też bardzo niskie zaufanie ze strony inwestorów i nadzwyczaj wysokie koszty takich projektów - skomentował możliwą inwestycje Engie Pietro Radoya analityk BNEF.

W tym roku minęło 31 lat od czarnobylskiej katastrofy - największej w dziejach energetyki atomowej na świecie. Elektrownia już nie pracuje. Nad starym sarkofagiem góruje nowa, potężna arka. W 30-kilometrowej strefie najbliżej reaktora realizowanych jest wiele ciekawych projektów: powstał rezerwat dzikiej przyrody, bujnie się rozwijającej po katastrofie; trwa budowa nowego mogilnika radioaktywnych odpadów (buduje go amerykańsko-japoński koncern Westinghouse).

Trzeba też zdecydować jak i co robić z zawartością zniszczonego reaktora - to najtrudniejsze i wciąż nierozwiązane zadanie obliczone na pół wieku.