Drugie życie Bełchatowa wolnego od węgla

W nadchodzących dekadach udział węgla w miksie będzie malał. Fot./shutterstock

Eksperci przekonują, że zakończenie spalania węgla w Bełchatowie nie musi wywołać dramatu na lokalnym rynku pracy. Zielone inwestycje mogą dać znacznie więcej etatów.

Województwo łódzkie, gdzie zlokalizowany jest kompleks węglowy Bełchatów należący do Polskiej Grupy Energetycznej, może być jednym z kluczowych beneficjentów unijnych funduszy na sprawiedliwą transformację. Uruchomione dzięki tym środkom zielone inwestycje mogą przynieść nawet sześć razy więcej miejsc pracy, niż obecnie oferuje bełchatowska elektrownia i kopalnia. Warunkiem jest stworzenie planu odchodzenia od węgla w regionie oraz akceptacja celu neutralności klimatycznej do 2050 r. Takie wnioski płyną z najnowszego raportu Fundacji Instrat, powstałego na zlecenie ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, do którego dotarła „Rzeczpospolita”.

Odkrywka węgla brunatnego w Bełchatowie/Bloomberg

Raport analizuje potencjał tworzenia nowych miejsc pracy w regionie bełchatowskim, jaki daje wykorzystanie unijnych środków na sprawiedliwą transformację. – Zwolennicy energetyki węglowej niezmiennie utrzymują, że zakończenie spalania węgla spowoduje falę masowych zwolnień w elektrowniach i kopalniach. Jest wręcz odwrotnie. Na przykładzie Bełchatowa pokazujemy bowiem, że zielone inwestycje mogą wygenerować nawet sześciokrotnie więcej miejsc pracy, niż obecnie zapewnia kompleks Bełchatów – wyjaśnia Paweł Czyżak, współautor analizy.

Z raportu wynika, że woj. łódzkie ma szansę na pozyskanie nawet 48 mld zł z funduszy europejskich na lata 2021–2027, w tym 13 mld zł z mechanizmu sprawiedliwej transformacji, lub połowy tych środków, jeśli Polska nie zadeklaruje neutralności klimatycznej do 2050 r. Zielone inwestycje, które powstaną dzięki tym funduszom, mogą przynieść 61 tys. miejsc pracy w porównaniu z 10 tys. aktualnych etatów w kompleksie bełchatowskim. Największe zatrudnienie, bo aż 25 tys. miejsc pracy, dadzą inwestycje w termomodernizację, 19 tys. – duże instalacje fotowoltaiczne, 6,5 tys. – prosumencka energetyka słoneczna, i 4,8 tys. – produkcja baterii do pojazdów elektrycznych. Przy zaangażowaniu finansowania także prywatnego biznesu liczby te mogą być kilkakrotnie wyższe.

Transport węgla brunatnego na odkrywce w Bełchatowie/Bloomberg

– Zaangażowanie prywatnych inwestorów oraz międzynarodowych instytucji rozwojowych będzie kluczowe. Środki finansowe potrzebne na sprawiedliwą transformację są znaczące, ale możliwe do pozyskania przy pomocy takich instrumentów jak zrównoważone obligacje lub finansowanie hybrydowe – zauważa Katarzyna Szwarc, współautorka raportu.

Elektrownia Bełchatów jest największym zakładem opalanym węglem brunatnym w Europie. To także największy polski wytwórca prądu, który odpowiada za około 20 proc. krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną. W działającej tuż obok kopalni już od 2030 r. nastąpi gwałtowny spadek wydobycia z powodu wyczerpania się złóż. Stąd pomysł budowy kolejnej kopalni odkrywkowej na pobliskim złożu Złoczew. Węgiel z nowej odkrywki miałby przedłużyć żywotność elektrowni. PGE stara się właśnie o koncesję wydobywczą dla potencjalnej nowej kopalni, ale zarząd koncernu wciąż nie podjął formalnej decyzji – czy będzie realizować ten projekt, czy z niego zrezygnuje. Uzależnia to od warunków rynkowych. Analitycy szacują, że inwestycja mogłaby pochłonąć nawet 15 mld zł.

O rozpoczęcie budowy kopalni apelują m.in. górnicze związki zawodowe. Przeciwni są ekolodzy, którzy zwracają uwagę na potężne szkody dla środowiska wynikające z działalności kopalń odkrywkowych i ze spalania węgla. PGE z kolei cały czas pracuje nad zmniejszeniem emisji zanieczyszczeń w bełchatowskiej elektrowni, aby dostosować się do zaostrzających się unijnych norm środowiskowych. W sierpniu koncern podpisał umowę, w ramach której otrzyma 0,5 mld zł dofinansowania w formie pożyczek od Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Środki te popłyną na inwestycje skutkujące obniżeniem emisji tlenków siarki, rtęci i pyłu we wszystkich dwunastu pracujących tam blokach energetycznych.

Elektrownia Bełchatów, największy w Europie kompleks energetyczny spalający węgiel brunatny/Bloomberg

Organizacje ekologiczne chcą jednak, by PGE wycofała się ze spalania węgla. – Pokłady węgla brunatnego w Bełchatowie wyczerpią się w najbliższych 10–15 latach, a koszty utrzymania największego emitenta CO2 w Europie wraz z rosnącymi cenami uprawnień do emisji stają się coraz wyższe. Unia Europejska deklaruje znaczne wsparcie w rozwoju zielonych miejsc pracy i zielonych technologii, ale w zamian społeczeństwo europejskie oczekuje zaprzestania szkodliwego dla klimatu spalania węgla – argumentuje Ilona Jędrasik z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, zleceniodawcy raportu. – Władze samorządowe oraz spółka muszą więc podjąć szybką i jednoznaczną decyzję dotyczącą stopniowego zamykania elektrowni oraz rezygnacji z budowy nowej kopalni węgla brunatnego w Złoczewie – przekonuje Jędrasik.

Według rządowych planów lukę po blokach na węgiel brunatny miałyby wypełnić m.in. elektrownie jądrowe.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Maleje krajowa produkcja ropy i gazu

Od lat PGNiG nie odkryło dużych złóż. Ostatnia nadzieja to Karpaty. W najbliższych latach Polskie ...

Powstaną największe magazyny OZE – lokalizacja to niespodzianka

Będą tak wielkie, że zmagazynowana w nich energia ze źródeł odnawialnych starczy na zaspokojenie ...

Gaz najtańszy od 18 lat, Rosja płacze

W ślad za ropą także gaz ziemny traci na wartości. Ceny są najniższe od ...

Wyniki Energi w górę w trzecim kwartale

Wynik EBITDA grupy Energa w trzecim kwartale 2017 roku wyniósł 500 mln zł. To ...

Krężel: cen prądu nie da się utrzymać w dłuższym okresie

Rekompensaty mogą być efektywne okresowo i uda się przeżyć 2019 r. Nie sądzę, żeby ...

W gazoporcie powstanie drugie nabrzeże

Do 2021 r. grupa Gaz-System ma wybudować dodatkowe stanowisko załadunkowo-rozładunkowe dla statków z LNG ...