Do takich wniosków prowadzi poniedziałkowa analiza ekonomistów z Credit Agricole Bank Polska. Analitycy tłumaczą, że hurtowe ceny energii elektrycznej są pod przemożnym wpływem dwóch czynników: cen praw do emisji Co2 oraz cen węgla. Według ich wyliczeń, te dwa czynniki cenotwórcze wyjaśniają 90 proc. zmienności hurtowych cen energii w długim okresie.

materiały prasowe

Pewne znaczenie ma też kurs złotego, bo zarówno uprawnienia do emisji Co2, jak i ceny węgla, wyrażone są w walutach obcych. W przeliczeniu na złote drożeją więc szybciej, gdy złoty się osłabia. Przykładowo, licząc w euro prawa do emisji Co2 w ciągu roku podrożały na Europejskiej Giełdzie Energii o 59 proc., a licząc w złotych o 64 proc. Z kolei węgiel (ARA, czyli w portach Amsterdam, Rotterdam i Antwerpia) podrożał w ciągu roku o 216 proc. w dolarach i aż o 272 proc. w złotych.

Ekonomiści z Credit Agricole przyznają, że w krótkim okresie hurtowa cena energii może się odchylać od tej, którą uzasadniają główne czynniki cenotwórcze, np. z powodu wzrostu niepewności, spekulacji na rynku albo zmiany wysokości marż producentów energii. Ta różnica zwykle szybko znika – najczęściej już w ciągu miesiąca.

„Na podstawie naszego modelu szacujemy, że bieżąca hurtowa cena energii elektrycznej (884,68 zł/MWh) kształtuje się obecnie ok. 10 proc. powyżej długookresowej relacji kosztowo-cenowej i przy założeniu braku zmian nominowanych w złotych cen węgla i cen praw do emisji Co2 w dłuższym okresie powinna zbiegać do poziomu ok. 800 zł/MWh” – zauważają ekonomiści. Podkreślają jednak, że nie sposób dziś powiedzieć, czy tak się faktycznie stanie. Zarówno ceny węgla, jak i uprawnień do emisji Co2, są dziś w dużej mierze nieprzewidywalne.

Z wyliczeń ekonomistów z Credit Agricole wynika jednak, że w bieżącej cenie energii elektrycznej w pewny stopniu uwzględnione są oczekiwania producentów na wzrost cen surowców. Przykładowo, gdyby węgiel podrożał (w złotych) jeszcze o 30 proc., ale ceny uprawnień do emisji Co2 pozostałyby bez zmian, to cena energii elektrycznej powinna wynosić niespełna 900 zł/MWh, czyli niewiele więcej niż dzisiaj.

„Kształtowanie się ostatecznych obciążeń dla przedsiębiorstw związane ze zużyciem energii elektrycznej jest również obarczone znaczącą niepewnością z uwagi na możliwą interwencję rządu w tym zakresie. Przykładowo, w 2019 r. średnie i duże przedsiębiorstwa w Polsce mogły uzyskać rekompensaty za zużytą energię elektryczną w ramach pomocy de minimis w wysokości 15 zł/MWh” – przypomina zespół ekonomistów pod kierownictwem Jakuba Borowskiego. I dodaje, że w marcu br. Komisja Europejska przyjęła tymczasowe ramy prawne, pozwalające krajom członkowskim na częściowe zrekompensowanie przedsiębiorstwom - w szczególności intensywnym użytkownikom energii - podwyżek cen gazu i energii elektrycznej. To wsparcie może być udzielone w dowolnej formie, w tym w formie dotacji bezpośrednich.

Czytaj więcej

PGE ograniczyła produkcję energii