Jeszcze w czwartek 21 lipca blok pracował z mocą ponad 360 do 870 MW, czyli blisko z mocą maksymalną wynoszącą 910 MW. O problemach z węglem dla tego bloku jednak wiadomo od co najmniej lipca. Już na początku tego miesiąca ubytek mocy w pracy tego bloku wynosił 460 MW. Spółka zapewniała – podobnie jak teraz – że blok jest w pełni dyspozycyjny i w przypadku zgłoszenia przez PSE takiej potrzeby moc, z jaką pracuje, może zostać zwiększona. Jednak już wówczas Tauron wskazuje także na problem z dostępnością węgla. – Ograniczenie mocy wynika ze zgłoszonych warunków eksploatacyjnych spowodowanych ilością zapasów węgla, których wartość zbliża się do zakresów wymaganych rozporządzeniem – nie jest to sytuacja nowa, ale od wielu miesięcy obserwowana na rynku – mówiła na początku lipca Patrycja Hamera z Tauronu Wytwarzanie. Spółka informowała o tym także w systemie REMIT oznaczając ten problem wprost jako brak węgla. O nieznanej dotychczas korespondencji w sprawie niewystarczającej jakości węgla dla tego bloku poinformował Business Insider.

Czytaj więcej

Prezes Rafako: Nowy blok w Jaworznie ma już pracować bez przeszkód

Jak się dowiadujemy zapasów węgla dla tej nowoczesnej jednostki jest mniej niż 30 proc. możliwości magazynowych bloku. Nie ma to jednak wpływu na prace jednostki. Z naszych informacji wynika także, że zapasy węgla mają być poniżej wymaganych poziomów rzędu 60 tys. ton. Wynoszą one 35 – 40 tys. ton. Skąd problem z węglem dla nowego bloku? Chodzi o brak odpowiedniej ilości węgla z kopalni Sobieski, która dostarcza surowiec do Jaworzna. – Obecnie trwają tam przezbrojenia ścian, a te prace kończą się pod koniec sierpnia – dowiadujemy się nieoficjalnie. O zapasach poniżej wymaganego poziomu miał został poinformowany Urząd Regulacji Energetyki. Tauron jednak zaprzecza, o złej jakości paliwa i zaznacza, że awarie i przestoje bloku nie wynikają ze złych parametrów podawanego na blok paliwa. – Węgiel używany w bloku 910 spełnia warunki jakościowe określone w kontrakcie – podkreślają przedstawiciele Tauronu. – Należy jednak pamiętać, że blok dalej jest w okresie przejściowym; trwają prace optymalizacyjne i strojeniowe. Proces ten powinien zakończyć się do 30 października tego roku- mówi rzecznik spółki Łukasz Zimnoch.

Przedstawiciele firmy zapewniają, że paliwo niezbędne do pracy bloku spełnia parametry techniczne opisane w kontrakcie. Węgiel pochodzi zarówno z należących do spółki Tauron Wydobycie kopalń Sobieski i Janina, jak i z należącej do Polskiej Grupy Górniczej kopalni Ziemowit.

– W tym roku dostarczyliśmy już do jednostki 400 tys. ton paliwa. Chwilowo w kopalniach prowadzone są prace, które ograniczają dostawy węgla dla nowego bloku, ale nie ma to wpływu na pracę jednostki. Od września sytuacja ulegnie jednak poprawie, co przełoży się na powrót do standardowych wielkości dostaw i odbudowanie zapasów – wyjaśniają przedstawiciele spółki.

To jednak nie koniec. Od 22 lipca – zgodnie z ustaleniami z PSE – blok będzie wyłączony z eksploatacji do 1 sierpnia. Dowiadujemy się, że chodzi o „przygotowanie do pomiarów”.

Czytaj więcej

System na krawędzi kryzysu. Prąd drożeje, elektrownie w remoncie, węgla brakuje