Reklama

Wojna na Bliskim Wschodzie to ryzyko wyższych cen prądu w przyszłym roku

Przedłużająca się wojna na Bliskim Wschodzie to powoli już nie tylko problem wysokich cen paliw, ale także ryzyko wyższych cen energii elektrycznej w przyszłym roku. Być może nawet o 100 zł za MWh. To efekt wyższych cen gazu i drożejącego węgla.
Słup przesyłowy energii elektrycznej w pobliżu oparów unoszących się z elektrowni węglowej Bełchatów

Słup przesyłowy energii elektrycznej w pobliżu oparów unoszących się z elektrowni węglowej Bełchatów, należącej do PGE

Foto: Bartek Sadowski/Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa na rynek energii elektrycznej.
  • Jakie mechanizmy rynkowe prowadzą do potencjalnych zmian w kosztach.
  • Jakie prognozy wzrostu cen energii elektrycznej przedstawiają analitycy.
  • Jak czynniki regulacyjne i polityczne mogą modyfikować rynkowe prognozy.
  • Jaki jest horyzont czasowy przewidywanych skutków dla cen gazu.
  • Jakie zmiany w preferencjach paliwowych zachodzą w energetyce krajowej.

Od końca lutego ceny energii elektrycznej z dostawą na 2027 r., a więc kontraktu, który w dużej mierze wyznacza cenę energii elektrycznej w taryfach na kolejny rok, póki co są stabilne.  Taryfy zatwierdzone przez URE na ten rok już się nie zmienią, ale rośną obawy na rok kolejny. Ceny na razie utrzymują się w przedziale 410–425 zł za MWh. Ryzyko wzrostów jest jednak coraz bardziej realne wraz z ryzykiem utrzymywania się wysokich cen gazu w Europie w przedziale 60–70 euro za MWh. Póki co nic nie wskazuje, aby cena gazu mogła spaść, a obawy o podaż surowca pogłębiły się po tym, jak irańskie ataki zniszczyły 17 proc. potencjału eksportowego skroplonego gazu ziemnego (LNG) Kataru, jednego z największych producentów LNG na świecie.

Czytaj więcej

Bruksela nie wyklucza interwencji na rynku energii. Przyczyną wojna na Bliskim Wschodzie

O ile mogą wzrosnąć ceny prądu w 2027 r. przez wojnę na Bliskim Wschodzie?

Wojna z Iranem to więc nie tylko szybki wzrost cen ropy, ale także wyższe ceny gazu i węgla, które mogą skutkować wyższymi cenami za elektryczność. Według szacunków BM Pekao, przy cenie gazu 70 euro/MWh i cenie węgla 25 zł za GJ cena hurtowa energii elektrycznej może wzrosnąć o 23 proc. do 490 zł za MWh. Jak tłumaczy nam Andrzej Kędzierski, analityk BM Pekao, ryzyko wzrostu cen energii elektrycznej na przyszły rok istnieje, tym bardziej że spółki kontraktują energię na przyszły rok zazwyczaj z rocznym wyprzedzeniem. Jeśli już teraz mamy wyższe ceny energii, to wpływa to negatywnie na poziom cen energii w taryfach na przyszły rok. – Wydaje się, że możemy to odczuć, przynajmniej pod względem kosztowym. Dochodzi też aspekt regulacyjny, a więc to, na ile rząd będzie chętny poprzez URE zatwierdzić wysokość tych taryf, na poziomie wyższym niż 500 zł za MWh – mówi. Dodaje, że może tu pojawić się presja polityczna, żeby próbować utrzymać te ceny na obecnym poziomie, kosztem wyników spółek energetycznych, tym bardziej, że 2027 r. to rok wyborczy.  – Mimo więc czynników rynkowych sugerujących wzrosty, nie jest to oczywiste, czy faktycznie one będą i ewentualnie jakiej będą skali – mówi Andrzej Kędzierski, analityk BM Pekao.

Czytaj więcej

Jak UE chce obniżyć ceny energii? Wyciekł szkic dokumentu
Reklama
Reklama

Jego zdaniem, jeśli ceny gazu nadal będą utrzymywać się w granicach 60–70 euro/MWh, to cena energii na giełdzie zbliżona może być do 500 zł za MWh. – Bierzemy pod uwagę też cenę uprawnień do emisji CO2 na poziomie 65 euro za tonę oraz wzrost cen węgla. Przy takim założeniu trzeba doliczyć też marże i różne narzuty kosztowe po stronie spółki. Przy takim założeniu, jeśli ta wojna na Bliskim Wschodzie potrwa jeszcze kilka tygodni lub nawet miesięcy, to cena w taryfie na 2027 r. może wzrosnąć o 100 zł względem tej, która została zatwierdzona na ten rok na poziomie ok. 495 zł za MWh – wylicza analityk. Oznaczałoby to koszt samej taryfy za energię na poziomie ok. 600 zł za MWh.

– To ryzyko rośnie z każdym tygodniem, tym bardziej że nie widać perspektyw, żeby rynek wyceniał szybką poprawę, bo ceny gazu na przyszły rok kształtują się na poziomie 40–55 euro za MWh, a na 2028 r. skoczyły do 30–45 euro, podczas gdy przed wybuchem konfliktu rynek spodziewał się spadku do prawie 20 euro. Rynek więc nie zakłada pełnej normalizacji do końca 2028 r., a to oznacza, że ze skutkami wojny na Bliskim Wschodzie będziemy borykać się co najmniej przez dwa kolejne lata – mówi Andrzej Kędzierski, analityk BM Pekao.

Zwrot w stronę węgla w energetyce. Drogi gaz zmienia miks energetyczny

Jak zauważa Michał Kozak, analityk DM Trigon, przy istotnych wzrostach cen energii w Europie i przy ograniczonym ruchu na cenie CO2, widać poprawiający się clean dark spread (modelowa marża brutto elektrowni węglowych – red.) – Z drugiej strony w Polsce reakcja na cenach energii jest ograniczona, przy większym udziale węgla w miksie energetycznym względem gazu w porównaniu np. do Niemiec – mówi Michał Kozak. Co więcej dostrzega on pole do poprawy marżowości w elektrowniach węglowych z opóźnieniem kilku kwartałów, ale sytuacja jest mocno zmienna. Przyznaje, że istnieje coraz większe ryzyko podatków od „nadmiarowych” zysków, jednak, jeśli takowe się pojawią, dotknąć mogą przede wszystkim Orlen, bo wzrost wartości ropy i gazu oraz marż rafineryjnych jest tu istotniejszy.

Czytaj więcej

VAT 5 proc. na prąd? Polska sceptyczna wobec propozycji Komisji Europejskiej

– Dodatkowym argumentem są wypowiedzi europejskich polityków sygnalizujących potrzebę ograniczania kosztów energii – m.in. poprzez mrożenie cen gazu czy reformę systemu ETS – mówi nasz rozmówca, który dodaje, że wzrostu cen energii w Polsce możemy się spodziewać, ale trudno obecnie kalkulować, o ile.

Jak mówi z kolei Jakub Szkopek, analityk Erste Securities, już teraz obserwujemy ucieczkę spółek w stronę węgla, który jest o ok. 30–40 proc. tańszy względem cen gazu. – Przemysł energochłonny będzie się tutaj przestawiał na węgiel – dodaje. Nasz rozmówca wskazuje, że Goldman Sachs podwyższył ceny nie tylko w tym roku, ale także na kolejne lata. Nawet jeśli wojna zakończy się w miarę szybko, spadek cen ropy będzie stopniowy. – Może się ona utrzymywać na poziomie 80–90 dol. za baryłkę. To przełoży się na ceny gazu, dlatego też ta perspektywa dla węgla w energetyce i przemyśle być może otwiera się na dłużej niż tylko na kilka miesięcy – kończy analityk.

Ceny Energii
Bruksela nie wyklucza interwencji na rynku energii. Przyczyną wojna na Bliskim Wschodzie
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Ceny Energii
URE wzywa Tauron, PGE, Eneę i Energę do zwrotu pieniędzy za mrożenie cen
Ceny Energii
Obniżyć ceny energii w Europie. Bruksela podaje wytyczne, ale bez konkretów
Ceny Energii
Jak UE chce obniżyć ceny energii? Wyciekł szkic dokumentu
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama