Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak przyszłość drugiej elektrowni jądrowej wpływa na negocjacje dotyczące budowy pierwszej.
  • Dlaczego finalizacja kluczowej umowy z amerykańskimi partnerami ulega przedłużeniu.
  • Czy ambitny harmonogram projektu jest zagrożony i jakie rozwiązania mają temu zapobiec.
  • Jakie argumenty ekonomiczne mogą zadecydować o wyborze technologii dla kolejnych bloków jądrowych.

Finalna umowa EPC (Engineering, Procurement and Construction) na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej (EJ1 na Pomorzu) pomiędzy inwestorem ze strony polskiego rządu, a więc Polskimi Elektrowniami Jądrowymi (PEJ), a amerykańskim konsorcjum firm Westinghouse (WEC) i Bechtel jest obecnie w fazie intensywnych negocjacji. Wbrew nadziejom PEJ, nie uda się jednak przyspieszyć harmonogramu.

Czytaj więcej

Wielki zwrot na rynku ropy. Największe banki zmieniają prognozy o dziesiątki dolarów

Jak słyszymy nieoficjalnie od osób zbliżonych do negocjacji, wpływ na ich los ma mieć zapowiadany przez polski rząd przetarg na drugą elektrownię jądrową (EJ2), w którym Amerykanie także chcą wystartować. Oficjalnie polska strona zaprzecza tym spekulacjom, od tych doniesień dystansują się również Amerykanie. Ale jednocześnie podkreślają korzyści wynikające z wyboru ich technologii także dla drugiej elektrowni.

Umowy na budowę elektrowni jądrowej w Polsce w czerwcu nie będzie, ale opóźnień też nie

W marcu prezes PEJ, Marek Woszczyk mówił, że spółka celowała operacyjnie w 30 czerwca jako termin zamknięcia negocjacji. Była to forma wewnętrznego zobowiązania spółki, że uda się wyprzedzić harmonogram względem rządowych planów. – Wtedy chcemy sobie uścisnąć dłonie (...) i oczywiście pozostawić sobie wtedy te kolejne miesiące, lipiec i sierpień, tyle, ile czasu będą strony potrzebowały, aby mogły nastąpić decyzje korporacyjne w tym zakresie, akceptujące formalnie umowę – mówił wówczas Woszczyk. Rozmowy jednak przedłużyły się.

– Nie zamknęliśmy jeszcze wszystkich rozdziałów naszych negocjacji, z powodów obiektywnych, a nie z jakichkolwiek innych. My i Amerykanie nie jesteśmy jeszcze technicznie gotowi na zamknięcie tych rozmów. Jednak dzięki umowie pomostowej nie ma to żadnego wpływu na nasz harmonogram i postępy prac przy realizowanym projekcie – słyszymy od osób zbliżonych do toczących się rozmów. W tym kontekście przypomnijmy, że pod koniec 2025 r. PEJ podpisała z konsorcjum Westinghouse-Bechtel aneks umożliwiający realizację kolejnego etapu prac w projekcie pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, w ramach tzw. umowy pomostowej EDA (Engineering Development Agreement – EDA). Na obecnym etapie opóźnień w projekcie nie ma, a PEJ udaje się dotrzymać wszystkie ustawowe terminy.

Czytaj więcej

Ukraina bliżej UE niż kiedykolwiek. Ruszył proces, który może zmienić Europę

Jak nieoficjalnie słyszymy, rozmowy ws. finalnej umowy na budowę pierwszej elektrowni jądrowej nie są łatwe. Wpływ na nie ma mieć wynik planowanego na 2027 r. wyboru partnera dla drugiej elektrowni jądrowej w Polsce. W szranki staną Amerykanie oraz Francuzi (EDF) i Kanadyjczycy (AtkinsRealis). 

Polacy zaprzeczają, Amerykanie kuszą korzyściami

Zapytaliśmy zainteresowane strony, czy jednym z warunków strony amerykańskiej na podpisanie umowy EPC jest deklaracja polskiego rządu, że to Amerykanie będą mogli liczyć na wybór w postępowaniu na dostawę technologii dla drugiej elektrowni.

Biuro pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciecha Wrochny, sekretarza stanu w Ministerstwie Energii, zaprzeczyło tym spekulacjom. – Stanowczo zaprzeczamy tezie, że „jednym z warunków strony amerykańskiej jest deklaracja/zapewnienie/przychylność ze strony polskiego rządu, że to WEC/Bechtel otrzymają kontrakt na budowę EJ2” – czytamy w odpowiedzi na nasze pytania.

Inwestor, czyli spółka PEJ, pytana o wybór partnera dla drugiej elektrowni, wskazuje na aktualizację Programu Polskiej Energetyki Jądrowej, a sam wybór jest w gestii strony rządowej. – Proces ten nie wpływa w żadnym stopniu na negocjacje umowy EPC dla projektu elektrowni jądrowej w gminie Choczewo – zaznacza spółka.

Z kolei dostawca technologii firma WEC, zaznacza, że wybór dostawcy dla drugiej elektrowni jądrowej jest odrębny w stosunku do następnych planowanych inwestycji w energetykę jądrową przez polski rząd. – Startujemy w postępowaniu na wybór dostawcy technologii dla drugiej elektrowni, zgodnie z przedstawionymi założeniami strony polskiej – informuje nas spółka, ale jednocześnie dodaje, że stworzenie w Polsce floty 6 reaktorów AP1000 (a więc dwóch elektrowni) w oparciu o jedną technologię „przyniosłoby znaczące korzyści”.

– Dzięki efektowi skali, szacujemy, że bloki w drugiej lokalizacji mogłyby być nawet o 15-20 proc. tańsze niż te w lokalizacji pierwszej. Co ważne, Państwowa Agencja Atomistyki, Urząd Dozoru Technicznego, jak również inne instytucje i administracja rządowa uczestniczące w procesie realizacji inwestycji jądrowej na Pomorzu w oparciu o reaktor AP1000, miałyby ułatwione zadanie wynikające z krzywej uczenia, co obniża znacząco ryzyko przy realizacji projektów jądrowych – wskazuje firma.

Partner WEC, firma Bechtel wypowiada się w podobnym tonie. – Negocjacje dotyczą wyłącznie projektu, który realizujemy na Pomorzu. Niezależnie od tego Bechtel i WEC uczestniczą w dialogu konkurencyjnym dotyczącym drugiej elektrowni – wskazuje spółka. – Uważamy, że mamy obiektywne elementy przewagi konkurencyjnej, takie jak niższe koszty budowy każdego kolejnego reaktora, w pełni uformowany i gotowy do pracy po wybudowaniu pierwszej elektrowni lokalny łańcuch dostaw, rozpoznane procesy administracyjne, wspólne zaplecze logistyczne i jednolity system szkolenia kadr – podkreśla firma sugerując, że wybór Bechtela przy drugiej lokalizacji zminimalizowałby ryzyko opóźnień i znacznego przekraczania kosztów, które są największym wyzwaniem inwestycji jądrowych.

Umowa na budowę elektrowni jądrowej w Polsce jesienią?

Niezależnie od tych spekulacji zapytaliśmy także o stan prowadzonych rozmów dot. umowy EPC. PEJ odpowiada, że negocjacje umowy EPC są na zaawansowanym etapie oraz wskazuje, że obie strony chcą, aby zakończyć proces w bieżącym roku.

Bechtel dodaje w kontekście umowy, że wiele uwagi skupia się na kwestii zakresu odpowiedzialności stron kontraktu i modeli zaangażowania polskich firm, czyli local content. – Dla nas są to bardzo ważne kwestie. Wszystkie strony muszą być odpowiednio zmotywowane do terminowej i bezpiecznej realizacji projektu. Dlatego tak ważne jest właściwe zbalansowanie zapisów umowy, a ostatnio dwa ważne przetargi wygrały firmy z Polski – podkreśla spółka.

Nieoficjalnie słyszymy, że obie strony będą gotowe do podpisania porozumienia i zakończą negocjacje jesienią. To konieczne, aby pierwsze prace budowlane rozpoczęły się w 2028 r.

Czy ew. nieosiągnięcie porozumienia w tym roku zagraża terminowi rozpoczęcia budowy w 2028 r.? PEJ podkreśla, że podejmuje z wyprzedzeniem konieczne działania, aby projekt pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce realizowany był zgodnie z przyjętym harmonogramem. Spółka uspokaja, że obowiązująca obecnie umowa z konsorcjum Westinghouse-Bechtel (EDA) umożliwia realizację kolejnych kamieni milowych projektu zgodnie z przyjętym harmonogramem, w tym m.in. kontynuację badań geologicznych z uwzględnieniem prac na morzu oraz postępujące zaawansowanie prac przygotowawczych, a także kontynuację wsparcia procesu licencyjnego, rozpoczętego złożeniem 31 marca 2026 r. przez PEJ do PAA wniosku o zezwolenie na budowę. Agencja ma dwa lata na rozpatrzenie tego wniosku. – W zależności od tempa negocjacji umowy EPC zakres objętych umową EDA prac może być dodatkowo rozszerzony w celu dopasowania do harmonogramu realizacji projektu – dodaje PEJ.

Uspokaja także WEC. – Wylanie „pierwszego betonu” w IV kw. 2028 r. jest ambitne i pozostaje naszym celem. Co istotne, wniosek o zezwolenie (licencję) na rozpoczęcie budowy pierwszej elektrowni jądrowej został przygotowany przez PEJ kilka miesięcy przed terminem przewidzianym w harmonogramie. Bez wydania zezwolenia PAA niemożliwe będzie uzyskanie pozwolenia budowlanego dla budowanej elektrowni w gminie Choczewo, a tym samym „wylanie pierwszego betonu” dla pierwszego bloku elektrowni – zapewniają Amerykanie i dodają, że wynegocjowanie i podpisanie optymalnej umowy EPC pozostaje wspólną ambicją stron i głównym priorytetem w 2026 r. Cel Bechtela jest tożsamy. Już teraz niezależnie od tej umowy, prowadzone są działania, które mają zabezpieczyć kluczowe terminy realizacji, w tym wstępne planowanie logistyczne dostaw, rozwój infrastruktury towarzyszącej – dróg, linii kolejowej, pirsu morskiego MOLF (Marine Off Loading Facility) oraz prace projektowo inżynieryjne w ramach zawartej dodatkowej umowy EDA.

Im dłużej będą jednak trwały rozmowy, tym mocniej będzie na nie padać cień przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Może to zwiększać skłonność polskiej strony do szybszego zamknięcia rozmów. Jednak wydłużające się negocjacje nie są także korzystne dla Amerykanów, dla których polski projekt ma być przykładem dla innych krajów UE, że Amerykanie są wiarygodnym partnerem przy realizacji kolejnych projektów w Europie.