Partnerami EDF są Orano (d. Areva), stocznia wojskowa Naval Group i firma Constructions Métallurgiques de Normandie (CMN). Ten sojusz ma poparcie branżowej organizacji metalowców UIMM, skarbu państwa (w ramach programu inwestycji w przyszłość) i regionu Normandii - informuje dziennik „La Tribune”.

Początkowy budżet tego projektu wynosi 12 mln euro. Uczelnia o nazwie Hefais - na część greckiego boga ognia, kowali i złotników, Hefajstosa - będzie działać od przyszłego roku w budowanej obecnie siedzibie w Cherbourgu (do czasu ukończenia budowy w tymczasowej lokalizacji w La Hague). Będzie przyjmować mężczyzn i kobiety z całej Francji, absolutnych debiutantów i osoby, które zechcą uzyskać nowy zawód. Pierwszeństwo w przyjęciu będą mieć pracownicy firm kooperujących z organizatorami szkoły. Początkowa nauka będzie trwać 7 miesięcy, później dalsze szkolenie w prawdziwych warunkach pracy. Uczelnia ma wypuszczać 200 absolwentów rocznie.

Ambicją organizatorów jest wypuszczanie specjalistów najwyższej klasy, którzy potrafią spełniać wymogi przemysłu stoczniowego i energetyki jądrowej. Dyrektor Hefaisa, Corentin Lelievre podkreśla, że istnieje duża różnica między spawaczem pracującym w typowych warunkach, a takim, który musi mieć opanowaną technikę i szybko orientować się w szczegółowej dokumentacji technicznej i procesach przesyłowych.

Popyt na dobrych spawaczy jest duży. Izba handlu z regionu La Manche szacowała w 2021 r., że sama Normandia będzie potrzebować w 2025 r. 700 spawaczy. W najbliższych latach ma ruszyć w tym regionie kilka dużych projektów przemysłu stoczniowego i energetyki jądrowej. Stocznia Naval Group w Cherbourgu przygotowuje się do nowej produkcji okrętów podwodnych o napędzie jądrowym, nosicieli rakiet trzeciej generacji SNLE 3G, a w Penly ruszy budowa 2 reaktorów EPR; potrzeby w zakresie spawania będą ogromne. Jedna elektrownia jądrowa wymaga ponad 130 km rożnych systemów rur, a to wiąże się z wykonaniem 316 tys. spawów.

Reaktory EDF w postoju

Francja produkuje ok. 70 proc. energii elektrycznej z 56 reaktorów EDF, ale 32 z nich jest obecnie wyłączone w ramach okresowych przeglądów technicznych albo dla dokonania oceny zagrożeń wynikających z korozji instalacji.

Ich operator poinformował, że w 4 reaktorach stwierdzono małe pęknięcia koło spawów układów chłodzenia reaktorów, które mają zasadnicze znaczenie w razie wyłączenia pracy reaktora albo awarii. Do tych pęknięć doszło na skutek korozji wywołanej naprężeniem, wynikającym ze zmiany temperatury wody. Cztery reaktory zostały wyłączone, w ośmiu podobnych zarządzono inspekcje. Pierwsze cztery wznowią pracę między 1 listopada a 23 stycznia 2023. Rzecznik EDF poinformował agencję AFP, że planowana łączna produkcja w tym roku będzie raczej bliżej 280 terawatogodzin niż 300 TWh.

Problem pęknięć w układach chłodzenia reaktorów na skutek zmęczenia termicznego jest znany od dawna. Pierwszy taki przypadek wykryto przy dużym wycieku wody w maju 1998 w układzie chłodzenia zatrzymanego (RRA) reaktora w Civaux. EDF wymieniła wówczas te same fragmenty obiegu RRA we wszystkich czynnych wówczas reaktorach na nową ulepszoną wersję - podał specjalistyczny portal Reporterre.

EDF ma też drugi duży problem - finansowy. Koszty budowy reaktorów EPR w Finlandii i Francji oraz urzędowe ceny elektryczności w handlu hurtowym zwiększyły straty operatora do ponad 40 mld euro. Skarb państwa mający w nim 84 proc. postanowił uratować go poprzez nacjonalizację reszty. W lipcu zaproponował mniejszościowym udziałowcom po 12 euro za akcję. Oferta wywołała oburzenie. Akcjonariusze zamierzają w sądzie dochodzić sprawiedliwości. Do nacjonalizacji tych 16 proc. ma dojść we wrześniu.