Materiał powstał we współpracy z E.ON
Ceny energii na Towarowej Giełdzie Energii utrzymują się obecnie w przedziale 430–440 zł za MWh w kontraktach dotyczących dostawy na następny rok. Ceny są na nieco wyższym poziomie niż w poprzednim roku, a przecież z każdym rokiem mamy w systemie coraz więcej OZE. Taniej już było?
Oczywiście zmiana miksu energetycznego w dłuższej perspektywie czasowej powinna przynieść niższe ceny energii, ale musimy pamiętać o czynnikach geopolitycznych
i regulacyjnych, które mogą tutaj także mieć znaczenie. Oddziałują one na samą cenę w krótkim terminie, ale także na tempo i zakres transformacji sektora energetycznego. Przykładem jest wojna w Ukrainie, która diametralnie zmieniła sytuację na rynkach gazu, wymagała interwencji państwa w celu ochrony klientów, a także przyspieszyła proces uniezależnienia się Polski i Europy od paliw kopalnych z Rosji.
Mieliśmy, a może wciąż mamy, konflikt na Bliskim Wschodzie, który nie był wkalkulowany w kształtowanie się cen na rynku energii. Dziś raczej niewiele wskazuje na szybki powrót do trendów spadkowych, ale dużo zależy od rozwoju sytuacji geopolitycznej. Wpływ na ceny mogą mieć również planowane reformy systemu ETS.
A gdyby zdarzeń związanych z wojną w Ukrainie czy na Bliskim Wschodzie nie było, ceny energii na TGE, jeśli weźmiemy pod uwagę rosnący udział OZE, mogłyby być niższe?
Nawet jeżeli przyjmiemy, że mogłyby, to z perspektywy podejmowanych aktualnie decyzji biznesowych niewiele z tego wynika. Wydarzenia, o których rozmawialiśmy, miały miejsce. To właśnie one, a także dynamiczny rozwój zależnych od pogody odnawialnych źródeł energii, przy jednoczesnym braku magazynów energii, sprawiają, że czynniki, które kształtują cenę energii, wykazują się dużą zmiennością. Wyczekiwanie, że kolejne miesiące przyniosą spadki cen, może okazać się iluzoryczne, bo okienko z niższymi cenami może się nie pojawić.
Wyzwaniem jest próba okiełznania ryzyka związanego z tą zmiennością w taki sposób, by zminimalizować jej wpływ na cenę energii dla klienta końcowego, czyli dla przedsiębiorcy. Zachęcamy przedsiębiorców, by brali sprawy w swoje ręce.
To znaczy?
Chodzi o to, aby przedsiębiorcy planowali zarządzanie zmiennością na rynku energii i wykorzystywali dostępne narzędzia – produktowe i doradcze. Bo rynek terminowy nie jest jedynym będącym do dyspozycji produktem.
Lepiej bazować na kontraktach długoterminowych czy krótkoterminowych?
To zależy od potrzeb klientów. Ci o określonym profilu zużycia energii mogą być beneficjentami rozliczania się na rynku dnia następnego. Warunkiem jest jednak to, aby zaakceptowali ryzyko związane z jego zmiennością. To jest niestety wpisane immanentnie w produkt spotowy. Na rynku dnia następnego można ograniczyć ryzyko, ale na pewno nie całkowicie wyeliminować. Dlatego też kluczowe jest zidentyfikowanie, co jest najważniejsze dla danego przedsiębiorcy: czy krótkoterminowe korzyści z większym ryzykiem, czy zabezpieczone dostawy, ale w stałej cenie.
Co jest w tym momencie najbardziej opłacalne np. dla właściciela piekarni?
Kluczem jest zrozumienie własnych potrzeb w zakresie energii i dobór odpowiedniej oferty, która je zaspokoi. Obecnie produktem, który w dużej mierze zabezpiecza klienta przed wzrostami i zmiennością cen na rynku, ale zostawia margines na optymalizację ceny, jest produkt transze plus spot. W tym przypadku część kontraktu jest realizowana w wolumenie na spocie, a część pochodzi z kontraktu terminowego. W zależności od transzy dobieramy odpowiednią ilość energii na spocie. Mamy na uwadze zmienność rynku i możemy podejmować decyzję o zakupach wolumenu w cenie stałej w krótkich, nawet kwartalnych wolumenach. Możemy także kupić energię w dłuższej perspektywie, jeśli pojawi się korzystna cena, a w pozostałą część zaopatrywać się na spocie.
Zmienność cen można odpowiednio wykorzystać, a pomoc doradców sprzedażowych na pewno pomoże zmaksymalizować oszczędności
Czyli to rodzaj polowania na cenę w kontraktach hybrydowych? Tu trzeba jednak pomocy doradcy…
Powinniśmy raczej mówić o zaplanowanym zarządzaniu ryzykiem w celu optymalizacji ceny, ale to prawda – pomoc ekspercka może okazać się niezbędna. Myślę, że spółki obrotu będą coraz częściej zmieniać funkcję czysto sprzedażową na doradczą i budować w swoich zespołach kompetencje, które pozwolą im zostać partnerem firm w zarządzaniu zmiennością na rynku energii. My w E.ON już pomagamy także w optymalizacji wszystkich kosztów związanych z energią, w tym tych dotyczących kosztów dystrybucji. To obszar z ogromnym potencjałem na oszczędności, a wielu przedsiębiorców wciąż koncentruje się wyłącznie na cenach samej energii. Chcemy, aby klienci wybierali współpracę z nami nie tylko ze względu na atrakcyjną cenę, jakość obsługi i rozliczeń, ale także z uwagi na dobre zrozumienie i kompleksowe podejście do potrzeb, przekładające się na efektywne wsparcie doradcze.
Czy kontraktowanie dostaw tylko zielonej energii jest droższe?
Kontraktowanie dostaw zielonej energii w modelach PPA nie musi być droższe. Wiele zależy od dostosowania produktu do profilu zużycia energii przez klienta. Cena końcowa kontraktu PPA zależy również od tego, gdzie jest kalkulowane ryzyko – po stronie wytwórcy, spółki obrotu, która jest gwarantem kontraktu, czy po stronie klienta. Znaczenie ma tutaj również długość kontraktu. Istotna dla opłacalności może okazać się elastyczność klienta w zakresie zmiany własnego profilu zużycia energii, ale tu ważna jest odpowiedź, czy jest w stanie korzystać z energii w innych godzinach niż dotychczas. Warto ten instrument rozważyć jako element miksu.
Czy sprzedaż energii jest jeszcze opłacalnym biznesmenem, jeśli weźmiemy pod uwagę poziom regulacji rynku energii?
Po stronie biznesowej rynek w Polsce jest regulowany w zdecydowanie mniejszym stopniu niż w przypadku klientów indywidualnych. Tak więc konkurencja, jeżeli chodzi o sektor biznesowy, jest większa. Wiele podmiotów aktywnie oferuje energię klientom końcowym. Konkurencja z perspektywy rynku i klientów to dobra rzecz, ponieważ przekłada się na niższe ceny. Z perspektywy spółek obrotu oznacza to jednak większą presję na marżę. Dlatego dla opłacalności tego biznesu kluczowa jest przewidywalność regulacji, a przy zmienności rynku, o której tyle już mówiliśmy, umiejętność zarządzania ryzykiem.
Czy odmrożenie cen energii pozwoliło na zwiększenie konkurencji na rynku energii?
Zdecydowanie tak. Ta dynamika jest dużo wyższa niż w czasie mrożenia cen energii. Klienci budzą się z letargu, bo zamrożenie cen uśpiło ich czujność. Zmienność cen można odpowiednio wykorzystać, a pomoc doradców sprzedażowych na pewno pomoże zmaksymalizować oszczędności. Klienci biznesowi zaczynają znów o tym myśleć.
—rozmawiał Bartłomiej Sawicki
Materiał powstał we współpracy z E.ON