JSW i Famur nie będą inwestorami w Ukrainie

Dwie polskie firmy mogłyby brać udział w budowie nowej kopalni węgla kamiennego w Ukrainie, w pobliżu granicy z Polską. Obie jednak studzą entuzjazm.

Publikacja: 27.09.2023 03:00

Ukraina nie ma dostępu do własnych kopalń, a potrzebuje węgla, bo szykuje się do kolejnej zimy

Ukraina nie ma dostępu do własnych kopalń, a potrzebuje węgla, bo szykuje się do kolejnej zimy

Foto: Anatolii Stepanov/AFP

Podczas Kongresu Odbudowy Ukrainy w Poznaniu Famur będący częścią Grenevii, zajmujący się produkcją maszyn górniczych, podpisał list intencyjny ze spółkami z grupy kapitałowej JSW oraz Komatsu. Przedmiotem porozumienia była przyszła współpraca firm w odbudowie Ukrainy w ramach projektu budowy kopalni Lubelska w Wołyńskim Zagłębiu Węglowym.

Zarząd JSW studzi jednak nastroje, wyjaśniając, że sama firma JSW nie podpisała żadnego listu intencyjnego, a jedynie trzy spółki z grupy: Jastrzębskie Zakłady Remontowe, Przedsiębiorstwo Budowy Szybów oraz JSW Szkolenie i Górnictwo.

Szczegóły w tajemnicy

– Podpisanie przez trzy spółki z Grupy JSW listu intencyjnego jest ich ofertą współpracy w ramach swoich kompetencji przy ewentualnej realizacji projektu. Zarząd JSW oświadcza, że spółki, które są sygnatariuszami listu intencyjnego, nie mają zgody właściciela, a więc JSW, na zaangażowanie kapitałowe w projekt w Ukrainie – informuje JSW. Spółki podkreślają, że zgodnie z zapisami listu intencyjnego strony zachowują w tajemnicy szczegóły. Żadna ze stron nie widzi siebie jako potencjalnego inwestora, a jedynie jako dostawcę lub poddostawcę maszyn górniczych czy odwiertów górniczych.

Zapytaliśmy, czy sąsiadująca ze złożem w Ukrainie Bogdanka byłaby zainteresowana inwestycją u naszego sąsiada. Jan Matysik, rzecznik firmy, podkreśla, że Bogdanka ma wiedzę dotyczącą zarządzania wydobyciem i pracami górniczymi, co może być interesujące w kontekście potencjalnych restrukturyzacji ukraińskich kopalni. – Jednak w trakcie toczących się działań wojennych decyzje dotyczące projektów poszukiwawczych czy inwestycyjnych na tym terenie związane są z dużym ryzykiem – mówi Jan Matysik.

Pieśń przyszłości

Pytany o plany budowy nowej kopalni w Ukrainie – z udziałem polskich firm – Jakub Szkopek, analityk Erste Securities, mówi, że to zdecydowanie pieśń przyszłości. – Polska Bogdanka ma na tym samym złożu swoją koncesję tuż przy granicy z Ukrainą. Mimo że jest ona po polskiej, bezpiecznej stronie ze względu na incydent z rakietą w Przewodowie, prace zostały wstrzymane, trudno więc mówić o jakichkolwiek planach w najbliższej przyszłości na tej koncesji, a co dopiero po stronie ukraińskiej na Wołyniu – dodaje.

Wskazuje, że zdecydowanie bardziej realnym biznesem polsko-ukraińskim jest sprzedaż naszych krajowych nadwyżek węgla sąsiadom. – Zakupy po stronie ukraińskiej ruszyły. Widać duże wzmożenie importem węgla na Ukrainę, także na trasach kolejowych. Mówi o tym chociażby Bumech, który upatruje w tym szansy dla polskiego rynku węgla zmagającego się z nadwyżkami surowca z polskich kopalń, ale przede wszystkim tego z importu. Sama firma ma mieć już pierwsze umowy sprzedaży na tamten rynek swojego surowca – mówi Szkopek.

Zainteresowanie wykazuje także Bogdanka. – Kopalnia realizowała dostawy węgla do Ukrainy. Przykładowo, jeszcze przed wybuchem wojny w 2021 r., sprzedaż węgla z Bogdanki odbiorcom ukraińskim wynosiła około pół miliona ton. Spółka ma wiedzę i doświadczenie w zakresie ich wznowienia oraz potencjalnej realizacji – mówi rzecznik Bogdanki.

Jak wskazuje Szkopek, Ukraińcy kupują węgiel po cenach ARA, co daje szansę, że po złym drugim kwartale polskich spółek węglowych, w trzecim zobaczymy odbicie na rynku, właśnie za sprawą Ukrainy, która pozbawiona jest dostępu do własnych kopalń, a sama szykuje się kolejnej zimy.

Podczas Kongresu Odbudowy Ukrainy w Poznaniu Famur będący częścią Grenevii, zajmujący się produkcją maszyn górniczych, podpisał list intencyjny ze spółkami z grupy kapitałowej JSW oraz Komatsu. Przedmiotem porozumienia była przyszła współpraca firm w odbudowie Ukrainy w ramach projektu budowy kopalni Lubelska w Wołyńskim Zagłębiu Węglowym.

Zarząd JSW studzi jednak nastroje, wyjaśniając, że sama firma JSW nie podpisała żadnego listu intencyjnego, a jedynie trzy spółki z grupy: Jastrzębskie Zakłady Remontowe, Przedsiębiorstwo Budowy Szybów oraz JSW Szkolenie i Górnictwo.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Węgiel
Kiepski węgiel z importu zalega w portach. Zgubna decyzja dla polskiego rynku
Węgiel
JSW sięgnie po rezerwy? Słaba koniunktura zmusza do działań
Węgiel
JSW może sięgnąć po fundusz na trudne czasy. Dywidendy prędko nie będzie
Węgiel
JSW ze stratą niewidzianą od trzech lat. Firma chce poprawić rentowność
Węgiel
Rosyjskie kopalnie tracą klientów. Cuda na węglowym rynku
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy