"Na kolejny rok zwiększenie wydobycia, ale kolejny rok to będzie też rok importu" - powiedziała Moskwa podczas konferencji prasowej.

"Prosty rachunek: jeżeli w polskich kopalniach uzyskujemy węgiel, który po przesianiu daje nam 10-15 czasami 20 proc., Bogdanka, ściana wschodnia - to jest 3-5 proc. po przesianiu; to gdybyśmy chcieli uzyskać 7 mln ton, a tyle mniej więcej gospodarstwa domowe, drobne rolnictwo, szklarnie zużywają, musielibyśmy wydobyć 70 mln ton. […] Dzisiaj wydobycie to jest 40 mln ton, więc takiego planu nie ma. Taki plan też byłby nieracjonalny, więc na pewno ten import będzie niezbędny również na kolejny rok" - wyjaśniła minister.

Czytaj więcej

Ile węgla i skąd Polska importowała w 2022 roku. Rekord niemal pobity

Zapowiedziała, że program dotyczący importu węgla przez PGE Paliwa i Węglokoks będzie kontynuowany w następnych latach.

Na pytanie o kierunki, z jakich węgiel będzie importowany, Moskwa powiedziała, że "najprościej jest kontynuować te kontrakty, które mamy zawarte".

"Będziemy go uzupełniać z tych kierunków, z których importowaliśmy w tym roku. I na pewno Kolumbia będzie tym pierwszym kierunkiem" - podkreśliła.

Dodała, że w przypadku węgla kolumbijskiego do gospodarstw trafia ok. 30 procent.

W lipcu rząd nakazał spółkom Węglokoks i PGE Paliwa sprowadzenie dodatkowo 5 mln ton węgla w br. Rząd zapowiadał, że od wprowadzenia embarga na rosyjski węgiel do końca sezonu grzewczego ma zostać sprowadzonych 17 mln ton węgla.