Nabywcy LNG na całym świecie poszukują bardziej zróżnicowanych źródeł dostaw od czasu, gdy wojna USA–Izrael z Iranem odcięła dostawy z Zatoki Perskiej. Donald Trump promuje projekty gazowe jako sposób na wzmocnienie bezpieczeństwa narodowego i handlu z partnerami.

Czy USA zastąpią Zatokę Perską jako dostawca LNG?

– Najnowsze przepisy, zaproponowane przez amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Rurociągów i Materiałów Niebezpiecznych (PHMSA), pomogą operatorom oswoić się z nowymi technologiami w celu obniżenia kosztów i zwiększenia bezpieczeństwa – powiedział Sean Duffy, sekretarz transportu USA. Dodał, że wykorzystanie tych technologii przyniesie 100 mln dol. oszczędności rocznie – pisze agencja Reutera. Urzędnik nie podał żadnych szczegółów potwierdzających wysokość wymienionej kwoty.

Czytaj więcej

Wojna z Iranem uderza w Europę. Gaz najdroższy od czterech lat

Proponowane przepisy aktualizują ramy bezpieczeństwa PHMSA dla obiektów LNG poprzez uwzględnienie standardów Narodowego Stowarzyszenia Ochrony Przeciwpożarowej (National Fire Protection Association) dotyczących lokalizacji, projektowania, budowy, eksploatacji i konserwacji obiektów LNG.

Stany Zjednoczone są największym na świecie producentem i eksporterem gazu i według prognoz do końca dekady zwiększą swoją produkcję o kolejne 100 mln ton, czyli równowartość około 140 m³ gazu ziemnego. Teraz produkują blisko 1,3 bln m³ gazu rocznie (gazu ziemnego i łupkowego), a eksport LNG wyniósł w minionym roku około 156 mld m³.

Pod presją Białego Domu regulator zmienia zasady dla LNG. Branża zyskuje, ekolodzy protestują

Reuters zwraca uwagę, że Donald Trump, który od powrotu na urząd prezydenta dąży do osiągnięcia przez USA dominacji energetycznej, nakazał wznowienie zatwierdzania eksportu LNG, co wstrzymał poprzedni prezydent Joe Biden. Trump rozpoczął usprawnianie (przyspieszanie – red.) procesu zatwierdzania zezwoleń środowiskowych, który wcześniej, w ocenie obecnej administracji, spowalniał realizację projektów. W ocenie organizacji ekologicznych to przyspieszenie skutkuje m.in. niebraniem pod uwagę niszczenia środowiska.

Wspierające gospodarkę wysokoemisyjną stanowisko administracji Trumpa doprowadziło do publicznych oświadczeń największych eksporterów LNG, w tym Cheniere i Venture Global LNG, że będą kontynuować inwestycje w zwiększanie mocy skraplania gazu dzięki pozwoleniom na budowę wydanym przez administrację Trumpa.

Czytaj więcej

„Brudna umowa” Rosji i USA. Kreml kusi Biały Dom wspólnym biznesem

W ciągu prawie dwóch lat od objęcia władzy przez republikanów w USA miała miejsce fala inwestycji w projekty LNG, opiewająca łącznie na 50 mln ton gazu rocznie. Jednym z nich jest Delfin LNG, który ma stać się pierwszym amerykańskim pływającym terminalem eksportowym LNG. Jednak dotąd nie otrzymał publicznego zezwolenia od PHMSA na eksploatację rurociągu, którym gaz ziemny ma być do niego dostarczany. Powodem jest eksplozja instalacji, do której doszło na początku tego roku.

Reuters podkreśla, że nawet po zmianie przepisów inwestorzy projektów LNG będą musieli nadal przechodzić przez proces uzyskiwania pozwoleń Federalnej Komisji Regulacji Energetyki, a także stawiać czoła ciągłym wyzwaniom prawnym i uzyskiwać zgody środowiskowe.