Jak informuje PAP, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeanalizował sytuację na rynku pelletu w związku z doniesieniami o rosnących cenach. Kontrola nie wykazała jednak występowania niedozwolonych prawem praktyk. Problem ma charakter systemowy – zapotrzebowanie na pellet zwiększa się szybciej niż krajowa produkcja.
Czytaj więcej
W syryjskich paszportach odkryto nietypowe niedopatrzenie. Na jednej ze stron z ilustracją przedstawiającą historyczne targowisko w Damaszku pozost...
Pellet kosztuje nawet 2500 zł za tonę
Z kotłów na pellet korzysta obecnie około 450 tys. gospodarstw domowych, czyli o ponad 90 tys. więcej niż w 2023 r.. Popularność tego paliwa zwiększyły między innymi dotacje z programu „Czyste Powietrze”. W 2025 r. około 77 proc. wniosków dotyczących wymiany źródła ogrzewania obejmowało kotły na pellet i drewno – informuje PAP.
Portal „Nowej Trybuny Opolskiej” podaje, że tona certyfikowanego pelletu kosztuje obecnie od 2200 do 2500 zł, podczas gdy rok wcześniej było to około 1400 zł. Dostawy w wielu składach sprzedają się na bieżąco, a magazyny, które latem zazwyczaj były wypełnione, są dziś niemal puste. Mieszkańcy terenów przygranicznych znaleźli rozwiązanie tej sytuacji – jeżdżą po pellet do Czech, gdzie tona kosztuje około 1920 zł.
Czytaj więcej
Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad zmianą przepisów dotyczących znaków i sygnałów drogowych. Wśród propozycji znalazły się nowe oznaczenia inf...
Na ograniczoną dostępność pelletu wpływa kilka czynników. Portal Samorządowy wymienia m.in. spowolnienie w przemyśle drzewnym i meblarskim. W efekcie na rynku jest mniej trocin, z których produkuje się pellet. Cena tego surowca wzrosła z około 30 zł do ponad 110 zł za metr przestrzenny. Kolejne czynniki to mniejsze pozyskanie drewna z polskich lasów, brak dostaw z Białorusi po wprowadzeniu sankcji oraz ograniczony import z Ukrainy.
Sytuacja może pogorszyć się jesienią
UOKiK ostrzega, że popyt będzie nadal rosnąć wraz z oddawaniem do użytku kolejnych kotłów dofinansowanych w programie „Czyste Powietrze”. Dodatkową presję na ceny może wywołać unijne rozporządzenie EUDR, które ma wejść w życie pod koniec 2026 r. i w połowie 2027 r. Może ono dodatkowo ograniczyć podaż trocin. Branża obawia się więc, że jesienią opał będzie nie tylko droższy, ale również trudniej dostępny.
Jak informuje PAP, zdaniem UOKiK narzędzia pozwalające złagodzić sytuację ma obecnie rząd. Ministerstwo Energii może ograniczyć zużycie pelletu przez przedsiębiorstwa energetyczne i ciepłownicze, a resort klimatu, nadzorujący Lasy Państwowe, ma wpływ na podaż surowca drzewnego.
Branża proponuje natomiast obniżenie VAT na pellet, co mogłoby obniżyć cenę tony nawet o 500 zł. Eksperci przestrzegają jednocześnie przed podejrzanie tanimi ofertami opału oraz przed stosowaniem agropelletu lub pelletu ze słonecznika bez sprawdzenia, czy jest odpowiedni dla danego kotła.