Azjatyckie indeksy giełdowe zamknęły się we wtorek na plusie. Większość europejskich indeksów umiarkowanie zyskiwała po południu. – Zwyżki na rynku akcji mogą być ograniczone, bo problemy polityczne są wciąż dalekie od rozwiązania, ale wygląda na to, że część strachu zniknęła już z rynków – twierdzi David Madden, analityk CMC Markets.
Ceny ropy lekko spadły, choć pozostały w pobliżu najwyższego poziomu od września. Za baryłkę surowca gatunku Brent płacono we wtorek po południu 68,5 dol., gdy w poniedziałek jej cena przekraczała 70 dol. W czwartek, czyli przed likwidacją irańskiego generała Kasema Sulejmaniego, dochodziła ona do 66,5 dol. za baryłkę.
O tym, że jednak niepokój inwestorów nie zniknął całkowicie z rynków, może świadczyć choćby to, że cena złota sięgała we wtorek 1570 dol. za uncję. W poniedziałek dochodziła do 1588 dol. za uncję, czyli była najwyższa od kwietnia 2013 roku. – O ile eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie sprzyjała aktywom z tzw. bezpiecznych przystani – wspierając m.in. jena japońskiego, złoto oraz amerykańskie obligacje – o tyle dolar amerykański dotychczas nie doświadczył z tego tytułu większej i utrzymującej się aprecjacji – zauważa Enrique Díaz-Alvarez, analityk Ebury.