Naftogaz kontratakuje Gazprom w Sztokholmie

Publikacja: 04.11.2019 18:39

Naftogaz kontratakuje Gazprom w Sztokholmie

Foto: Bloomberg

Ukraiński koncern domaga się od Gazpromu 12 mld dol. za poniesione dotąd szkody spowodowane działalnością Rosjan.

 
„Przyszła nasza kolej, by złożyć w Sztokholmie »Oświadczenie o obronie i roszczeniach wzajemnych«. Ich wysokość to ponad 12 mld dol. Przypomnę, że to Gazprom »napadł« na Naftogaz i dlatego się bronimy. Gazprom 18 kwietnia 2018 r. zwrócił się do arbitrażu w Sztokholmie z wnioskiem, by rozpocząć arbitraż. Gazprom chce, by zmieniony został poprzedni wyrok (korzystny dla Naftogazu – red.) w sprawie umowy tranzytowej. Formalnie Gazprom domaga się zmian w kontrakcie, gdyż uważa, że umowa tranzytowa nałożyła na koncern nadmierne zobowiązania. Chodzi o obowiązek rocznego przesyłu przez Ukrainę nie mniej niż 110 mld m sześc. gazu. Finansowy efekt tego to około 6 mld dol.” – poinformował w ostatnią sobotę Jurij Witrenko, dyrektor wykonawczy Naftogazu na portalu społecznościowym.
""

A sign hangs outside the headquarters of NAK Naftogaz Ukrainy in Kiev, Ukraine/Bloomberg

energia.rp.pl

Wyjaśnił, że przesłana teraz przez Naftogaz do Sztokholmu dokumentacja jest ogromna. Sam tekst oświadczenia liczy pół tysiąca stron. Do tego dołączone zostały trzy raporty ekspertów międzynarodowych, specjalnie opracowane na potrzeby pozwu, oświadczenia świadków i inne materiały.
Stanowią one dalszy ciąg wniosku Naftogazu złożonego w arbitrażu w lipcu minionego roku. Ukraińcy domagają się zmiany stawki tranzytowej obowiązującej od marca 2018 r. do zakończenia umowy (31 grudnia 2019) oraz wypłaty rekompensaty za niewykonanie przez Gazprom umowy tranzytowej. Podczas dziesięciu lat jej obowiązywania tylko raz – w 2011 r. – Gazprom zbliżył się do zapisanej kwoty, przesyłając tranzytem ponad 104 mld m sześc. gazu.
""

Adobe Stock

energia.rp.pl

Wcześniej premier Hennadi Honczaruk zapowiedział, że Ukraina będzie się domagać od Rosji długoletniej umowy na tranzyt gazu. Na dziś nie ma tu porozumienia pomimo starań Unii. Rosja chce wymusić na sąsiedzie nie tylko podpisanie umowy tranzytowej na swoich warunkach – czyli na krótko i na małe przesyły – ale też by została podpisana w pakiecie wraz ze zrzeczeniem się przez Ukrainę zwrotu 2,65 mld dol. (z odsetkami) zasądzonych rok temu od Gazpromu przez Trybunał w Sztokholmie. W zamian Rosjanie obiecują długoletnią umowę na dostawę rosyjskiego gazu na Ukrainę po niskiej cenie – zbliżonej do tej, którą płaci Białoruś.
Na to z kolei nie ma zgody nie tylko Ukrainy, ale i Unii. Kijów i Bruksela chcą, by umowa rosyjsko-ukraińska była zgodna z zasadami unijnymi, czyli trzeciego pakietu energetycznego.
Gazowe koncerny w czerwcu 2014 r. złożyły pozwy przeciwko sobie. Ukraińska strona chce m.in. zmiany ceny zakupu zapisanej w kontrakcie z datą wsteczną i odzyskania wszystkich przedpłat uiszczonych od maja 2011 r. Domaga się też sądowej zmiany punktu w kontrakcie z Rosjanami, który zakazuje reeksportu zakupionego w Gazpromie paliwa.
Gazprom zarzuca, że Naftogaz nie wykonał warunku „bierz lub płać” z umowy. Chce też wyegzekwować zapłatę za gaz dostarczony dla prorosyjskich separatystów w Donbasie. Od 25 listopada 2015 r. Naftogaz zaprzestał importu gazu z Gazpromu. Teraz Naftogaz spodziewa się rozstrzygnięcia w arbitrażu w Sztokholmie w sprawie nowego pozwu w 2021 r.
Surowce i Paliwa
Nowy zarząd Orlenu rodzi się w bólach
Surowce i Paliwa
Wymiana władz w firmach grupy Azoty nabiera tempa
Surowce i Paliwa
Posłanka KO: prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zarobków w Orlenie
Surowce i Paliwa
Kim jest Ireneusz Fąfara, nowy prezes Orlenu?
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Surowce i Paliwa
Orlen ma nowego prezesa. Zmiany w zarządzie grupy