Wszystkie surowce naturalne, zalegające pod największym terytorialnie krajem świat, warte są w ocenie Kremla 93,4 bln rubli (1,46 bln dol.). Od tego roku zasoby naturalny muszą być uwzględniane w bilansie aktywów i pasywów oraz rachunkach narastająco w statystyce federalnej.
– W naszej ziemi znajdują się zasoby na średnio 40 lat. Ropy mamy na 30 lat z niewielkim zapasem a gazu na 50 lat – ogłosił Paweł Sorokin, wiceminister energetyki Rosji na wtorkowym posiedzeniu rządu, cytowany przez agencję Prime.
Flow direction arrows sit on oil pipelines at an oil delivery point operated by Bashneft PAO near Neftekamsk, Russia/Bloomberg
Foto: energia.rp.pl
W opinii urzędnika Rosja nie powinna oszczędzać swoich zasobów, ale je spieniężać, gdyż w przyszłości może nie dostać za ropę i gaz tak wysokiej ceny jak dziś. Wcześniej resort przyrody podwoił ocenę wartości zasobów rosyjskiej ropy z 39,58 bln rubli do 74,5 bln rubli (dziś to 1,16 bln dol). Złoto zalegające na terytorium federacji warte jest 0,61 bln rubli (9,53 mld dol), ruda żelaza 1,24 bln rubli (20 mld dol), węgiel koksujący – 1,85 bln rubli (30 mld dol), a gaz ziemny 14,11 bln rubli (220 mld dol).
Co będzie w Rosji za pół wieku, na razie nikt nie wie. Gospodarka kraju, tak jak ćwierć wieku temu bazuje na eksporcie surowców, głównie ropy i gazu. Dają one połowę wpływów do budżetu państwa.