Tanie paliwa na majówkę

Bloomberg

Ropa drożeć nie będzie, więc ceny tankowania i biletów lotniczych szybko nie wzrosną.

Fiasko konferencji ministrów głównych producentów ropy na świecie, zgromadzonych w stolicy Kataru, to dobra wiadomość dla konsumentów, także w Polsce. Przedstawiciele OPEC i krajów spoza kartelu eksporterów ropy (np. Rosji) bez powodzenia próbowali ustalić, ile mniej trzeba wydobyć surowca, by jego ceny zaczęły rosnąć. Dziś wynoszą one ok. 40 dol. za baryłkę, ale producenci marzą o choćby 50 dol. W reakcji na niepowodzenie rozmów ropa taniała w poniedziałek o 3,5–7 proc.

Dla konsumentów komunikat po konferencji w Ad-Dausze jest jeden: pojedziemy i polecimy tanio. Z pewnością taniej niż rok temu. Tańsza będzie i majówka, i drugi wydłużony weekend zaczynający się w Boże Ciało, 26 maja. Zapewne tak będzie również w wakacje.

– W najbliższych dniach na rynku naftowym spadki powinny być kontynuowane, więc możemy liczyć na to, że także na stacjach w Polsce już w drugiej połowie kwietnia ceny mogą nieznacznie spaść – uważa Grzegorz Maziak, szef portalu paliwowego e-petrol. Zastrzega, że skala tych spadków może być ograniczona: – Nie spodziewam się, aby w kwietniu średnia cena benzyny 95-oktanowej ponownie znalazła się poniżej 4 zł – dodaje. Olej napędowy już teraz kosztuje mniej.

Tyle że poniżej 4 zł za litr można dzisiaj w Polsce tankować benzynę bez większego kłopotu. Co ciekawe, dystrybutorzy detaliczni, którzy kupują ją i olej napędowy w Orlenie bądź Lotosie, sprzedają je taniej niż koncerny na własnych stacjach. Wyraźnie tańsze są paliwa przy marketach. Taniej jest na wschodzie i w centrum kraju, a tradycyjnie drogo na Wybrzeżu.

Na taniej ropie korzystają pasażerowie linii lotniczych. Już teraz bilety kosztują o kilkadziesiąt, a nawet kilkaset złotych mniej niż przed rokiem. Linie prześcigają się w promocjach biletów i nie trzeba już kupować z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, żeby zapłacić za lot mniej niż poprzedniej wiosny. Linie stać na przeceny, bo u większości z nich udział paliwa w kosztach spadł w ciągu roku z 40 do 20 proc. Dobrą wiadomością jest też to, że przewoźnicy ubezpieczają się od wzrostu cen ropy, zakładając, że nie będzie ona kosztowała więcej niż 50 dol. za baryłkę. Rok temu było to ok. 90 dol.

Na ceny paliw wpływa kurs dolara, ale nic nie wskazuje, by złoty miał się osłabić. Dlatego nie zniknie wysyp promocji w komunikacji autobusowej i ofert przejazdów „za złotówkę”.

Mogą Ci się również spodobać

Boliwia będzie eksportować gaz

Po odkryciu nowych złóż gazu, Boliwia na go dość, by sprzedawać za granicę. Pierwsi ...

Sion: Słońce w baku

Sono Motors, startup z Monachium, wykorzystuje gorące lato w Bawarii do testowania systemu ładowania ...

Rynek mocy służyć ma bezpieczeństwu i modernizacji

Zatwierdzone na początku lutego 2018 r. mechanizmy zdolności wytwórczych objęły niemal 280 mln obywateli ...

Czy producenci prądu zawalczą o podwyżki

Eksperci uważają, że spółki energetyczne powinny co najmniej o kilkanaście procent podnieść w 2019 ...

Część stacji paliw straci koncesje

Polska Izba Paliw Płynnych obawia się, że 70 proc. stacji w Polsce straci możliwość ...

Energa rozważa udział w projekcie Polskiej Grupy Górniczej.

– Żadna wiążąca decyzja w tej sprawie jeszcze nie została podjęta – powiedział Mariusz ...