Tańsze sierpniowe wakacje

123RF

Spadek cen ropy naftowej zaowocował niższymi rachunkami przy dystrybutorach. Czyli wakacje będą tańsze, niż dla tych którzy wzięli urlop w lipcu. I niż rok temu.

Nieco mniej zapłacą również ci, którzy wybierają się na wakacje samolotem. Oferty „last minute” w porównaniu z tymi sprzed kilku miesięcy staniały w ciągu ostatniego weekendu od 10 nawet do 50 procent. Najtaniej jest w Egipcie i Tunezji, gdzie jeśli już ktoś zdecyduje się pojechać tam na urlop, to za pobyt dwutygodniowy zapłaci tyle, co za tygodniowy przed zamachami. Staniała Grecja — o 10-15 proc. w porównaniu z początkiem sezonu. I są to już ostatnie tak tanie greckie wakacje, ponieważ w przyszłym roku wszystkie usługi turystyczne zostaną obciążone wyższym podatkiem VAT. Na razie tygodniowy pobyt all inclusive w hotelu 4-gwiazdkowym na greckich wyspach, to od 2,1 do 2,25 tys. złotych za pobyt tygodniowy. Drożej jest w Hiszpanii: od 2,6 tys. złotych na Costa Brava do 3,2 tys na Costa del Sol.

– Po fali zamachów w Afryce Północnej najpopularniejszymi kierunkami z ofertami last minute są: Grecja, Hiszpania, Turcja i Bułgaria. Ceny większości zbliżone są tych sprzed roku — mówi Michał Laskowski, dyrektor sprzedaży w wyszukiwarce Qtravel.

Nieznacznie podrożała Bułgaria, ale nadal jest to jeden z najtańszych kierunków (ok 1,7 tys. złotych za tydzień).

— W ostatni weekend widać było lekką przecenę. Ceny mogły spaść ze względu na dość dużą liczbę wolnych miejsc w samolotach. To typowy zabieg sprzedażowy tłumaczy Michał Laskowski. Jego zdaniem w przypadku Turcji jest szansa na dalszy spadek cen w wyniku nie tyle działań zbrojnych z bojownikami z tzw. Państwa Islamskiego co negatywnej komunikacji spowodowanej zdarzeniami w Tunezji. – Klienci jednak podchodzą do nich spokojnie i racjonalnie- dodaje Michał Laskowski. Ceny tureckie wahają się w granicach 1,9 2,8 tys. złotych za osobę na tydzień w hotelu 4- gwiazdkowym.

Na drodze drożej nie będzie

Także dla zmotoryzowanych te wakacje powinny być tańsze, niż rok temu. Wprawdzie przy niektórych dystrybutorach we Włoszech , tak jak w 2014 widać ceny powyżej 1,8 euro za litr, ale w niektórych miejskich małych stacjach, bądź przy supermarketach można zatankować o 20, a czasami nawet 30 centów taniej. Warto i to nie tylko we Włoszech zjechać z autostrady, wjechać do miasteczka i tam napełnić bak. Przy zachodniej granicy Polski ceny są już coraz bliższe tych po drugiej stronie granicy. W Polsce najtaniej tankujemy na Śląsku, a najdrożej na Pomorzu Zachodnim. Z miast najtańszy jest Kraków, gdzie tankuje się benzynę średnio po 4,9 złotego, a olej napędowy o 4,51. Najdroższa benzyna jest w Bydgoszczy, a najdroższy diesel w Gorzowie Wielkopolskim.

Francuska furia

Okres wakacyjny, przełom lipca i sierpnia wybrali na swój protest rolnicy francuscy, bo mają pewność, że wtedy zostaną zauważeni. I rzeczywiście tak się stało. Dostali 600 mln euro państwowego wsparcia. Uznali to za „krok w dobrym kierunku”, ale nie za rozwiązanie problemu. A przywódcą rolniczych związków skrzydeł dodała wypowiedź prezydenta Francoisa Hollande, że „rząd jest z nimi”,więc poczuli się totalnie bezkarni. Do podpalonych opon dodali cysterny z nawozami, którymi szczodrze oblewają tkwiące w korkach samochody.

Teraz więc blokują przejścia na granicy francusko- niemieckiej, zwłaszcza w Alzacji, bo Niemcy są w stanie wyprodukować mleko o 15 centów taniej na litrze, niż ich francuscy koledzy. Granica hiszpańsko- francuska jest blokowana przez producentów mięsa, oraz francuskich sadowników i ogrodników. Drogi blokowane są również na północy, zwłaszcza w Bretanii, gdzie hodowcy bydła uniemożliwili dostęp do Mont St Michel, bo ich zdaniem kalafiory z Polski i karczochy z Węgier są zbyt tanie. Pracownicy przystani promowych we francuskim Calais z kolei blokują drogi i przeprawę przez Kanał La Manche, bo nie chcą u siebie imigrantów, którzy próbują przedostać się na drugą stronę kanału. Zresztą i imigranci co jakiś czas blokują tunel pod La Manche. A w podróży południem Francji dodatkowo są pożary, z którymi strażacy nie są w stanie się uporać.

dr Jakub Bogucki, e-petrol. pl

Cena najpopularniejszego paliwa dla aut osobowych – benzyny 95-oktanowej w mijającym tygodniu ponownie zeszła poniżej poziomu psychologicznej granicy 5 zł/l i tym samym wcześniejsze sugestie o możliwości mocnych wzrostów muszą ulec modyfikacji. Ropa wyraźnie tanieje – głównie pod presją nadpodaży i zmian związanych z szansami powrotu Iran do globalnej czołówki eksporterów. Przy takich nastrojach cena paliw pochodnych na rynku międzynarodowym również spada, a z tego wynika szansa obniżek w Polsce. Aktualny poziom cen benzyny (4,99 zł/l) i diesla (4,59 zł/l) może w najbliższych kilka tygodniach ulegać dalszym – choć niezbyt gwałtownym obniżkom o skali kilku groszy – do końca sierpnia. W przypadku autogazu dużo bardziej prawdopodobne jest niewielkie podbicie cen do poziomu średniego 2 zł/l.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Sion: Słońce w baku

Sono Motors, startup z Monachium, wykorzystuje gorące lato w Bawarii do testowania systemu ładowania ...

Nigeria: koncern naftowy winien państwu miliardy

Nigeryjski państwowy koncern energetyczny jest winien budżetowi równowartość 25 mld dolarów. Przez pięć lat ...

Lex węgiel wystraszył samorządy i ekologów

Kontrowersyjna tzw. specustawa górnicza może zostać przeforsowana na ostatnim posiedzeniu Sejmu. Przeciwnicy zarzucają jej ...

Nie ma odporności bez odpowiedzialności

W antropocenie nie ma już miejsca na business as usual. Zrównoważony rozwój to konieczność. ...

Orlen inwestuje w magazyny ropy

Koncern kontynuuje strategię, której realizacja ma przyczynić się do zwiększenia jego możliwości gromadzenia zapasów ...

Atomowa roszada resortu energii

Nowy prezes Orlenu zaczął rządy od zwolnień menedżerów. Dotychczasowy obronił PKN przed finansowaniem górnictwa, ...