Niski kurs ropy istotnie obniżył wyceny spółek

NYMEX/Bloomberg News

Na otwarciu poniedziałkowej sesji akcje PGNiG taniały o 8,5 proc., Lotosu o 13,7 proc., a Orlenu o 8 proc.

Również w trakcie notowań przeważali sprzedający. Do nielicznych wyjątków należały papiery Orlenu, które chwilami kosztowały nawet więcej niż w piątek. Mniej szczęścia mieli posiadacze pozostałych akcji.

CZYTAJ TAKŻE: Ceny paliw powinny mocniej spadać

Beata Szparaga-Waśniewska i Robert Maj, analitycy Ipopema Securities, uważają, że w obecnej sytuacji szczególnie dużo traci grupa PGNiG. Koncern mniej zarabia nie tylko na pozyskiwaniu z własnych złóż ropy, ale i gazu. W obu przypadkach jest to konsekwencja słabnącego popytu na surowce i wzrostu podaży.

– Niskie ceny surowców co do zasady pozytywnie wpływają na działalność rafineryjną i petrochemiczną, gdyż oznaczają niższy koszt tzw. zużycia własnego. To szczególnie korzystnie powinno wpłynąć na wyniki finansowe grupy Orlen – twierdzą analitycy Ipopemy. W Lotosie pozytywny wpływ tańszej ropy na marże rafineryjne jest częściowo kompensowany gorszymi perspektywami segmentu wydobywczego. Ponadto Lotos rozczarował lutowymi danymi dotyczącymi struktury produkcji na instalacjach oddanych niedawno do użytku.

Bloomberg

Michał Kozak, analityk Trigon DM, twierdzi, że w dobrej sytuacji jest dziś zwłaszcza Orlen, który w przeciwieństwie do Lotosu posiada też instalacje petrochemiczne. To powoduje, że osiąga teraz wyjątkowo dobre marże na przerobie ropy. Jego zdaniem spadek kursu ropy nie musi pociągać za sobą zniżki kursu gazu. Jeśli wydobycie pierwszego z nich będzie istotnie mniejsze niż dotychczas, zwłaszcza w USA, to możliwy jest scenariusz, w którym błękitne paliwo będzie w średnim terminie drożeć ze względu na ograniczenie produkcji ze złóż łupkowych.

Analitycy zgodnie twierdzą, że zawirowania na rynku ropy nie powinny mieć wpływu na decyzje podejmowane w sprawie fuzji Orlenu z Lotosem zarówno przez Komisję Europejską, jak i w Polsce. Jednocześnie zauważają, że słabsze notowania gdańskiego koncernu mogą spowodować, iż Orlen mniej zapłaci za jego przejęcie.

CZYTAJ TAKŻE: Aramco też odczuwa skutki wirusa

W poniedziałek mocno taniały też akcje Unimotu, jednego z największych importerów paliw do Polski. – Myślę, że obecna sytuacja jest następstwem dezorientacji inwestorów spowodowanej zawirowaniami na rynku ropy i kolejnymi informacjami o rozprzestrzenianiu się koronawirusa – mówi Adam Sikorski, prezes firmy. Co więcej, spadek kursu ropy ma pozytywny wpływ na kondycję grupy.

– Dzięki niskiej wycenie surowca maleją nam koszty zakupu tych samych ilości paliw i innych produktów ropopochodnych. W hurcie i na stacjach ich ceny spadają znacznie wolniej niż kurs ropy, co przy szybkim reagowaniu na zmieniającą się na rynku sytuację pozwala nam istotnie zwiększać wartość uzyskiwanych marż – podaje Sikorski.

Mogą Ci się również spodobać

Jest nowy pełnomocnik ds. górnictwa

Jonasz Drabek został nowym pełnomocnikiem ministra aktywów państwowych ds. górnictwa węgla kamiennego. Zastąpił na ...

Energetyczne mosty na rafie

Polsko-litewskie łączniki sieci energii elektrycznej i gazu potykają się o politykę. Czy możliwe jest ...

Bułgaria pożegnała Rosatom

Władze w Sofii wypłaciły Rosjanom 601,6 mln euro za zerwanie kontraktu na budowę elektrowni ...

Drogi prąd i import biją w huty

Konkurencyjność hut w Polsce jest podwójnie nadwerężona. Po pierwsze, kosztami polityki klimatycznej, po drugie ...

PGNiG kupi gaz od Port Arthur LNG

Polski koncern od 2023 r. zacznie sprowadzać skroplony gaz z nowych instalacji, które powstaną ...

Popyt na paliwo lotnicze odrodzi się najpóźniej

Transport lotniczy i popyt na paliwo do samolotów będą potrzebować kilku lat, aby wrócić ...