Orlen chce więcej saudyjskiej ropy

Bloomberg

Płocka grupa szuka możliwości dalszej dywersyfikacji dostaw do swoich rafinerii. Już około 30 proc. ropy pochodzi z innych złóż niż rosyjskie.

PKN Orlen prowadzi rozmowy z koncernem Saudi Aramco o rozszerzeniu współpracy przy dostawach ropy naftowej do rafinerii należących do płockiej grupy. Jednym z celów polskiej firmy jest dalsza dywersyfikacja dostaw tego surowca.

– Saudi Aramco jest naszym ważnym partnerem biznesowym. Współpraca z koncernem wpisuje się w nasze strategiczne cele zakładające dywersyfikację kierunków dostaw i zwiększanie bezpieczeństwa energetycznego kraju – twierdzi Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen. Dodaje, że tego typu spotkania są szczególnie istotne w kontekście budowania długofalowych relacji i poszukiwania możliwości potencjalnego rozszerzania współpracy
Dostawy ropy z Arabii Saudyjskiej do PKN Orlen realizowane są obecnie na podstawie kontraktu długoterminowego. W kwietniu, w ramach polityki dywersyfikacji kierunków dostaw, firmy podpisały aneks do umowy, który zwiększa dostarczaną ilość ropy saudyjskiej o 50 procent, czyli do 300 tys. ton surowca miesięcznie. To 3,6 mln ton rocznie. Dla porównania w ubiegłym roku w rafineriach należących do PKN Orlen w Polsce, Czechach i na Litwie przerobiono 33,2 mln ton tego surowca.

Długoterminowy kontrakt z Saudi Aramco obowiązuje do końca tego roku. Przewidziano w nim jednak opcję przedłużenia umowy na kolejne lata. PKN Orlen zapewnia, że współpraca z producentem surowca z Zatoki Perskiej wpisuje się w strategię dywersyfikacji kierunków dostaw, w ramach której już około 30 proc. ropy przerabianej w płockiej grupie pochodzi ze złóż innych niż rosyjskie. Obecnie PKN Orlen ma podpisane również długoterminowe umowy z Rosneft Oil Company oraz Tatneft Europe.

Z danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego wynika, że w ubiegłym roku w przerobionej ogółem w krajowych rafineriach (w Płocku i Gdańsku) ropie aż 77,2 proc. stanowił surowiec rosyjski. Na drugim miejscu z 7-proc. udziałem była już ropa saudyjska. Znacznie mniej pochodziło jej ze złóż zlokalizowanych kolejno w takich państwach jak: Irak, Polska, Kazachstan, Norwegia, Iran oraz USA.

Mocniejsze angażowanie się PKN Orlen w rozmowy z Saudi Aramco może być pokłosiem zapowiedzianego wprowadzenia przez USA sankcji na Iran. W efekcie dalsze zakupy z tego kierunku mogą być niemożliwe. Tymczasem zarówno PKN Orlen, jak i Grupa Lotos nie tylko nabywały irańską ropę, ale i planowały dalsze zakupy. Zwracały również uwagę, że może to być jeden z istotniejszych kierunków dywersyfikacji przyszłych dostaw. Niezależnie o tego wiadomo, że dla płockiego koncernu od lat priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa ciągłości dostaw ropy do wszystkich rafinerii działających w ramach grupy kapitałowej

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Przetarg Gazpromu to fikcja

Największy przetarg w historii Gazpromu jest niezgodny z prawem. Tak twierdzi Federalna Służba Antymonopolowa. ...

Koncerny energetyczne ruszą z inwestycjami

Budowa nowych instalacji może kosztować grubo ponad 100 mld zł. Na razie rząd skupia ...

Zysk Tauronu większy od oczekiwań

Energetyczna grupa Tauron osiągnęła w pierwszym półroczu 4,7 mln zł zysku netto, chociaż wcześniejsze ...

Atom jest jak kukułcze jajo. Polski na niego nie stać

Finansujące projekt budowy elektrowni jądrowej spółki na długie lata stracą zdolność płacenia dywidendy – ...

Dyrektywa gazowa uzgodniona

Rada Europy, Komisja Europejska i Europarlament uzgodnili poprawki do Dyrektywy Gazowej. Nie powstrzymają one ...

PGNiG w nowej roli

Koncern jako operator rozpoczął wykonywanie pierwszego odwiertu w Norwegii. Prace z nim związane potrwają ...