Klimatyczna geografia

Adobe Stock

Kiedy w grudniu 2015 roku przyjmowano Porozumienie Paryskie, negocjatorom towarzyszyło poczucie wycieńczenia, ale i ogromnej satysfakcji. Po latach negocjacji, naszkicowana podczas warszawskiej Konferencji Klimatycznej w 2013 roku, została w końcu wynegocjowana umowa klimatyczna obejmująca praktycznie wszystkich członków ONZ.

Zastosowany mechanizm był rewolucyjny w swojej prostocie. Zakładał, że państwa przystępujące do Porozumienia Paryskiego będą dobrowolnie określały wysokość oraz rodzaj podejmowanych zobowiązań. Dzięki zastosowaniu takiego mechanizmu wszyscy uczestnicy negocjacji byli gotowi podpisać się pod uzgodnionym tekstem.

Pięć lat później odnajdujemy się w świecie, jaki trudno byłoby nam sobie wcześniej wyobrazić. Nie dość, że zaczynamy odczuwać skutki kryzysu klimatycznego, to na dodatek jesteśmy w środku pandemii i pogrążamy się coraz głębiej w kryzysie gospodarczym. Strach i niepewność stawiają pod znakiem zapytania wiele z naszych dotychczasowych paradygmatów. Na szczęście nie należy do nich konieczność ochrony klimatu. Jak pokazało Porozumienie Paryskie, wiara potrafi przenosić góry. Patrząc wstecz, po pięciu latach osiągnęliśmy już wiele. Ale przed nami Himalaje. Także dla Polski.

Paryż

Zanim rozbłysły flesze i strzeliły korki szampanów, dnie i noce zlewały się w jedno pasmo spotkań, formalnych i nieformalnych, i studiowania kolejnych wersji tekstu negocjacyjnego. Finał wielomiesięcznych starań stał się wycieńczajacym fizycznie i psychicznie maratonem. W końcu 12 grudnia 2015 roku blisko 200 krajów ONZ potwierdziło, że porozumienie jest uzgodnione.

Elektrownia węglowa w Chinach/Bloomberg

Rewolucyjny charakter Umowy Paryskiej polega na tym, że zobowiązuje ona wszystkie państwa członkowskie do podejmowania wysiłków. Stało się tak pomimo formalnie funkcjonującego w systemie Narodów Zjednoczonych i dawno już nieadekwatnego podziału na kraje rozwijające się i rozwinięte. Czyli na te, które muszą ciąć emisje i na te, które nie mają takich zobowiązań. W Umowie Paryskiej wprowadzono dodatkowo mechanizm cyklicznego, następującego co pięć lat, podnoszenia celów, obowiązujący wszystkie państwa – niezależnie od ich punktu startowego. Umowa Paryska stała się dowodem na nadal żywą moc dyplomacji wielostrostronnej i nadzieją na przyszłość. Nadzieją, która zobowiązuje.

Bruksela

Od ponad roku pracom Komisji Europejskiej przewodzi Ursula van der Layen. W swoim pierwszym wystąpieniu przed Parlamentem Europejskim zapowiedziała, że jej priorytetem będzie realizacja celu neutralności klimatycznej Europy do 2050 roku. To zupełnie nowe, “klimatyczne” przywództwo.

Ursula Von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej

Neutralność klimatyczna Europy stała się klamrą spinającą całą długookresową strategię Wspólnoty. Na marginesie, z ubolewaniem trzeba zaznaczyć, że w grudniu 2019 roku, kiedy wszyscy przywódcy europejscy zaakceptowali zaproponowany przez Komisję Europejską cel neutralności klimatycznej Europy na rok 2050, polski rząd, jako jedyny z pośród rządów europejskich, nie podjął się tego zobowiązania.

Przykład jednak bywa zaraźliwy i to nawet w polityce międzynarodowej, niespełna rok później, podążając śladem Unii Europejskiej cel neutralności klimatycznej przyjęły Chiny, Japonia, Korea Południowa. A w USA Prezydent Elekt zapowiedział, że pierwszego dnia swojej prezydentury podejmie decyzję, że USA powrócą do Umowy Paryskiej, a chwilę później, wzorem Europy przyjmą również cel neutralności klimatycznej do 2050 roku. To chyba wystarczające dowody na przywództwo UE w procesie międzynarodowych starań o ochronę klimatu.

Warszawa

Kiedy w 2014 roku uczestniczyłem w europejskich negocjacjach klimatycznych, wówczas nowy unijny cel zakładający 40% redukcji do 2030 roku wydawał się celem na wpół abstrakcyjnym. Dziś, zaledwie sześć lat później, dotychczas przyjęte regulacje europejskie doprowadzą w ciągu najbliższych dziesięciu lat do redukcji emisji o 47%. A podczas ostatniej Rady Europejskiej, europejscy przywódcy zdecydowali o podwyższeniu celu redukcyjnego do 55% w perspektywie tego samego 2030 roku.

W Polsce w ciągu ostatnich lat nasz stosunek do polityki klimatycznej przeszedł bardzo głęboką zmianę. Susza daje nam się we znaki, kilka ostatnich zim było nadzwyczajnie ciepłych, pojawiające się z dużą częstotliwością deszcze nawalne i niespotykane wcześniej trąby powietrzne uświadomiły nam wszystkim, że zmiany klimatyczne to nie jakaś abstrakcyjna opowieść o podnoszących się oceanach, a nasza rzeczywistość tu i teraz. Co więcej, podczas negocjacji dotyczących perspektywy zamykania kopalń, rząd wymusił na górnikach zgodę na zamknięcie ostatniej kopalni do 2049 roku, czyli jeszcze przed datą, do której Europa zobowiązała się osiągnąć neutralność klimatyczną. Kilka lat wcześniej, samo wypowiedzenie takiej propozycji spowodowałoby zapewne ogłoszenie strajku generalnego na Śląsku. Greta Thunberg i Młodzieżowy Strajk Klimatyczny także wniosły tematy związane z ochroną klimatu na wyższy poziom zarówno światowej, ale też polskiej debaty publicznej.

Greta Thunberg w Kongresie USA/AFP

W Polsce obserwujemy też fenomen cichej rewolucji słonecznej – moc instalowana w panelach fotowoltaicznych rośnie w zaskakującym tempie. Z jednej strony to wynik europejskiej polityki klimatycznej i wysokich cen energii elektrycznej wytwarzanej z węgla, ale też postępu technologicznego i odmiennych niż dotychczas wyborów konsumenckich Polaków.

Nasze polskie Himalaje

Komisja Europejska, aby wesprzeć nadwyrężoną pandemią gospodarkę europejską, a jednocześnie, żeby ułatwić proces zarówno zielonej jak i cyfrowej transformacji, przygotowała projekt budżetu połączony z Europejskim Planem Odbudowy Gospodarki. Razem to około 2 bilionów euro. Bez tych środków nasza polska transformacja byłaby znacznie trudniejsza. Bo zasadniczo nie ma wątpliwości, że transformacja ku neutralnej klimatycznie Europie będzie następować.

Musimy także w Polsce przeprowadzić poważną, szczerą debatę w jaki sposób będziemy realizować taką transformację. W jaki sposób zredukujemy emisje w Europie o 55% do 2030 roku. Przyzwyczailiśmy się w Polsce myśleć, że polityka klimatyczna to jedynie polityka energetyczna. Prawda, taki był początek zmian. Ale dziś musimy zacząć reformować inne dziedziny gospodarki, takie jak transport, rolnictwo, leśnictwo, mieszkalnictwo, gospodarka odpadami. A mamy w tych obszarach bardzo dużo do zrobienia.

Nasze emisje z transportu rosną nieprzerwanie od 30 lat. Statystyki wskazują, że w Polsce na mieszkańca przypada największa liczba samochodów w regionie – więcej niż w należącym do Federacji Rosyjskiej Kaliningradzie, Białorusi, Ukrainie, Słowacji, w Niemczech, Słowacji, Czechach, Niemczech czy Szwecji.

Adobe Stock

Polska produkcja mięsna rośnie ekspotencjalnie. Przedsiębiorstwo Lasy Państwowe wycina polskie lasy na potęgę i nawet spowolnienie ekonomiczne w branży meblarskiej nie spowodowało przyhamowania wycinki, bo Minister Środowiska przeforsował przepisy umożliwiające spalanie drewna w elektrowniach węglowych. To tylko niektóre źródła emisji, które będziemy musieli bardzo poważnie ograniczyć, a być może nawet zredukować do zera. Czas na to abyśmy wspólnie zastanawiali się w jaki sposób przeprowadzić polską transformację, zapewniając konkurencyjność polskiej gospodarki w średnim i długim terminie.

Nie zmarnujmy szansy jaką daje nam wspólna, unijna polityka klimatyczna. Szansy na naszą zieloną transformację, na transformację, która zapewni konkurencyjność naszej gospodarce w XXI wieku.

 

Marcin Korolec, był ministrem środowiska, obecnie jest dyrektorem Instytutu Zielonej Gospodarki

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Iran wypiera Rosję z rynków Europy

W czerwcu republika islamska pobiła pięcioletni rekord wydobycia ropy, pompując 3,63 mln baryłek dziennie. ...

OPEC powinien zostawić poziom wydobycia bez zmian

Tuż przed szczytem porozumienia o ograniczeniu wydobycia ropy Rosjanie są przekonani, że zostanie ono ...

Magazyny energii – brakujące ogniwo w systemie

Warto rozwijać magazyny energii w Polsce, pomimo iż wczesny stan regulacji rynku może być ...

Wspólna oferta na polskie aktywa EDF

PGE, Enea, Energa oraz PGNiG Termika złożyły ofertę wstępną na zakup akcji i udziałów ...

Ocieplimy dom za publiczne pieniądze

Niemalże 133 mld zł pochłoną inwestycje w termomodernizację polskich domów w ramach programu „Czyste ...

Energetyka w świetle megatrendów

„Nasz kierunek – przyszłość” – to hasło konferencji branżowej MEGATRENDY 2020, podczas której  Apator ...