Kurtyka: Będziemy szli w kierunku energetyki jądrowej

Małe reaktory jądrowe w wielu miejscach Polski to obiecująca przyszłość – mówił Michał Kurtyka, minister klimatu, gość programu Michała Niewiadomskiego #RZECZoBIZNESIE.

Publikacja: 12.03.2020 13:58

Kurtyka: Będziemy szli w kierunku energetyki jądrowej

Foto: tv.rp.pl

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Mycle Schneider, ekspert ds. energetyki jądrowej mówi, że inwestowanie w energetykę nuklearną to strata czasu i pieniędzy. W polskich planach jest od 6 do 9 GW mocy z atomu. Ma to kosztować 60 mld zł w 20 lat. Wychodzi 6-9 mld zł za 1 GW. Dzisiejsza wycena PGE na giełdzie to 6,6 mld zł. Spółka nie jest w stanie udźwignąć nawet 1 GW. Większość osób uważa, że atom był fajny, ale 10-20 lat temu. Za 15 lat, kiedy atom pojawi się w systemie, będzie to technologia przestarzała. Jest sens wchodzić w atom, kiedy Francja i Niemcy od niego odchodzą? Do jakiego atomu chcemy zmierzać?

Premier w exposé wskazał, że będziemy szli w kierunku energetyki jądrowej. Wymienił to jako jedno ze źródeł, które będzie zabezpieczało nasze potrzeby energetyczne. Mamy świadomość, że jest to źródło skalowalne, dostępne 24 godz. na dobę, pozwala produkować energię w sposób niesłychanie przewidywalny.

Polska jest krajem, który aspiruje do bycia coraz bardziej uprzemysłowionym. Inwestorzy i polski przemysł będzie oczekiwał od kraju, że produkowana energia będzie spełniała wymogi, które są obecnie dyskutowane w Brukseli. W Nowym Zielonym Ładzie produkty, który będą miały znaczący ślad węglowy będą stopniowo w trudniejszej sytuacji, wobec tych, które będą oparte o zieloną energetykę. Dla polskiego przemysłu nie ma alternatywy, żeby rozwijać zeroemisyjną energetykę, czerpać z niej i mieć pewność, że jako państwo będziemy w stanie ją zapewnić.

Sytuacja energetyczna w naszym regionie świata jest postrzegana przez pryzmat wyzwań Europy Zachodniej czy specyficznej sytuacji Stanów Zjednoczonych. Miałem okazję rozmawiać z partnerami z krajów rozwijających się z południowo-wschodniej Azji, Chin, Indii. Okazuje się, że programy rozwoju energetyki jądrowej rozwijają się tam bardzo mocno, bo tam rosną największe potrzeby energetyczne na świecie.

Międzynarodowa Agencja Energii ocenia, że do 2030 r. Chiny staną się pierwszym krajem w energetyce jądrowej, jeśli chodzi o liczbę reaktorów i ich wielkość. Dzisiaj prymat wiodą Stany Zjednoczone.

W Europie Zachodniej już nie wzrasta zapotrzebowanie na energię. Chwilami, po kryzysie, nawet bardzo mocno malało. Nie ma już potrzeby budowania wielkich jednostek.

O jakich blokach my myślimy?

Jeżeli idziemy w kierunku energetyki jądrowej, to powinniśmy zabezpieczyć swoje zapotrzebowanie na energię elektryczną, ale myśleć też przez pryzmat modernizacji, rozwoju i szans jakie to medium stawia. Małe reaktory w wielu miejscach to obiecująca przyszłość.

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Mycle Schneider, ekspert ds. energetyki jądrowej mówi, że inwestowanie w energetykę nuklearną to strata czasu i pieniędzy. W polskich planach jest od 6 do 9 GW mocy z atomu. Ma to kosztować 60 mld zł w 20 lat. Wychodzi 6-9 mld zł za 1 GW. Dzisiejsza wycena PGE na giełdzie to 6,6 mld zł. Spółka nie jest w stanie udźwignąć nawet 1 GW. Większość osób uważa, że atom był fajny, ale 10-20 lat temu. Za 15 lat, kiedy atom pojawi się w systemie, będzie to technologia przestarzała. Jest sens wchodzić w atom, kiedy Francja i Niemcy od niego odchodzą? Do jakiego atomu chcemy zmierzać?

Rozmowa
Obajtek: Orlen nie może myśleć krótkoterminowo
Rozmowa
Buzek: Transformacja energetyczna Polski jest konieczna
Rozmowa
Obajtek: Jesteśmy zdeterminowani, aby przejąć Lotos i Ruch
Rozmowa
Tauron nie planuje zamykania kopalń
Rozmowa
Musiałek: PiS broni węgla, ale tylko retorycznie
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy