We wrześniu eksport ropy od głównych producentów bliskowschodnich – Arabii Saudyjskiej, Iraku, ZEA i innych państw – realizowany był zarówno przez cieśninę Ormuz, jak i trasy alternatywne i sięgnął niemal 13 mln baryłek dziennie. Arabia Saudyjska wznowiła również tłoczenie ropy przez uszkodzony rurociąg Wschód-Zachód i załadunek na tankowce na Morzu Czerwonym, skąd surowiec jest transportowany do światowych odbiorców, w tym do polskiego Orlenu. Wielkość dostaw wciąż pozostaje jednak ograniczona, jak przyznali przedstawiciele saudyjskich władz zaznajomieni ze sprawą.
Czytaj więcej
Przez cieśninę Ormuz transportowanych jest obecnie około 6-7 mln baryłek ropy dziennie, czyli ponad 40 proc. wolumenu sprzed wojny – pisze AP. Więk...
Iran natomiast nie jest w stanie transportować ropy przez cieśninę Ormuz, odkąd w lipcu USA przywróciły blokadę morską. Według szacunków firmy Kpler, zapasy ropy zgromadzone przez Iran poza strefą objętą blokadą mogą wyczerpać się do połowy października, co odetnie kluczowe źródło dochodów w momencie, gdy gospodarka kraju już ugina się pod ciężarem sankcji i skutków wojny.
Ropa znów płynie z Zatoki Perskiej. Rośnie ryzyko ataków Iranu
Sytuacja ta ogranicza zdolność Teheranu do wymuszania ustępstw poprzez groźbę zakłócenia globalnych dostaw energii, co tym samym osłabia jeden z najsilniejszych atutów negocjacyjnych w rozmowach na temat zakończenia konfliktu — skomentował "WSJ".
Według gazety stwarza to jednak również niebezpieczny bodziec: w obliczu kurczących się wpływów z eksportu ropy i obchodzenia sankcji przez arabskich sąsiadów, Iran może uznać wznowienie ataków za najlepszy dostępny sposób wywierania presji, nawet za cenę ryzyka amerykańskiego odwetu.
- Świadczy to o malejącej skuteczności irańskiej strategii – oceniła Sanam Vakil, dyrektor programu ds. Bliskiego Wschodu w londyńskim ośrodku analitycznym Chatham House. - Może to spowodować, że Iran chcąc wyjść z impasu, będzie zmuszony do wzniecenia konfliktu na większą skalę — dodała.
Zdaniem przedstawicieli władz państw regionu Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej szybko zmienia taktykę i może nasilić ataki na porty, rafinerie oraz rurociągi. Iran już wcześniej zareagował na rosnącą presję gospodarczą rozszerzeniem operacji militarnych na obszar Morza Czerwonego za pośrednictwem wspieranych przez siebie jemeńskich Huti, którzy atakowali saudyjskie statki i infrastrukturę — zaznaczyła gazeta.