Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie wpływa na notowania ropy naftowej.
  • Jakich cen benzyny i diesla na stacjach analitycy spodziewają się w najbliższym czasie.
  • Dlaczego obecny wzrost cen surowca jest mniej gwałtowny niż na początku wojny.
  • Które czynniki, poza konfliktem, mogą zadecydować o cenach paliw w kolejnych tygodniach.

W ostatnich dniach Iran ostrzelał statki handlowe w rejonie Cieśniny Ormuz, na co armia USA odpowiedziała bombardowaniami irańskich celów. To z kolei wywołało odwetowe uderzenia w jednostki sił amerykańskich w Omanie i Katarze.

Wyraźne zaostrzenie się konfliktu w rejonie Bliskiego Wschodu spowodowało m.in. gwałtowny wzrost kursu ropy naftowej na światowych rynkach. W poniedziałek rano cena surowca gatunku Brent zbliżała się do 80 dol. za baryłkę, podczas gdy jeszcze w piątek oscylowała w pobliżu 75 dol. Z kolei kurs ropy WTI wzrósł w tym czasie do 75 dol. z niespełna 72 dol.

Czytaj więcej

USA zakończyły kolejną falę uderzeń na Iran. „Teheran nie kontroluje cieśniny Ormuz”

Jeśli ceny surowca utrzymają się na podwyższonym poziomie, to tylko kwestią czasu są podwyżki produktów ropopochodnych, w tym m.in. paliw płynnych. Z ostatnich danych e-petrol.pl wynika, że w naszym kraju średnia cena diesla wynosi obecnie 6,93 zł za litr, a benzyny Pb95 już 6,78 zł. Tymczasem dwa tygodnie temu, czyli przed zniesieniem rządowego pakietu osłonowego CPN (Ceny Paliwa Niżej), kosztowały odpowiednio 6,03 zł i 5,9 zł. To już jednak przeszłość. Brak CPN w połączeniu z droższą ropą i osłabiającą się złotówką oznacza wzrost cen.

Ropa podrożała mniej niż tuż po wybuchu wojny

– Nasilające się wzajemne ataki zbrojne pomiędzy USA i Iranem powodują, że dziś porozumienie pokojowe zawarte przez obie strony odchodzi w niebyt. To przekłada się na wzrost kursu ropy naftowej. Warto jednak zauważyć, że nie jest on tak duży jak miało to miejsce w marcu, gdy amerykańskie lotnictwo zaczęło bombardować irańskie cele – mówi Jakub Bogucki, analityk rynku paliw e-petrol.pl.

Od końca lutego do 18 marca kurs ropy zwyżkował z niespełna 70 dol. za baryłkę do około 110 dol. Według Boguckiego na razie taki scenariusz nam nie grozi. To efekt tego, że rynek już trochę przyzwyczaił się do ciągłej niestabilności w rejonie Cieśniny Ormuz. Co więcej, przez ten przesmyk od czasu do czasu tankowce przepływają, a tym samym pewne dostawy ropy trafiają na rynek. Jaki kurs surowca będzie w kolejnych tygodniach, zależy jednak od dalszego rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie, w tym relacji amerykańsko-irańskich.

Czytaj więcej

Ropa drożeje po amerykańskich atakach na Iran

Dla kierowców wzrost kursu ropy, a także wysokie koszty przerobu surowca z powodu deficytów mocy przetwórczych, oznaczają droższe paliwa na stacjach. – W tym tygodniu spodziewam się zwyżki cen detalicznych oleju napędowego i benzyny Pb95 o około 10 gr, czyli do odpowiednio około 7 zł i 6,8-6,9 zł. Na razie nie widzę przesłanek do tego, aby rząd – wzorem wcześniejszych miesięcy – chciał uruchomić kolejny program podobny do CPN, czy nawet jego elementy, takie jak obniżka samego VAT-u, akcyzy lub wprowadzenie cen maksymalnych – ocenia Bogucki.

Ceny diesla i benzyny Pb95 znowu są na podobnym poziomie

Urszula Cieślak, analityk firmy Reflex, ma duże wątpliwości, czy z amerykańsko-irańskiego porozumienia dotyczącego m.in. uregulowania żeglugi w rejonie Cieśniny Ormuz coś zostanie. – Dziś wydaje się, że Iran jest bardziej zainteresowany kontynuowaniem walk, niż wyciszeniem konfliktu zbrojnego. To może oznaczać, że ceny ropy utrzymają się na wyższych poziomach, co z kolei przełoży się na droższe paliwa na stacjach – twierdzi Cieślak.

Jej zdaniem w Polsce średnia cena benzyny Pb95 będzie w najbliższym czasie nieco poniżej 7 zł, a oleju napędowego powyżej 7 zł. Zauważa, że koszty zakupu obu paliw są już bardziej porównywalne, podczas gdy jeszcze wiosną różnica sięgała nawet 1,2 zł. Odnotowywany ostatnio szybszy wzrost cen benzyny niż diesla to konsekwencja sezonowego, letniego wzrostu popytu na pierwsze z tych paliw oraz istotnego importu oleju napędowego zza Atlantyku do Europy, co przyczyniło się do zwiększenia jego dostępności na rynku.

– Jeśli w najbliższych tygodniach nie dojdzie do dużej eskalacji wojny na Bliskim Wschodzie, a w Ameryce Północnej występujące o tej porze roku huragany, choć najsilniejsze w okresie od sierpnia do września, nie spowodują dużych zniszczeń, to zakładam, że ceny dwóch kluczowych paliw na polskich stacjach będą zbliżone do 7 zł. To moim zdaniem optymistyczny scenariusz. W pesymistycznym, kolejną barierą cenową byłoby 8 zł, ale dziś takiej sytuacji nie zakładam – mówi Cieślak.