Turcja jest największym importerem rosyjskiej ropy w regionie Morza Śródziemnego i trzecim co do wielkości na świecie – po Indiach i Chinach. Od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę Ankara wydała 81,67 mld euro na rosyjską ropę, 36,28 mld euro na gaz i 13,4 mld euro na węgiel – wynika z danych fińskiego instytutu CREA monitorującego rosyjskie dochody z eksportu surowców od początku wojny z Ukrainą.

Czytaj więcej

Turcja żegna Gazprom i sięgnie po zamrożone aktywa Rosji

Rosyjska ropa Urals przestaje opłacać się Turcji

Turcja kupuje głównie wysoko zasiarczoną ropę marki Urals, a jedynie sporadycznie inne, lżejsze gatunki. Dane firmy Kpler monitorującej ruch statków pokazują, że import Urals do Turcji wyniesie w maju średnio około 161 tys. baryłek dziennie, wobec średnio 189 tys. baryłek dziennie w okresie styczeń–kwiecień oraz 302 tys. baryłek dziennie w maju 2025 roku – informuje Reuters.

Agencja podkreśla, że spadek tureckich zamówień w Rosji następuje mimo ograniczonej podaży ropy naftowej z Zatoki Perskiej, co wywołało wzrost światowych cen surowca. Dlaczego więc Ankara odchodzi od rosyjskiej ropy, która mimo wzrostu cen nadal pozostaje jedną z tańszych na rynku?

Czytaj więcej

Rafinerie Chin bojkotują ropę z Rosji. Eksport gazu wrócił do czasów Breżniewa

– Turcja przyzwyczaiła się do kupowania rosyjskiej ropy z dużym rabatem. Dlatego tureccy klienci nie byli przygotowani na zakup tego gatunku przy tak wysokich poziomach cenowych – tłumaczy Reutersowi handlowiec z dużej zachodniej firmy.

Kazachstan zastępuje Rosję na tureckim rynku ropy

Dwa inne źródła twierdzą, że spadek dostaw Urals do Turcji w kwietniu i maju był spowodowany silniejszym popytem w Azji, szczególnie w Indiach.

– Na rynku nie było zbyt wiele dostępnej ropy – powiedział jeden z handlowców.

W rezultacie morski eksport rosyjskiej ropy do Turcji spadnie w maju do najniższego poziomu od co najmniej stycznia 2025 roku – pokazują dane LSEG. Spadek jest częściowo kompensowany przez wyższy turecki import ropy marki CPC z regionu Morza Kaspijskiego. To surowiec pochodzący zarówno z Rosji, jak i z Kazachstanu.

Czytaj więcej

Gazprom nerwowo szuka nowych rynków zbytu. Chinczycy się nie spieszą

Po wybuchu wojny z Iranem premia dla ropy Urals dostarczanej tankowcami z rosyjskich portów wzrosła do 8 dol. za baryłkę względem Brent, wobec około 2–4 dol. za baryłkę przed konfliktem USA i Izraela z Iranem.

„Dzięki” tej wojnie Rosja, która dotąd dostarczała ropę głównie do Chin i Indii, mogła wybierać klientów. W pierwszej połowie maja załadunki ropy naftowej z zachodnich, bałtyckich portów Rosji wzrosły o około 9 proc. – do 2,4 mln baryłek dziennie wobec średnio około 2,2 mln baryłek dziennie w kwietniu.