Władze rosyjskie przygotowują się do prywatyzacji udziałów państwa w jednym z największych operatorów portowych w kraju, aby zyskać fundusze do budżetu federalnego. Jego deficyt między styczniem a kwietniem sięgnął prawie 6 bln rubli, czyli 1,5 razy więcej niż zaplanowano na cały ten rok.

Naftowe porty w Rosji na sprzedaż. Noworosyjsk, Primorsk, Bałtijsk

Po decyzji o prywatyzacji części udziałów państwa w Aerofłocie, o których sprzedaży Federalna Agencja Zarządzania Majątkiem ogłosiła w piątek, plan prywatyzacji objął także 20 proc. udziałów w holdingu Noworosyjski Morski Port Handlowym (NMTP). Według agencji Interfax, premier Michaił Miszustin podpisał zarządzenie 23 maja.

Holding obejmuje dwa duże porty naftowe, które łącznie odpowiadają za prawie połowę rosyjskiego eksportu ropy. To Noworosyjsk nad Morzem Czarnym (o przepustowości około 500 tys. baryłek dziennie) i Primorsk nad Morzem Bałtyckim (o przepustowości około 1 mln baryłek). NMTP obejmuje również port Bałtijsk w obwodzie królewieckim, graniczącym z Polską. W ubiegłym roku NMTP osiągnął 76,5 mld rubli przychodów i 40,6 mld rubli zysku netto.

Czytaj więcej

Pożar rosyjskiego terminalu nad Morzem Czarnym. Słupy ognia widoczne z kosmosu

Głównym akcjonariuszem NMTP, posiadającym 60 proc. udziałów, jest państwowy koncern Transnieft. W 2018 r. kupił je  wypróbowanym na koncernie Jukos sposobem:  aresztowanie współwłaścicieli (Michaił Chodorkowski i Płaton Lebiediew) pod spreparowanymi zarzutami, a następnie zesłanie ich do kolonii karnej, otworzyło drogę spółce państwowej Rosnieft do największej bazy surowcowej Rosji.

Prywatny właściciel NMTP dostał 19 lat kolonii karnej

Stało to się wkrótce po tym, jak ich właściciel, miliarder Zijawuddin Magomedow, został osadzony w areszcie tymczasowym, a następnie skazany na 19 lat kolonii karnej za – jak twierdziły władze – zorganizowanie grupy przestępczej. Inwestorzy prywatni, w tym notowani na giełdzie, posiadają obecnie około 20 proc. udziałów w NMTP.

Według szacunków Reutersa Kreml może zarobić około 33 mld rubli na sprzedaży państwowych udziałów w portowym holdingu. To mniej niż 45 mld rubli, które chce wziąć za jedną czwartą akcji Aerofłotu.

Chociaż potencjalni nabywcy 20 proc. państwowego pakietu akcji nie zostali jeszcze zidentyfikowani i nie ma na ich temat oficjalnych informacji, można spodziewać się zainteresowania ze strony dużych inwestorów, twierdzi Natalia Milczakowa, analityczka Freedom Finance Global: „Aktywa te mogą przyciągnąć uwagę państwowych organizacji, od korporacji surowcowych i transportowo-logistycznych po duże instytucje finansowe” –cytuje ją „The Moscow Times”.

Czytaj więcej

Szeremietiewo wchłonie Domodiedowo. Transakcja za pół ceny

Oznacza to, że de facto państwowe udziały trafią do państwowych spółek, czyli budżet wyciągnie z nich pieniądze. Trudno tu więc mówić o prywatyzacji. Od czasu agresji Putina na Ukrainę, Kreml grabi prywatne majątki rękami uległych prokuratur i sądów pod spreparowanymi zarzutami (najgłośniejsze w ostatnich miesiącach to zagrabienie największego prywatnego lotniska Rosji – Domodiedowa). Prywatny biznes nie chce więc się już angażować w zakupy akcji państwowych spółek. Równie szybko jak kupi, może je bowiem stracić.