Na Morzu Czarnym 11 km od Anapy (Kraj Krasnodarski), pojawiła się plama ropy, która dryfuje w kierunku brzegu. Według grupy roboczej powołanej przez władze miasta, na brzegu w Anapie znaleziono również ponad 200 martwych i pokrytych ropą ptaków.
Czytaj więcej
Porażka Viktora Orbána na Węgrzech zmusza Władimira Putina do zacieśnienia relacji z Donaldem Trumpem. Łączy ich żądza sukcesu ponad głowami Europe...
Plama została nasycona 45 kg biosorbentu, który miał zmniejszyć zagrożenie skażenia środowiska. Zainstalowano też zapory. Jednak te środki nie powstrzymały wycieku ropy przed dryfem w kierunku brzegu, pisze „The Moscow Times”.
350 ton ropy trafiło do morza
Władze Kraju Krasnodarskiego za najbardziej prawdopodobną przyczynę wycieku uznały „skutki ataków dronów” Ukrainy na statki na Morzu Czarnym i Azowskim, a także na infrastrukturę przybrzeżną.
„W wyniku uszkodzeń statków cywilnych, niewielka ilość produktów naftowych mogła przedostać się do morza” – twierdzą rosyjskie władze.
Czytaj więcej
Na plaże rosyjskiego uzdrowiska Anapa dotarł mazut z uszkodzonych w niedzielę dwóch 50-letnich tankowców floty cieni Putina. Władze wprowadziły sta...
Jak „niewielka” jest to ilość, ustalił zespół rosyjskich ekologów. Ze zdjęć satelitarnych Sentinel-1, przeanalizowanych przez zespół pod kierownictwem Aleksieja Kniżnikowa, wynika, że plama zajmuje obszar 117 km kw., rozciągając się na 43 km na południowy zachód. Dotarła już do Mierzei Anapańskiej. Ekolodzy oszacowali masę rozlanej ropy na 300–350 ton.
Przyczyny pojawienia się plamy wcale nie muszą być ataki dronów. Możliwym źródłem zanieczyszczenia mógł być tankowiec floty cieni zakotwiczony na południe od Cieśniny Kerczeńskiej. 7 kwietnia satelita wykrył wyciek ropy w pobliżu tankowca. W ciągu następnych czterech dni zachodnie wiatry mogły spowodować dryf plamy w kierunku wybrzeża Mierzei Anapańskiej.
Plaże Anapy mają być otwarte 1 czerwca
Ekolodzy nie byli jeszcze w stanie ustalić, który tankowiec spowodował wyciek, ponieważ na miejscu wycieku znajdowało się jednocześnie 30-40 jednostek, powiedział agencji Igor Szkradiuk, koordynator programu zazieleniania przemysłu w rosyjskim Centrum Ochrony Przyrody.
Zagrożenie zatruciem plaż jest coraz poważniejsze, o czym świadczy ogłoszenie przez Kreml spotkania Putina z gubernatorem Kraju Krasnodarskiego. Gubernator obiecał otworzyć w tym roku wszystkie plaże w Anapie dla Rosjan. Są zamknięte od grudnia 2024 r. z powodu zatonięcia ponad 50-letnich tankowców floty cieni Wołgonieft-212 i Wołgonieft-239 w Cieśninie Kerczeńskiej, co spowodowało ogromną katastrofę ekologiczną w tym rejonie.
Kremlowscy urzędnicy zapewniają, że wszystko jest w porządku. Wicepremier Witalij Sawieljew oświadczył wcześniej, że ponad 90 proc. oleju opałowego, który zanieczyścił plaże Anapy w 2024 r. zostało usunięte, a woda nadaje się do kąpieli. „Wszystko pójdzie zgodnie z planem i do 1 czerwca tego roku otworzymy plaże dla naszych obywateli” – powiedział.
Jednak Rosprirodnadzor, czyli Federalna Służba Nadzoru Zasobów Naturalnych, przyznała, że zebranie całego oleju napędowego, który wyciekł do Morza Czarnego, jest niemożliwe. Rosprirodnadzor zauważyła, że paliwo nadal wycieka z jednego z zatopionych tankowców. Siergiej Ostachow, członek rady naukowo-eksperckiej Wszechrosyjskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody, oszacował, że całkowite oczyszczenie regionu Morza Czarnego zajmie ponad trzy lata.