Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynniki determinują aktualne zmiany cen ropy naftowej na rynkach globalnych?
  • W jaki sposób ryzyko geopolityczne kształtuje wyceny na różnych rynkach finansowych?
  • Co decyduje o długoterminowej wartości spółek giełdowych w obliczu rynkowych wahań?

Zarówno ropa gatunku Brent, jak i WTI drożały w czwartek rano o ponad 3 proc. Cena surowca obu gatunków zbliżyła się do 98 dol. za baryłkę. Rynek reagował w ten sposób na doniesienia o tym, że ruch statków w Cieśninie Ormuz jest nadal bardzo ograniczony, a Iran żąda od armatorów opłat tranzytowych w kryptowalutach, wynoszących 1 dol. od każdej baryłki ropy. Irańskie władze oskarżały też USA i Izrael o łamanie rozejmu.

Czytaj więcej

Ormuz dławi gospodarkę. Polska odczuje skutki wojny szybciej, niż się wydaje

Amerykański prezydent Donald Trump groził natomiast wznowieniem działań wojennych, jeśli Iran nie zastosuje się do warunków zawieszenia broni. "Wszystkie okręty, samoloty i personel wojskowy, z dodatkową amunicją, bronią i wszystkim, co jest właściwe i niezbędne do skutecznego pokonania już poważnie osłabionego przeciwnika, pozostaną na miejscu i wokół Iranu do czasu, aż prawdziwe porozumienie, które zostanie osiągnięte, będzie w pełni przestrzegane” – napisał Trump w sieci społecznościowej Truth Social.

– Rozejmy są zawsze chaotyczne – stwierdził natomiast J.D. Vance, wiceprezydent USA.

Jak mogą zachowywać się rynki w nadchodzących dniach?

Zachowanie rynku ropy i giełd może być w dużym stopniu zależne od doniesień z Bliskiego Wschodu. Przede wszystkim od tego, czy Cieśnina Ormuz zostanie rzeczywiście odblokowana.

Czytaj więcej

Premier Donald Tusk: Nie rezygnujemy z CPN. Będziemy dmuchać na zimne

– Biorąc pod uwagę interesy obu stron, uważamy, że niełatwy rozejm się utrzyma. Jak argumentowaliśmy wczoraj, jest to niestabilna równowaga. Największymi przegranymi tego układu są kraje Zatoki Perskiej, które staną w obliczu wzmocnionego Iranu. Irańska ideologia eksportu Islamskiej Rewolucji nie wróży dobrze pozostałym krajom Zatoki. Także ekonomicznie poniosły one stratę, ponieważ ścieżka promowania Bliskiego Wschodu jako hubu inwestycyjnego może zostać opóźniona o kilka lat. Dlatego nie widzimy powrotu cen ropy do poziomów sprzed wojny. Uważamy również, że premia za ryzyko geopolityczne powinna być uwzględniana w różnych klasach aktywów – ocenia Mohit Kumar, analityk Jefferies.

– Teraz, gdy ropa jest poniżej 100 dol. za baryłkę, rafinerie powinny wykorzystać to okno do wznowienia bardziej oportunistycznych zakupów. Jednak sam okres przejściowy może stanowić kolejne wyzwanie. Jeśli rafinerie opóźnią zakupy w oczekiwaniu na dalsze spadki cen, podczas gdy fizyczne dostawy pozostają ograniczone, niedobory produktów mogą się pogorszyć nawet w warunkach deeskalacji – uważa Janiv Shah, wiceprezes Rystad Energy ds. rynków surowcowych.

Czytaj więcej

Szef IATA: Uzupełnienie zapasów paliwa lotniczego może zająć miesiące po otwarciu Ormuzu

– Choć dla inwestorów giełdowych rok zaczął się trudnym okresem, trzeba mieć na uwadze szerszy obraz. Indeks S&P 500 odbił się już o ponad 7 proc. od minimum z 30 marca i obecnie jest na minusie poniżej 1 proc. od początku roku. Chociaż postępy w kierunku bardziej trwałego rozwiązania na Bliskim Wschodzie będą dominować nad krótkoterminowymi ruchami na rynkach, to właśnie siła zarobkowa spółek napędza ceny akcji w długim terminie. Niektóre segmenty rynku doświadczyły spadków cen akcji w ramach szerszej wyprzedaży, mimo odpornego lub poprawiającego się obrazu wyników finansowych. Jest więc coś w tym, by być chciwym, gdy inni się boją – wskazuje z kolei Aarin Chiekrie, analityk z firmy Hargreaves Lansdown.