Reklama

Szok naftowy na rynkach. Ropa powyżej 100 dolarów i przecena na giełdach

Ceny ropy zbliżyły się w nocy z niedzieli na poniedziałek do 120 dolarów za baryłkę. Później jednak spadały, m.in. dlatego, że pojawiły się doniesienia o szykowanej przez kraje G7 interwencji na rynku.
Pracownik obsługuje zawory na polu naftowym Rumaila, ponieważ kraj ogranicza produkcję ropy o prawie

Pracownik obsługuje zawory na polu naftowym Rumaila, ponieważ kraj ogranicza produkcję ropy o prawie 1,5 miliona baryłek dziennie w związku ze wstrzymaniem eksportu po zamknięciu Cieśniny Ormuz w Basrze w Iraku

Foto: Reuters

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak kształtowały się ceny ropy i co wpływało na ich zmiany?
  • Jak dynamika cen surowca oddziaływała na globalne rynki akcji, w tym region Azji Wschodniej?
  • Jakie międzynarodowe interwencje mają na celu stabilizację rynku?
  • Jakie są prognozy dotyczące cen i szerszych skutków dla gospodarki?

Za baryłkę ropy gatunku Brent płacono w nocy z niedzieli na poniedziałek nawet 118,93 USD, a za baryłkę surowca gatunku WTI aż 119,48 USD. Tak rynki reagowały na przedłużającą się blokadę żeglugi w Cieśninie Ormuz. W ciągu zeszłego tygodnia ropa WTI zdrożała z powodu wojny z Iranem aż o 36 proc. W poniedziałek rano baryłka ropy Brent 106 USD, a  baryłka surowca gatunku WTI 105 USD. Do spadku ich cen mocno przyczyniły się doniesienia „Financial Timesa” o tym, że kraje grupy G7 przygotowują wspólną interwencję na rynku naftowym, polegającą na sprzedaży surowca z ich rezerw strategicznych. 

Wzrost cen ropy doprowadził do ostrej przeceny na giełdach azjatyckich. To bowiem kraje Azji Wschodniej są głównymi odbiorcami surowca przepływającego przez Cieśninę Ormuz. Japoński indeks giełdowy Nikkei 225 stracił w ciągu poniedziałkowej sesji 5,2 proc., tajwański Taiex spadł o 4,43 proc. a południowokoreański KOSPI tąpnął o 5,96 proc. Nikkei 225 i KOSPI zniżkowały w trakcie sesji nawet o ponad 7 proc. Doniesienia o szykowanej interwencji naftowej przyczyniły się jednak do ograniczenia przeceny.

– Rynek obudził się na dźwięk, którego boi się każdy trader. Dzwon alarmowy ropy. I tym razem nie był to uprzejmy dzwonek. To była syrena pożarowa – twierdzi Stephen Innes, analityk SPI Asset Management.

„Rynki są wyraźnie niespokojne, ponieważ wpływ i czas trwania wojny na Bliskim Wschodzie są bardzo niepewne, a możliwe scenariusze dla gospodarek i kluczowych czynników rynkowych obejmują bardzo szeroki zakres. Te wydarzenia powodują ekstremalne ruchy na niektórych segmentach rynku, ponieważ uczestnicy rynku wyraźnie dążą do redukcji nadmiernych pozycji lub zabezpieczenia wbudowanego ryzyka” – napisał Rick Reider, dyrektor inwestycyjny BlackRock.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Cena baryłki ropy przekracza symboliczną granicę. Jest komentarz Donalda Trumpa

Jak mocno może jeszcze zdrożeć ropa naftowa?

Analitycy  Goldman Sachs ostrzegali w weekend, że jeśli kryzys związany z wojną irańską nie ustąpi do końca miesiąca, to ropa może osiągnąć cenę około 150 USD za baryłkę.

„Przedłużające się zakłócenia znacznie ograniczyłyby dostępność nawozów w kluczowych regionach zależnych od importu, takich jak Brazylia, Indie, Azja Południowa oraz części Unii Europejskiej” – ostrzegli natomiast analitycy ING.

„Europa stoi w obliczu znaczącego ryzyko dla dostaw paliwa lotniczego, ponieważ Zatoka Perska jest największym dostawcą dla Europy, zapewniając 30 proc. dostaw paliwa lotniczego transportowanych drogą morską” – wskazują eksperci firmy badawczej Vortexa.

Kraje Bliskiego Wschodu już zaczęły ograniczać produkcję ropy, ze względu na problemy z jego transportem przez Cieśninę Ormuz. Kuwait, piąty co do wielkości producent w OPEC, ogłosił w sobotę prewencyjne ograniczenie wydobycia ropy i przerobu w rafineriach z powodu „irańskich gróźb wobec bezpiecznego przejścia statków przez Cieśninę Ormuz”. Państwowa spółka Kuwait Petroleum Corporation nie podała szczegółów dotyczących skali cięć. W Iraku, drugim co do wielkości producencie OPEC, wydobycie praktycznie się załamało. Produkcja z trzech głównych południowych złóż spadła o 70 proc. do 1,3 mln baryłek dziennie. Z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie, trzeci największy producent w OPEC, oświadczyły w sobotę, że „ostrożnie zarządzają poziomem wydobycia na morzu w celu dostosowania do potrzeb magazynowych”. Abu Dhabi National Oil Company (ADNOC) poinformowała, że wydobycie lądowe przebiega normalnie.

Chris Wright, amerykański sekretarz energii, powiedział w niedzielę, że ruch przez Cieśninę Ormuz zostanie wznowiony po tym, jak Stany Zjednoczone zniszczą zdolność Iranu do zagrażania tankowcom. –Nie jesteśmy już daleko od momentu, w którym zobaczymy znacznie bardziej regularne wznowienie ruchu statków przez Cieśninę Ormuz.  Aktualnie jesteśmy bardzo daleko od normalnego ruchu. To potrwa jakiś czas. Ale w najgorszym scenariuszu mówimy o kilku tygodniach, a nie o miesiącach – stwierdził Wright w wywiadzie dla CNN. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Wojna na Bliskim Wschodzie otwiera szansę dla węgla

„Krótkoterminowe ceny ropy, które gwałtownie spadną po zakończeniu niszczenia irańskiego zagrożenia nuklearnego, to bardzo niewielka cena, jaką płaci USA i świat za Bezpieczeństwo i Pokój. Tylko głupcy myślą inaczej!” – napisał natomiast prezydent USA Donald Trump w swojej sieci społecznościowej Truth Social.

Tymczasem prezydent Korei Południowej Lee Jae-myung powiedział w poniedziałek, że władze jego kraju po raz pierwszy od blisko 30 lat wprowadzą limit na krajowe ceny paliw, aby powstrzymać ich gwałtowny wzrost. Tajwański dziennik „Commercial Times” poinformował natomiast, że Tajwan wprowadzi tygodniowy limit wzrostu cen ropy, aby złagodzić wpływ wojny na Bliskim Wschodzie na gospodarkę.

Ropa
Spełnia się czarny scenariusz. Czeka nas szok cenowy na stacjach benzynowych
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Ropa
Ropa drożeje wolniej. Donald Trump uspokaja, polscy kierowcy płacą więcej
Ropa
USA mogą eskortować tankowce przez Ormuz. Trump reaguje na skok cen ropy
Ropa
Ceny frachtu tankowców poszybowały. Rosja pod chińskim murem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama