Z tego artykułu się dowiesz:
- Jak zmieniają się stawki frachtu dla tankowców na trasie z Bliskiego Wschodu do Chin?
- Dlaczego Rosja musiała zmienić trasę eksportu ropy i jakie to ma konsekwencje?
- Czy Egipt stał się nowym punktem przeładunkowym dla rosyjskiej ropy?
- Jakie są prognozy zmian w popycie na bardzo duże tankowce (VLCC)?
Takich zmian cen nie widziano od początku pandemii COVID-19. Wtedy wojna cenowa między Rosją a OPEC doprowadziła, w wyniku braku popytu, do utknięcia ogromnych ilości ropy na szlakach żeglugowych, przypomina agencja Bloomberg. Teraz, zanim jeszcze USA i Izrael zaatakowały Iran, dzienna stawka czarterowa dla bardzo dużych tankowców (VLCC – Very Large Crude Carrier) na trasie z Bliskiego Wschodu do Chin przekroczyła 200 tys. dol. To o 600 proc. więcej niż na początku roku, kiedy wynosiła mniej niż 29 tys. dol.
Rosyjska ropa płynie do Chin okrężną drogą
Fracht skokowo podrożał nawet dla eksporterów nieobjętych sankcjami. Tymczasem Rosja w ostatnich miesiącach rozpoczęła przeładunek ropy drogą morską na supertankowce, aby dostarczyć ją do Chin, a nie, jak dotychczas, do Indii, które znacznie ograniczyły zakupy. Według firm Vortex i Kpler, które monitorują ruchy statków, od grudnia 6,3-6,9 mln baryłek rosyjskiej ropy Urals zostało przetransportowanych mniejszymi tankowcami z zachodnich portów Rosji przez Kanał Sueski na Morze Czerwone. Tam zostały przeładowane na cztery supertankowce.
– Takie działania wskazują na rosnącą zależność dostawców ropy rosyjskiej od Chin – ocenia Anna Żminko, analityczka z Vorteksa.
Czytaj więcej
Poniedziałek przynosi dobre i złe wiadomości z rynku ropy i gazu. Norwegowie odkryli złoże „bardz...