Kalifornia wkroczyła na drogę sądową w sporze z Białym Domem o rurociągi naftowe należące do firmy Sable Offshore. Jak poinformował w piątek, 23 stycznia, prokurator generalny Kalifornii Rob Bonta, stan pozywa administrację obecnego prezydenta, oskarżając ją o przywłaszczenie sobie federalnych uprawnień do dwóch stanowych rurociągów i wydanie przedsiębiorstwu Sable Offshore zezwolenia na ponowne przesyłanie nimi ropy.
Czytaj więcej
Gubernator Kalifornii Gavin Newsom w obliczu rozpętanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa wojny...
W opublikowanym oświadczeniu prokurator generalny stwierdził, że gabinet Donalda Trumpa złamał prawo, przeklasyfikowując w grudniu rurociągi Las Flores jako „międzystanowe”, mimo że przebiegają one jedynie między dwoma kalifornijskimi hrabstwami. Ta zmiana klasyfikacji pozwoliła federalnej agencji ds. bezpieczeństwa rurociągów i materiałów niebezpiecznych (PHMSA), regulującej rurociągi międzystanowe, na wydanie nadzwyczajnego zezwolenia na wznowienie działalności.
Biuro prokuratora generalnego poinformowało, że skarga zostanie złożona w Sądzie Apelacyjnym Stanów Zjednoczonych dla Dziewiątego Okręgu.
Zaognia się spór między Kalifornią a administracją Donalda Trumpa
Jak zauważa agencja Reutera, pozew ten jest kolejnym etapem sporu między firmą Sable a władzami stanu Kalifornia, dotyczącego projektu wierceń u wybrzeży Santa Barbara, który został wstrzymany po wycieku ropy w 2015 roku.