Orlen osiąga wysokie marże. Nie powinien narzekać na sytuację w branży

W maju marże rafineryjna i petrochemiczna wzrosły w porównaniu z kwietniem. Tym samym nadal utrzymują się na stosunkowo wysokich poziomach.

Publikacja: 07.06.2023 03:00

Orlen, którego prezesem jest Daniel Obajtek, na razie nie powinien narzekać na sytuację w branży raf

Orlen, którego prezesem jest Daniel Obajtek, na razie nie powinien narzekać na sytuację w branży rafineryjnej

Foto: J. Dudek

Otoczenie zewnętrzne nadal sprzyja grupie Orlen w podstawowym dla niej biznesie rafineryjnym. Z danych za maj wynika, że przerób ropy naftowej nadal jest intratnym zajęciem, gdyż w tym czasie marża rafineryjna sięgnęła 12,5 dol. na baryłce. Dla porównania, w kwietniu wynosiła 11,7 dol., a rok temu 24,3 dol. W tym kontekście trzeba jednak pamiętać, że od wybuchu wojny w Ukrainie działalność rafineryjna jest wyjątkowo zyskowna. Co do zasady, przed rosyjską agresją marża w tym biznesie oscylowała w granicach kilku dolarów.

Czytaj więcej

Orlen szykuje kolejną obniżkę cen paliw na lato

Orlen zarabia też na tzw. dyferencjale Brent/Ural, czyli różnicy w cenie między ropą wydobywaną spod dna Morza Północnego i rosyjską. Tę ostatnią przerabiają jeszcze jego czeskie rafinerie. To spowodowało, że w maju koncern miał dodatkowy zarobek w postaci 1,9 dol. na każdej baryłce przerobionej ropy. Dyferencjał systematycznie jednak spada. Mimo to jego obecny poziom jest zbliżony do tego sprzed wojny.

Nieznacznie, w ujęciu miesiąc do miesiąca, wzrosła marża petrochemiczna. W maju wyniosła 1080 euro na każdej tonie sprzedanych produktów petrochemicznych, podczas gdy w kwietniu było to 1052 euro. Rok wcześniej sięgała 1399 euro, ale wówczas była jedną z najwyższych w historii Orlenu.

Czytaj więcej

Orlenowi będzie trudniej

Z ostatnich danych finansowych koncernu wynika, że w I kwartale grupa zanotowała 110,3 mld zł przychodów i 9,2 mld zł zysku netto. W ujęciu rok do roku oba wyniki wzrosły odpowiednio o 142,6 proc. i 221,7 proc. Z kolei kluczowy wskaźnik, czyli wynik EBITDA LIFO, wyniósł 17,2 mld zł, i tym samym był ponadsześciokrotnie większy niż rok wcześniej.

Porównując te dane, trzeba mieć jednak na uwadze, że w I kwartale w wynikach grupy Orlen ujmowane były rezultaty wypracowane przez przejęte koncerny Lotos i PGNiG, podczas gdy rok temu funkcjonowały one jako niezależne firmy. Wysokie zyski były też konsekwencją stosunkowo wysokich marż rafineryjnych, osłabienia kursu dolara, wzrostu marż pozapaliwowych w detalu oraz dodatniego wpływu hedgingu i wyceny kontraktów terminowych na CO2.

Czytaj więcej

Orlen oskarżany o manipulowanie cenami paliw

Orlen, oceniając niedawno swoje otoczenie rynkowe, przekonywał, że ten rok będzie dla koncernu wiązał się z wieloma wyzwaniami. Spodziewa się m.in. średniej marży rafineryjnej na poziomie około 11 dol. za baryłkę. Będzie niższa niż zanotowana w 2022 r. ze względu na globalne spowolnienie aktywności gospodarczej i stopniowy wzrost podaży paliw w związku z oddawanymi do użytku nowymi rafineriami w Stanach Zjednoczonych, Afryce, Azji i na Bliskim Wschodzie.

Orlen szacuje też, że w tym roku średni dyferencjał Brent/Ural wyniesie około 5 dol. Spadnie ze względu na ograniczenie przez grupę przerobu rosyjskiego surowca. Ponadto spodziewa się około 1,1 tys. euro marży petrochemicznej ze sprzedaży każdej tony tego typu produktów. Spadek tej marży ma być rezultatem mniejszego popytu na produkty petrochemiczne na skutek spowolnienia gospodarczego i utrzymującej się inflacji.

Energetyka
Rynek wstrzymał oddech. Ropa czeka na odpowiedź Izraela
Ropa
Po ataku Iranu podwyżka cen ropy jest nieuchronna
Ropa
Po ataku Iranu na Izrael. Nerwowo na rynku ropy
Ropa
Trupy w szafach Orlenu. Miliardowe straty szwajcarskiej firmy na handlu ropą
Ropa
Szwajcarska spółka Orlenu traci 1,6 miliarda złotych. W tle decyzje Obajtka i PiS