Nowy rekord dostaw do Chin. Oto co dzieje się z ropą z Rosji

Dostawy przecenionej rosyjskiej ropy i produktów ropopochodnych do Chin sięgnęły w styczniu nowego rekordu – oblicza firma badawcza Kpler. Mimo wykruszania się nabywców rosyjskie wydobycie będzie spadać powoli.

Publikacja: 22.02.2023 03:00

Ropa naftowa z Rosji zalewa Indie

Ropa naftowa z Rosji zalewa Indie

Foto: Bloomberg

Nigdy dotąd nieobserwowanych 1,66 mln baryłek dziennie sięgnęły w ubiegłym miesiącu dostawy ropy i uzyskiwanych z niej paliw z Rosji do Chin. Jak ocenia Kpler, za ich wzrostem najprawdopodobniej stał silny popyt ze strony prywatnych chińskich rafinerii. Jednak większe zainteresowanie widać również po stronie rafinerii państwowych, które wcześniej wstrzymywały się ze współpracą pośród obaw o objęcie zachodnimi sankcjami.

Czytaj więcej

Ropa z Rosji już o ponad połowę tańsza niż na rynkach światowych

Jak rosyjska inwazja na Ukrainę wpłynęła na handel ropą?

Wielkość dostaw rosyjskiej ropy i paliw do Chin przekroczyła dotychczasowy rekord z kwietnia 2020 r. oraz pułapy zanotowane po rozpoczęciu blisko rok temu inwazji na Ukrainę. Skok z kwietnia 2020 r. był związany z wychodzeniem Chin z pierwszej fali lockdownów po wybuchu epidemii Covid-19.

Tymczasem decyzja Kremla o zbrojnej agresji na sąsiada sprawiła, że nieuniknione okazało się zerwanie współpracy energetycznej między Rosją a krajami Zachodu. Kraje Zachodu zdecydowały o nałożeniu na rosyjskie surowce energetyczne embarga. Rosja odpowiedziała ograniczaniem dostaw gazu ziemnego do Europy oraz szukaniem nowych odbiorców swoich surowców.

Dostawy zostały przekierowane m.in. do Chin, Indii i Turcji, co jednak wymagało udzielenia tym krajom hojnych rabatów. Jak wynika z danych firmy Kpler, w styczniu rosyjskie dostawy do Chin były o około 80 proc. wyższe niż rok wcześniej. Wybuch wojny walnie przyczynił się do tego, że Rosja wyprzedziła Arabię Saudyjską w roli największego dostawcy ropy dla Chin.

Chiny, Indie i Turcja głównymi odbiorcami ropy z Rosji

To oznacza kolejny etap pogłębiania współpracy energetycznej Pekinu z Moskwą, po tym jak w 2014 r. podpisano wartą 400 mld dol. 30-letnią umowę na dostawy gazu z Syberii. Równolegle między oboma krajami rósł handel ropą, którego skala w tamtym czasie również była kilkunastokrotnie mniejsza niż obecnie.

Nawet bardziej dynamiczną zmianę widać było w strukturze rosyjskiego eksportu czarnego złota. Choć jeszcze rok temu około połowy z niego trafiało do Europy, to jeszcze w listopadzie, tuż przed wejściem w życie unijnego embarga na pochodzące z Rosji surowce energetyczne, skala spadku dostaw do krajów UE sięgała 90 proc.

Jak tydzień temu zapowiadał rosyjski wicepremier Aleksander Nowak, w tym roku 80 proc. rosyjskiego eksportu ropy trafi do „krajów zaprzyjaźnionych”. Obok Chin nabywcami rosyjskiej ropy pozostały Indie i Turcja, ale według ostatnich danych nieznani byli już odbiorcy odpowiadający za około jedną czwartą dostaw ropy realizowanych drogą morską.

Rosyjska produkcja ropy będzie spadać wolniej

Unijne embargo, któremu towarzyszy nałożenie limitu cenowego na ropę z Rosji zamawianą przez innych nabywców, przekłada się na prognozy spadku wydobycia w tym kraju. Mimo gróźb Moskwa nie zdecydowała się na zatrzymanie dostaw do części odbiorców, a ostatnie prognozy wydobycia nie zakładają już tak głębokiego spadku, jak jeszcze te sprzed kilku miesięcy.

Wszystko dlatego, że problemom Rosjan ze znalezieniem zbytu towarzyszą jednak oczekiwania wzrostu popytu chińskiego, związane z zerwaniem Pekinu z polityką zero covid. Z tego powodu Międzynarodowa Agencja Energetyczna zrewidowała wcześniejsze prognozy bardzo głębokiego spadku rosyjskiej produkcji ropy.

Do końca marca rosyjskie wydobycie ropy ma spaść o 1 mln, a nie jak zapowiadano wcześniej – o 1,6 mln baryłek dziennie. To jednak nadal oznaczałoby, że związku z mniejszym zainteresowaniem ze strony odbiorców rosyjskie dostawy będą w najbliższych miesiącach o około 10 proc. niższe niż rok wcześniej. W skali globu przełożyłoby się to na uszczuplenie całkowitych dostaw o około 1 proc.

Nigdy dotąd nieobserwowanych 1,66 mln baryłek dziennie sięgnęły w ubiegłym miesiącu dostawy ropy i uzyskiwanych z niej paliw z Rosji do Chin. Jak ocenia Kpler, za ich wzrostem najprawdopodobniej stał silny popyt ze strony prywatnych chińskich rafinerii. Jednak większe zainteresowanie widać również po stronie rafinerii państwowych, które wcześniej wstrzymywały się ze współpracą pośród obaw o objęcie zachodnimi sankcjami.

Jak rosyjska inwazja na Ukrainę wpłynęła na handel ropą?

Pozostało 87% artykułu
Energetyka
Rynek wstrzymał oddech. Ropa czeka na odpowiedź Izraela
Ropa
Po ataku Iranu podwyżka cen ropy jest nieuchronna
Ropa
Po ataku Iranu na Izrael. Nerwowo na rynku ropy
Ropa
Trupy w szafach Orlenu. Miliardowe straty szwajcarskiej firmy na handlu ropą
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Ropa
Szwajcarska spółka Orlenu traci 1,6 miliarda złotych. W tle decyzje Obajtka i PiS