To znacznie więcej, niż wcześniej zakładano (432 tys. baryłek dziennie). Zwiększone limity mają skompensować mniejsze wydobycie w Rosji, które od czasu wprowadzenia sankcji zmniejszyło się o 1 mln baryłek dziennie.
Sygnałem do zwiększenia podaży była także informacja o kurczących się zapasy ropy na świecie, np. w USA w ciągu ostatniego tygodnia zmniejszyły się one o 1,4 mln baryłek — jak poinformował American Petroleum Institute (API). To dlatego rynki zareagowały wzrostem notowań tego surowca o 40 centów na baryłce Brenta, za którego trzeba było zapłacić we czwartek po południu 116,69 dol. Ta zwyżka cen byłaby jednak znacznie większa, gdyby OPEC+ postawił na „jastrzębią” politykę. Ceny ropy wspierają także informacje z Chin, że kraj ten jednak odbudowuje gospodarkę po pandemii.