Unia Europejska rozważa embargo na rosyjską ropę

UE rozważa embargo na ropę, po tym gdy Gazprom zaczął odcinać dostawy gazu. Od początku wojny UE zapłaciła Rosji za energię 44 mld euro.

Publikacja: 28.04.2022 21:00

Unia Europejska rozważa embargo na rosyjską ropę

Foto: Bloomberg

W ciągu kilku dni ambasadorowie państw członkowskich dostaną od Komisji Europejskiej propozycję nałożenia embarga na ropę z Rosji. Początkowo przewidywano, że decyzja mogłaby zostać podjęta już w przyszłym tygodniu, jednak zdaniem naszych rozmówców nie jest to pewne. – Ale przynajmniej teraz będzie konkretny papier. Rozpocznie się dyskusja, a nie luźna wymiana zdań – mówi nam dyplomata jednego z państw UE.

Istotna zmiana w dyskusji następuje z dwóch powodów. Po pierwsze, do tej pory państwa były niechętne embargu na ropę nie tylko z powodu samej ropy (tu o zmianę dostawcy łatwiej), ale obawiając się retorsji ze strony Rosji w postaci odcięcia dostaw gazu. Te obawy, po decyzji Gazpromu o zakręceniu kurka z surowcem płynącym do Polski i Bułgarii, są teraz całkowicie realne.

Po drugie, sprzeciwiały się Niemcy. Teraz wicekanclerz i minister gospodarki Robert Habeck powiedział, że jego kraj poradzi sobie bez rosyjskiej ropy. – Zapanowała panika, wśród tych, którzy chowali się do tej pory za Berlinem – opisuje nam jeden z dyplomatów. Nie wiadomo jeszcze, czy słynący z twardej postawy wobec Rosji polityk Zielonych ma w sprawie embarga poparcie kanclerza Olafa Scholza, ale na pewno UE jest coraz bliżej takiej decyzji. Pytanie jednak, kiedy i w jakiej formie restrykcje miałyby obowiązywać.

Cięcie lub podatek

Jedna z rozważanych opcji mówi wprost o embargu, tak jak zostało to zdecydowane w sprawie węgla. I wtedy pytanie, czy jak w przypadku węgla miałaby to być decyzja z odroczonym terminem realizacji.

– Technicznie nie jest to konieczne, można zatrzymać import z dnia na dzień – mówi Thomas Pellerin-Carlin, ekspert Instytutu Jacques Delors. Druga opcja to specjalne cła lub podatki nakładane na import. Miałoby to uszczuplić wpływy Rosji, a pieniądze z tzw. podatku agresora mogłyby zostać przekazane Ukrainie. Za tym opowiada się m.in. Polska, ale ta koncepcja nie ma poparcia zbyt wielu państw UE.

Jest także opcja otwarcia tzw. rachunku escrow, na którym dochody z ropy byłyby zamrożone. Nie byłoby zatem wprost sankcji na ropę, ale Rosja nie dostawałby pieniędzy na bieżąco. Mogłaby do nich sięgnąć po zakończeniu wojny i zniesieniu sankcji. Co teoretycznie mogłoby ją zachęcać do szybszego zakończenia konfliktu. Nie ma jednak pewności, że Rosja będzie kontynuować dostawy ropy, w sytuacji gdy nie będzie mogła na bieżąco wykorzystać przychodów z jej sprzedaży.

Szukając alternatyw

Przywóz ropy do UE już i tak się zmniejszył, bo wiele firm – czy to powodów wizerunkowych, czy przygotowując się na nieuchronne sankcje – zmienia kierunki importu.

Z danych opublikowanych przez think tank Centre for Research and Clean Energy wynika, że od wybuchu wojny na Ukrainie dostawy rosyjskiej ropy oraz produktów ropopochodnych do UE zmniejszyły się o 20 proc. Jeszcze bardziej spadły dostawy węgla – o 40 proc. Jeśli chodzi o gaz, to dostawy do UE wzrosły: o 10 proc. w przypadku surowca tłoczonego gazociągiem, a o 20 proc. w przypadku LNG.

W tym samym czasie Rosja próbuje znaleźć innych nabywców, ale na razie nie jest wstanie skompensować ubytku spowodowanego zmniejszeniem się popytu z UE. W przypadku ropy czy produktów ropopochodnych, zdecydowanie więcej kupują np. Indie, Chiny czy Korea Południowa, ale imponująca dynamika wynika z niskiej bazy. W przypadku gazu Rosji jeszcze trudniej byłoby skompensować ewentualne embargo unijne, bo większość surowca wysyła gazociągami, a budowa takiej infrastruktury zajmuje minimum pięć lat.

CREA szacuje, że od początku wojny Rosja zarobiła na sprzedaży energii 63 mld euro, z czego 44 mld euro od UE. Najwięcej zapłaciły jej Niemcy (9,1 mld euro), Włochy (6,9 mld euro), Chiny (6,7 mld euro), Holandia (5,6 mld euro), Turcja (4,1 mld euro) i Francja (3,8 mld euro).

W ciągu kilku dni ambasadorowie państw członkowskich dostaną od Komisji Europejskiej propozycję nałożenia embarga na ropę z Rosji. Początkowo przewidywano, że decyzja mogłaby zostać podjęta już w przyszłym tygodniu, jednak zdaniem naszych rozmówców nie jest to pewne. – Ale przynajmniej teraz będzie konkretny papier. Rozpocznie się dyskusja, a nie luźna wymiana zdań – mówi nam dyplomata jednego z państw UE.

Istotna zmiana w dyskusji następuje z dwóch powodów. Po pierwsze, do tej pory państwa były niechętne embargu na ropę nie tylko z powodu samej ropy (tu o zmianę dostawcy łatwiej), ale obawiając się retorsji ze strony Rosji w postaci odcięcia dostaw gazu. Te obawy, po decyzji Gazpromu o zakręceniu kurka z surowcem płynącym do Polski i Bułgarii, są teraz całkowicie realne.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Ropa
Ropa dalej tanieje. Czas na obniżki cen paliw na stacjach
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Ropa
Ceny ropy podskoczyły tylko na chwilę. Maleją obawy o wojnę Izraela z Iranem
Ropa
Ropa gwałtownie tanieje. Rynek patrzy na USA i Izrael
Energetyka
Rynek wstrzymał oddech. Ropa czeka na odpowiedź Izraela
Ropa
Po ataku Iranu podwyżka cen ropy jest nieuchronna