Wagit Alekperow prezes i największy udziałowiec Łukoilu w liście do wicepremiera Aleksandra Nowaka z 25 marca (Kommiersant ma kopię), napisał, że w wyniku sankcji „nastąpił gwałtowny spadek ilości wysyłanego na sprzedaż mazutu, a co za tym idzie, powstał nadmiar tego paliwa w magazynach”.

Zdaniem Alekpierowa zapełnienie magazynów może doprowadzić do zamknięcia rafinerii i zmniejszenia produkcji paliw. Aby tego uniknąć, firma chce przekierować nadmiar oleju do elektrociepłowni i proponuje tymczasowo znieść wysokie kary za negatywny wpływ na środowisko.

Te same zwolnienia są potrzebne przy spalaniu towarzyszącego produkcji gazu ropopochodnego, który zdaniem Łukoil może wzrosnąć ze względu na czasową niemożność sprzedaży za granicą wytworzonego z niego LPG za granicę.

Łukoil ma cztery rafinerie w Rosji, w 2021 r. przerobiły one około 43 mln ton ropy. W wyniku wywołanej przez Putina wojny, nastąpiły trudności z logistyką i płatnościami za dostawy. Popyt spadł.

- W marcu eksport mazutu z Łukoil zmniejszył się 1,5 raza w porównaniu z lutym - zauważa Oleg Żirnow z KPMG - około 1,5 miliona ton pozostało nieodebranych, co oczywiście doprowadziło do wypełnienie dostępnych magazynów. Ich możliwości przechowywania są dość ograniczone. Nie wszystkie zbiorniki nadają się do przechowywania oleju opałowego, ponieważ wymagane jest stosowanie grzałek i dodatkowej izolacji termicznej.

Do tego nie można zmniejszyć produkcji mazutu, bo to produkt końcowy przerobu ropy. Przy dalszych ograniczeniach eksportowych rosyjskie rafinerie będą zmuszone do zmniejszenia produkcji także innych produktów naftowych.

Aby tego uniknąć, prezes Łukoil proponuje czasowe przekierowanie oleju opałowego jako paliwa do elektrowni cieplnych. Tymczasem olej opałowy stanowi w Rosji zaledwie ok. 2 proc. całkowitego zużycia elektrociepłowni (ok. 5,85 mln ton). Jego produkcja w 2021 r. wyniosła ponad 40 mln ton, z czego znaczna część to mazut o wysokiej zawartości siarki, co ogranicza jego wykorzystanie do bunkrowania statków i dalszego przerobu.

Głównym kierunkiem jego wykorzystania jest paliwo do wytwarzania energii elektrycznej i ciepła, gdzie zmuszony jest konkurować z tańszym węglem – wyjaśnia ekspert. Dlatego około 80 proc. produkowanego oleju opałowego było eksportowane z Rosji, ale znaczny wzrost cen doprowadził do spadku jego konkurencyjności: w marcu średnia europejska cena przekroczyła 600 dol. za tonę (w 2021 r. – 400 dol. za tonę).

Czytaj więcej

Krwawa rosyjska ropa uwiera Chińczyków
Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM