Ostatnia edycja rządowego programu wygasła 1 września. W ciągu tygodnia średnie ceny benzyny Pb95 i oleju napędowego wzrosły o 70–75 groszy, a to jeszcze nie koniec. Z hurtowych cenników Orlenu wynika, że podwyżki mogą być kontynuowane. Po uwzględnieniu podatku VAT i marży stacji benzyna może kosztować około 8 zł za litr, a diesel zbliżyć się do 9 zł.

Czytaj więcej

Sensacyjne odkrycie na Mazowszu. Ziemia skrywała prawdziwy skarb. „Całkowity unikat”

Tankowanie za granicą nie zawsze się opłaca

W związku ze wzrostem cen na polskich stacjach, mieszkańcy południa Małopolski, Śląska i Podkarpacia coraz częściej tankują na Słowacji. Według Wirtualnej Polski w Zakopanem litr diesla kosztował 8,77 zł, a na pierwszej stacji za granicą – w przeliczeniu 8,37 zł. Przy 50-litrowym baku można więc zaoszczędzić około 20 zł.

Tankowanie u sąsiada nie zawsze jednak się opłaca. Wszystko zależy od tego, jaką odległość musi pokonać kierowca. Przykładowo, podróż z Zakopanego do Zdziaru i z powrotem będzie kosztować około 30 zł, więc wyprawa wyłącznie po paliwo nie ma sensu. Za granicą tankują przede wszystkim mieszkańcy przygranicznych miejscowości oraz osoby, które i tak regularnie jeżdżą na Słowację.

Czytaj więcej

Amazon szuka ponad tysiąca pracowników w Polsce. 4-dniowy tydzień pracy i posiłki za 1 zł

Na Słowacji można zauważyć coraz więcej polskich kierowców

Kasjerka pracująca na stacji Slovnaft w Zdziarze powiedziała Wirtualnej Polsce, że od kilku dni przyjeżdża tam zdecydowanie więcej kierowców z Polski. Mamy więc do czynienia z odwrotną sytuacją, ponieważ w ciągu ostatniej dekady to zazwyczaj Słowacy tankowali po polskiej stronie. Póki co Słowacja nie wprowadziła ograniczeń tankowania dla obcokrajowców. Jeśli różnica cen jeszcze wzrośnie, polskich klientów na tamtejszych stacjach może jednak przybywać.