Na Bliskim Wschodzie następuje w tych dniach nowa fala eskalacji wojny USA–Iran. W efekcie notowania ropy naftowej gatunku Brent sięgnęły już około 100 dol. za baryłkę, w ślad za nimi w górę wędrują ceny benzyny i diesla na polskich stacjach.

Czytaj więcej

Ropa najdroższa od miesięcy. Konflikt USA–Iran znów eskaluje

Czy będzie nowy CPN

Sprawdzamy więc, czy są szanse na powrót programu CPN, który łagodził skutki wzrostu cen ropy związanego z wojną w Zatoce Perskiej w okresie marzec–czerwiec i w drugiej połowie sierpnia.

Ze źródeł „Rzeczpospolitej”, zbliżonych do kierownictwa resortu energii, dowiadujemy się, że obecnie nie ma żadnych szans na kolejną odsłonę pakietu CPN. Powód: ograniczenia budżetowe. Pierwsza edycja CPN kosztowała 4,7 mld zł, tymczasem budżet państwa ma w tym roku gigantyczny deficyt.  

Wszystko w rękach prezydenta Karola Nawrockiego

Dlatego stanowisko rządzących ws. kolejnej edycji CPN – jak się dowiadujemy – mogłoby się zmienić, tylko jeśli prezydent podpisze ustawy podnoszące CIT. Podatek ten miałby wzrosnąć do 22 proc. dla firm o obrotach powyżej 50 mln euro rocznie. A dla spółek energetycznych i paliwowych – do 30 proc. na 2027 r.

Szanse na podpis prezydenta pod tymi ustawami są jednak obecnie niewielkie. Projekty tych ustaw są na etapie rządowych prac legislacyjnych.

Czytaj więcej

Budżet państwa „wisi” na decyzjach prezydenta. Weta mogą kosztować miliardy