Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOiR), Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) i Proparco (spółka zależna Francuskiej Agencji Rozwoju) zapewniły francuskiemu Total Eren pakiet finansowania w wysokości 87,4 mln euro na budowę elektrowni słonecznej w Samarkandzie.

EBI zapewni 43,7 mln euro, EBOR i Proparco – po 21,8 mln euro. Pakiet finansowania zostanie przekazany firmie projektowej Tutly Solar LLC, która jest w całości własnością Total Eren.

Decyzja organizacji finansowych to pokłosie umowy, którą we wrześniu 2019 roku zawarły Total Eren i Krajowe Sieci Elektroenergetyczne Uzbekistanu SA. Strony uzgodniły budowę elektrowni fotowoltaicznej o mocy 100 MW w regionie Samarkandy na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Projekt oszacowano na 150 mln euro. Elektrownia zostanie uruchomiona w październiku tego roku.

Uzbekistan (33 mln ludzi) po rozpadzie ZSRR rządzony był autorytarnie przez klan byłego komunistycznego sekretarza Islama Karimowa (zmarł w 2016 r). Kraj nie znał pojęcia demokracji a PKB na głowę mieszkańca do dziś jest jednym z najniższych (1800 dol. w 2019 r), co dawało 144 miejsce na świecie.

""

/Bloomberg

energia.rp.pl

W lutym 2019 roku prezydent Uzbekistanu Szawkat Mirzijojew zatwierdził koncepcję rozwoju energetyki kraju na lata 2019-2029. Zakłada ona wykorzystanie siły OZE, przede wszystkim słońca oraz atomu. Elektrownię jądrową zbudują Rosjanie. W dokumencie zapisano, że rozpoczęcie budowy elektrowni jądrowej planowane jest na 2022 r dzięki pożyczce od rządu rosyjskiego.

Protesty wzbudza planowana lokalizacja atomówki – w pobliżu jeziora Tuzkan w regionie Jizzakh. Jezioro jest azylem dla wielu gatunków ptaków, a także dostarcza ryby i wody okolicznym wioskom. A z wodą pitną Uzbekistan ma największy kłopot. W czasach sowieckich Uzbekistan dotknęła największa katastrofa ekologiczna – wysychanie i zatrucie Morza Aralskiego. Błędne melioracje i nadmierne stosowanie chemii na polach bawełny, zamieniły część kraju w pustynie. Dziś każdy zbiornik słodkowodny jest tam na wagę złota.