Nie kończy się spór o to, ile podatku od nieruchomości trzeba było płacić od elektrowni wiatrowych w 2017 r. W poniedziałek Naczelny Sąd Administracyjny w siedmioosobowym składzie miał wydać w tej sprawie uchwałę. Konkretnie, czy zmiana niepodatkowych przepisów od 2017 r. spowodowała zmianę opodatkowania wiatraków.

Przypomnijmy: problemu nie było do końca 2016 r. W jednolitym orzecznictwie sądów administracyjnych nie było bowiem wątpliwości, że w przypadku elektrowni wiatrowych opodatkowaniu podlegają tylko części budowlane, tj. fundament i maszt.

Po 1 stycznia 2017 r. gminy zaczęły uznawać, że w wyniku zmian wprowadzonych ustawą o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych i w prawie budowlanym podatek od nieruchomości mogą naliczać już od całości infrastruktury. Inwestorzy, dla których oznaczało to trzy–czterokrotny wzrost opodatkowania, zaczęli kwestionować taką wykładnię samorządowego fiskusa.

Gdy pierwsze spory dotarły do NSA, jeden ze składów postanowił wystąpić o uchwałę. Wskazał, że ma poważne wątpliwości co do wpływu ustawy o inwestycjach w elektrownie wiatrowe na opodatkowanie elektrowni wiatrowych podatkiem od nieruchomości. A także skalę problemu, bo wiadomo już było, że w NSA na rozpoznanie czeka ponad 100 skarg kasacyjnych. Nie ukrywał też, że rozstrzygnięcie wątpliwości będzie miało duży wpływ zarówno na sytuację finansową podatników, jak i dochody jednostek samorządu terytorialnego.

Siedmioosobowy skład nie wydał jednak uchwały. Postanowił, że w sprawie zapadnie wyrok – tyle że w poszerzonym składzie.

– Powodem takiego obrotu sprawy może być to, że NSA rozważa skierowanie pytań prejudycjalnych. Procedura krajowa i unijna nie przewiduje takiej możliwości z poziomu postępowania uchwałowego – spekuluje Krzysztof J. Musiał, doradca podatkowy, partner w kancelarii Musiał i Partnerzy.

Problem opodatkowania wiatraków dostrzegł sam ustawodawca. Zmienił przepisy tak, by opodatkowany był tylko maszt i fundament. Zmianę wprowadził z mocą wsteczną od 2018 r.

Sygnatura akt:II FPS 2/18