Kras: Elektromobilna rewolucja w transporcie miejskim w 2020 r.

Bartek Kras, prezes ICPT

W Warszawie w przyszłym roku pojawi się 130 szybko ładowanych autobusów, które dostarczy Solaris. To będzie namacalny początek rewolucji, bo stacje ładownia nie będą ograniczeniem – mówi Bartek Kras, prezes Impact Clean Power Technology, gość programu Michała Niewiadomskiego.

 

Europa przyspiesza inwestowanie w infrastrukturę ładowania aut elektrycznych. W Niemczech mówi się, że ładowarka będzie na każdej ulicy.

– U nas niestety idzie to wolniej. Jest kilka prywatnych inicjatyw, ale to ciągle za mało, żebyśmy mogli zacząć kupować samochody elektryczne – mówił Kras.

Duże koncerny zaczęły od największych i najdroższych samochodów.

 

CZYTAJ TAKŻE: Polska elektromobilność na hamulcu

 

– Te samochody nie są jeszcze dostępne dla Kowalskiego. Firmy zapowiedziały komercyjną ofensywę od przyszłego roku z samochodami z niższej półki. To wzbogaci ofertę w salonach, która jest obecnie uboga – ocenił gość.

Przypomniał, że Polacy nie lubią małych samochodów, więc stawianie na mikrosamochód jest niewłaściwym podejściem.

W Warszawie mamy pierwszą sieć wynajmu samochodów elektrycznych.

– Krótkoterminowy wynajem to jakiś kierunek. Długoterminowy wynajem rozwiąże nam problemy braku posiadania samochodu. Wtedy wysoka cena pojazdu elektrycznego nie będzie istotna – tłumaczył Kras.

Gość podkreślił, że nie ma wątpliwości, iż cały transport publiczny w Europie będzie czysto elektryczny w ciągu 12-15 lat.

 

 

Charging plugs sit connected to an electric charging station outside the Volkswagen AG (VW) factory in Dresden, Germany/Bloomberg

 

– Za 10 lat większość floty będzie elektryczna. Większość europejskich producentów autobusów przestawia się na modele elektryczne, Polska jest tu liderem – mówił Kras.

– W którymś momencie nastąpi wymiana taboru miejskiego, potem międzymiastowego na elektryczny. To się już opłaca, nawet bardziej niż diesel – dodał.

Autobusy przejechały już 20 mln km na bateriach od Impact Clean Power Technology.

– Odkąd wprowadziliśmy pierwsze baterie pojawiła się technologia szybkiego ładowania, chodzi o minuty, a nie godziny. Autobusy jesteśmy w stanie naładować w kilkanaście minut i przejedzie kilkadziesiąt kilometrów. Można je ładować na pętli nawet 6-8 razy dziennie – tłumaczył gość.

 

 

CZYTAJ TAKŻE: Elektromobilność pod prąd

 

 

Największa flota w Europie takich 44 autobusów jeździe w Zielonej Górze.

– W Warszawie w przyszłym roku pojawi się 130 szybko ładowanych autobusów, które dostarczy Solaris. To będzie namacalny początek rewolucji, bo stacje ładownia nie będą ograniczeniem – mówił Kras.

Ta technologia jeszcze nie jest dostępna dla samochodów elektrycznych. To kwestia najbliższych lat, żeby można było je ładować w kilkanaście minut.

– W Europie 50 proc. wszystkich zainteresowanych miast chce inwestować w szybie i częste ładowanie. Druga część miast będzie chciała mieć jedną baterię na cały dzień. My produkujemy obydwie technologie – zdradził gość.

Chiny zaplanowały wypuszczenie na drogi 200 tys. autobusów elektrycznych. – To niewiarygodna liczba w porównaniu do sprzedaży w Europie (1 tys. w 2018 r.). Mają już 180 tys., brakuje 20 tys. do wypełnienia planu – podał Kras.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Rosja inwestuje na Jawie

Na głównej indonezyjskiej wyspie Jawa Rosjanie i Indonezyjczycy zbudują wielką rafinerię za 15 mld ...

Niejasna przyszłość litewskiej rafinerii

Orlen rozpoczyna kolejną turę rozmów z rządem w Wilnie. Strony ustaliły wstępne warunki kompromisu, ...

Łazor nie jest już prezesem TGE

W piątek późnym wieczorem, podczas walnego zgromadzenia spółki, Ireneusz Łazor złożył rezygnację z funkcji ...

Prezes PGE: Do walki o kontrakty wystawiamy cały arsenał

Do walki o rządowe kontrakty, wygrywane w ramach aukcji tzw. rynku mocy, lider rynku ...

PKN Orlen złożył prospekt

Koncern chce wyemitować w kilku seriach obligacje detaliczne o łącznej wartości 1 mld zł. ...