Oświadczenie to złożyła prezydent kraju Maia Sandu, zaznaczając, że w nadchodzących dniach rząd Mołdawii wyda oficjalne oświadczenie w tej sprawie, informuje agencja Unian.
„Wynajęliśmy międzynarodową firmę, która przeprowadziła audyt i stwierdziła, że nie mamy żadnych długów na kwotę 800 milionów dolarów” – powiedziała Sandu, zauważając, że Rosjanie „chcieli oszukać” stronę mołdawską przed podpisaniem nowego kontraktu.
Czytaj więcej
Większość gazu, który Mołdawia kupuje na rynku europejskim na sezon jesienno-zimowy, pochodzi z USA. Mołdawia magazynuje kupiony gaz w największych...
Gazowy szantaż Gazpromu
Gazprom postawiła wtedy warunek spłaty 800 mln dolarów długu w ciągu czterech lat. „Powiedzieliśmy, że nie możemy tego podpisać, bo to ogromna kwota. Odpowiedzieli: To nie będziecie mieli gazu", dodała mołdawska prezydent.
Mołdawia do rosyjskiej agresji na Ukrainę była całkowicie zależna od gazu z Rosji. Najbiedniejszy kraj Europy nie miał żadnej karty przetargowej w negocjacjach z rosyjskim gigantem. W 2021 roku spółka Moldovagaz renegocjowała 4-letni kontrakt na dostawy gazu z Rosji do 2026 roku, pod warunkiem spłaty zadłużenia. Gazprom twierdził, że kwota długu wynosi 709 mln dolarów; następnie wysokość zobowiązań Mołdawii wobec Rosji urosła do 800 mln dol. za sprawą naliczanych odsetek.
W grudniu 2022 roku Mołdawia oskarżyła Gazprom o niedopełnienie warunków kontraktu. Aby zmusić mołdawskie władze do ustępstw, na progu sezonu grzewczego - od 1 października 2022 roku Gazprom zmniejszył o 30 proc. dzienne dostawy gazu do Mołdawii. Oficjalnei - z przyczyn technicznych.
Spowodowało to konieczność zamykania wielu instytucji, problemy z ogrzewaniem miały szkoły, przedszkola, szpitale itp. Unia wsparła wtedy Mołdawię pomocą finansową, a Polska jako jeden z pierwszych krajów, dostarczyła gaz spoza Rosji.
Mołdawia rezygnuje z rosyjskiego gazu
14 grudnia 2022 roku Mołdawia ogłosiła, że pozywa Gazprom za złamanie umowy i szantaż. 2 kwietnia 2023 roku władze kraju podjęły decyzję o rezygnacji z rosyjskich źródeł energii. Jak stwierdziła prezydent Maia Sandu, w kwestiach dostaw gazu Mołdawia jest już „praktycznie niezależna” od Rosji.
Republika znalazła inne szlaki dostaw. 7 kwietnia 2023 roku podpisała np. kontrakt gazowy z Grecją.
„Współpraca Mołdawii i Grecji zwiększy rolę podziemnych złóż gazu na Ukrainie w celu zaopatrzenia Europy Środkowej w gaz ziemny zimą. Doświadczenia Energocomu (mołdawska państwowa spółka energetyczna - red.) w zeszłym sezonie w zakresie wykorzystania połączenia międzysystemowego Grecja-Bułgaria pokazały możliwość wykorzystania gazociągu transbałkańskiego w trybie rewersowym” – powiedział minister energii Mołdawii Wiktor Parlikow.
Grecję uważa się za strategiczny hub oferujący niedrogie źródła energii, posiadający już terminal skroplonego gazu ziemnego LNG (drugi ma zostać ukończony przed końcem roku). W maju 2023 roku Mołdawia ogłosiła, że nie jest już uzależniona od rosyjskiego gazu.