Ceny giełdowe gazu w Europie podczas handlu we wtorek przekroczyły po raz pierwszy 2600 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, rosnąc o prawie 13 proc., podaje londyńska giełda ICE.

Na otwarciu cena kontraktów terminowych na dostawę gazu we wrześniu (według indeksu największego europejskiego hubu - niderlandzkiego TTF) wynosiła około 2418 dolarów, po czym spadła poniżej 2400 dolarów, osiągając minimum 2348 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.

Jednak do połowy dnia notowania zaczęły zwiększać tempo wzrostu osiągając 2631,7, czyli o 13,3 proc. więcej niż cena rozliczeniowa poprzedniego dnia (2321,5 dolarów).

Czytaj więcej

Idzie zima, ceny gazu wystrzeliły. Tak drogo nie było w historii hubów gazowych

Według agencji RIA Nowosti średnia miesięczna cena rozliczeniowa najbliższych kontraktów terminowych na gaz na ICE zwiększyła się w lipcu o prawie 50 proc. – do około 1805 dol. za tysiąc metrów sześciennych z 1180 dol. w czerwcu. W połowie zeszłego lata gaz kosztował poniżej 500 dol.

Gazprom, który w ciągu 7,5 miesiąca sprzedał do Unii o 36, 2 proc. gazu mniej w ujęciu rocznym, nie omieszkał skomentować rosnących cen gazu.

"Zauważamy, że na giełdach spot w Europie ceny gazu przekroczyły granicę 2500 dolarów. Według ostrożnych szacunków, jeśli trend się utrzyma, to zimą ceny przekroczą 4000 dolarów za tysiąc metrów sześciennych" - straszą Rosjanie na swojej stronie na rosyjskim portalu społecznościowym.

Jednak wcale tak być nie musi, co pokazują dane z Niemiec. Jak informuje Reuters, Niemcom w pierwszej połowie roku udało się zmniejszyć popyt na gaz o 15 proc. r/r.