Kirił Polous szef departamentu Gazpromu przyznał, że między eksportem gazu rurociągowego  i skroplonego (LNG) z Rosji, istnieje konkurencja walutowa ze względu na handel gazem rurociągowym za ruble.

Polous przypomniał, że Gazprom wcześniej wezwał rząd do stworzenia mechanizmu koordynacji eksportu gazu rurociągowego i LNG, ale jak dotąd pomysł nie został zrealizowany.

„Naszym zdaniem, w obecnych warunkach, wraz z wprowadzeniem środków przeciw sankcyjnych w zakresie szczególnej procedury wypełniania przez zagranicznych nabywców zobowiązań wobec rosyjskich dostawców (dekret Putina narzucający klientom płatności rublowe-red), rozwój i wdrożenie tego mechanizmu nabiera coraz większego znaczenia strategicznego i teraz, bardziej niż kiedykolwiek, taki mechanizm musi zostać wprowadzony” - cytuje Kommersant.

Czytaj więcej

Gazprom mocno obcina dostawy gazu na Słowację

Menadżer wyjaśnił, że handel gazem rurociągowym za ruble nie dotyczy segmentu LNG, a co za tym idzie, istnieje konkurencja walutowa między dostawami rosyjskiego gazu rurociągowego a skroplonego.

„Jednym z możliwych sposobów regulacji może być regulacja celna, czyli tworzenie pewnych zachęt ekonomicznych do kierowania tego gazu nie w kierunku zachodnim, a wschodnim. Bo rzeczywiście od początku produkcji LNG w regionach północnych ponad połowa wyprodukowanego LNG została dostarczona do regionów, do których dostarczany jest rosyjski gaz rurociągowy, który jak wiadomo, podlega cłom, w przeciwieństwie do LNG”.

Według danych BP, Rosja w 2021 r. sprzedała za granicą 39,6 mld m3 gazu skroplonego (200 mld m3 gazu rurociągowego), z czego Unia kupiła 17,4 mld m3 (najwięcej Francja - 4,7 mld m3). Rynek azjatycki wchłonął resztę. Tu najwięcej importowała Japonia - 8,8 mld m3 a Chiny - 6,2 mld m3. Rosyjski LNG produkuje Novatek - jako największy dostawca mający dwa zakłady na Półwyspie Jamalskim i Gazprom (jeden zakład na Sachalinie).