W poniedziałek Gazpromu wnioskował o tranzyt 421 mln m3 gazu - poinformował OGTSU - operator ukraińskich magistrali. Wielkość przesyłu nie zmienia się od 11 czerwca, kiedy to w wyniku rosyjskiej agresji wyłączone zostały z pracy dwie przepompownie gazu po stronie ukraińskiej Sachraniwka i Nowopskow.

Działa więc tylko stacja Sudża.

Dla Gazpromu wojny na Ukrainie nie ma. Sterowany przez Kreml koncern upiera się, że wszystkie stacje są bezpieczne. Kijów zaproponował przeniesienie tranzytu z Sochranówki do Sudży, ale Gazprom utrzymuje, że jest to „technologicznie niemożliwe, w oparciu o rosyjski schemat przepływu”.

Strona ukraińska domaga się więc, aby płatności nadal były dokonywane w oparciu o zapisaną w umowie tranzytowej wielkość przesyłu - 109 mln m3 dziennie, zgodnie z zasadą „pompuj lub zapłać”.

Z kolei Gazprom wskazuje, że Kijów ograniczył możliwość transportu o jedną trzecią i przestał płacić zgodnie z umową. Naftogaz Ukrainy potwierdza, że otrzymuje teraz mniejsze opłaty za tranzyt i przygotowuje się do pozwania Gazpromu do międzynarodowego arbitrażu.

Pomimo spadku o jedną trzecią zakupów w Gazpromie, kraje Unii kontynuują pompowanie gazu do podziemnych magazynów. Obecnie rezerwy wynoszą ok. 56,6 proc. – wynika z danych stowarzyszenia Gas Infrastructure Europe. Wzrost za ostatnie 24 godziny wyniósł 0,37 punktu procentowego. W Polsce jest to 97 proc., w Niemczech i Francji po 60 proc., w Hiszpanii 72 proc.

Od tego roku UE wprowadziła ścisłą regulację wykorzystania podziemnych magazynów. Do początku sezonu grzewczego rezerwy powinny wynosić co najmniej 80 proc. pojemności PMG, a w kolejnym sezonie – 90 proc.

Magazyny zapełnia głównie LNG. Europejskie terminale odbiorcze LNG w czerwcu działają średnio z przepustowością 63 proc. Jak dotąd region pozostaje rynkiem premium dla LNG, ponieważ ceny w Azji są nieco poniżej europejskich hubów. Jednak sytuacja może wkrótce ulec zmianie, ponieważ Chiny znoszą ograniczenia kwarantanny obowiązujące w pierwszej połowie roku, aby zapobiec koronawirusowi, co może wpłynąć na pojemność rynku w regionie Azji i Pacyfiku.

Swoje do bilansu energetycznego dorzuca też OZE. Wytwarzanie prądu z wiatru w tygodniu od 13 do 19 czerwca zapewniło 11,7 proc. bilansu energetycznego w Unii, a na ostatnie (20-26) 10 proc. według danych stowarzyszenia WindEurope.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

Czytaj więcej

Gazprom odciął dostawy gazu do 12 krajów Unii Europejskiej