O chętnych do płacenia w rublach dowiedziała się agencja Bloomberg. Kolejnych potencjalnych 14 klientów poprosiło o dokumenty wymagane do ich otwarcia. Źródło nie wymieniło jednak nazw tych firm. Oficjalnie jedynie Węgry zgodziły się płacić tak jak to sobie wymyślił rosyjski reżim.

W nowym schemacie zaakceptowano już płatności czterech firm. Płatności od innych kupujących są wymagane do końca tego miesiąca.

Zgodnie z podpisanym przez Władimira Putina dekretem, płatność za rosyjski gaz rurociągowy dostarczony po 1 kwietnia 2022 r. zagranicznym kontrahentom określonym w dekrecie musi być dokonywana wyłącznie w rublach.

W autoryzowanej instytucji finansowej - Gazprombanku - dla zagranicznych nabywców otwierane są specjalne konta rublowe i walutowe typu „K”. W odniesieniu do tych rachunków nie można wstrzymywać działalności, zajmować ani umarzać środków w ramach realizacji zobowiązań zagranicznego nabywcy niezwiązanych z płatnością z tytułu umowy na dostawę gazu ziemnego.

Zagraniczny nabywca płaci za gaz w walucie kontraktu, Gazprombank sprzedaje euro lub dolary na moskiewskiej giełdzie i przekazuje ruble Gazpromowi. W tym momencie obowiązek zapłaty za surowiec uważa się za spełniony.

W przypadku niespełnienia tego warunku dostawy są przerywane. Dalsza wysyłka jest zabroniona, jeżeli upłynął termin płatności za gaz dostarczony w ramach umowy, a nabywca zagraniczny nie dokonał płatności lub nie dokonał płatności w walucie obcej, nie w całości lub na konto w uprawnionym banku.

Dotąd Polska i Bułgaria nie zgodziły się płacić w rublach. 27 kwietnia Gazprom odciął tym krajom gaz pomimo istniejących i ważnych kontraktów, w których jako walutę zapłaty zapisano euro lub dolary.

Czytaj więcej

Spada popyt na rosyjski gaz w UE. Są jednak firmy, które płacą w rublach