Dialog o atomie priorytetem

Poparcie społeczeństwa dla technologii jądrowych wzrasta wraz z poziomem wiedzy na ich temat

Publikacja: 28.10.2012 22:53

Od lewej: Jakub Kurasz, zastępca redaktora naczelnego „Rz”, mec. Filip Elżanowski, ekspert ds. prawa

Od lewej: Jakub Kurasz, zastępca redaktora naczelnego „Rz”, mec. Filip Elżanowski, ekspert ds. prawa energetycznego, Mats T. Olsson, menedżer ds. rozwoju biznesu Westinghouse, prof. Janusz Czapiński, Hanna Trojanowska, pełnomocnik rządu ds. energii jądrowej oraz David Sledzik, wiceprezes GE Hitachi Nuclear Energy

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

Jak przekonać Polaków do projektu budowy elektrowni atomowej? – na ten temat dyskutowali uczestnicy „Śniadania z Rzeczpospolitą". Spotkanie odbyło się w restauracji Amber Room w Warszawie.

– Międzynarodowe doświadczenia pokazują, że społeczna akceptacja dla energetyki atomowej zwiększa się wraz ze wzrostem poziomu wiedzy na jej temat – powiedziała Hanna Trojanowska, pełnomocnik rządu do spraw polskiej energetyki jądrowej.

Profesor Janusz Czapiński, psycholog społeczny, mówił, że jednym z aspektów, które trzeba brać pod uwagę podczas narodowej debaty o budowie elektrowni atomowej, są koszty tego przedsięwzięcia. – Wydatek ten jest szacowany na 50 mld zł. Według ekspertów za tę kwotę można zbudować kilka bloków wytwórczych w elektrowniach węglowych – wyjaśniał. Wskazał, że Polska powinna myśleć zarówno o aspektach społecznych, jak i ekonomicznych, i inwestować np. w inteligentne sieci i mikroźródła energii. To rozwiązania, wobec których nie ma sprzeciwu społecznego.

Ekonomia jest ważna

Hanna Trojanowska zaznaczyła jednak, że nie można generalizować pojęcia społecznego oporu wobec energetyki jądrowej w naszym kraju. Powołała się na badania opinii publicznej, z których wynika, że Polacy są świadomi faktu, że niewiele wiedzą o tej technologii i oczekują rzetelnej edukacji na temat atomu oraz możliwości współdecydowania o losach elektrowni.

– Natomiast jeśli chodzi o pojawiające się obawy dotyczące kosztów budowy, to należy mocno zaznaczyć, że elektrownie jądrowe wygrywają konkurencję cenową ze znanymi dotychczas technologiami. W całkowitych wydatkach zawsze uwzględniane są koszty późniejszego wycofania elektrowni z użycia oraz gospodarowania wypalonym paliwem. Przepisy mówią o konieczności założenia funduszu, z którego finansowane są później te koszty. Wszystkie analizy opłacalności budowy elektrowni jądrowej ten fakt uwzględniają – podsumowała.

David Sledzik, wiceprezes ds. międzynarodowych projektów elektrowni jądrowych, GE Hitachi Nuclear Energy przypomniał, że ze społecznego punktu widzenia istotne jest m.in. tworzenie nowych miejsc pracy. – Kiedy wdrażamy w danym kraju swoją technologię, oznacza to, że oferujemy cały pakiet. Nawiązaliśmy dotychczas współpracę z krajowymi firmami, jak i ośrodkami naukowo-badawczymi. Liczymy na to, że nasi polscy partnerzy będą w stanie wskazać przedsiębiorstwa budowlane mogące wziąć udział w przedsięwzięciu. Mówimy o tysiącach nowych miejsc pracy, zarówno podczas budowy elektrowni, jak i jej późniejszej eksploatacji – wyjaśnił.

Jak jednak komunikować społeczeństwu kwestie energetyki jądrowej, kiedy tuż za naszą zachodnią granicą Niemcy po awarii elektrowni jądrowej w Japonii postanowili odejść od tej technologii?

– Trzeba wiedzieć, że technologia jądrowa jest bardzo dojrzała. Wszyscy pamiętamy o wydarzeniach w Czarnobylu i Fukushimie. Jednak obecnie oferowane rozwiązania są zaopatrzone w zupełnie inne, dużo bardziej nowoczesne systemy bezpieczeństwa. Ten, który dziś jest elementem oferowanej przez nas technologii, powstał na bazie doświadczeń zaczerpniętych przez cały przemysł jądrowy na świecie – wyjaśnił Mats T. Olsson, menedżer do spraw rozwoju biznesu Westinghouse na kraje Europy, Bliski Wschód i Afrykę. Przypomniał, że elektrownia w Fukushimie opierała się na technologii sprzed 40 lat, a mimo to przetrwała trzęsienie ziemi.

Poparł go David Sledzik. – Jeśli chodzi o względy bezpieczeństwa, to poczyniliśmy na przestrzeni lat ogromny postęp w tej dziedzinie – wyjaśnił. Przypomniał też, że obecnie energetyka nuklearna dysponuje pasywnymi systemami bezpieczeństwa. Ich zastosowanie oznacza, że w sytuacjach zagrożenia reaktory są w stanie same się wyłączyć i schłodzić, bez konieczności ludzkiej ingerencji z zewnątrz, a nawet bez zasilania.

Mats T. Olsson zwrócił uwagę, że nie wszędzie nastawienie wobec elektrowni jądrowych jest takie samo. W Szwecji, gdzie przemysł jądrowy jest bardzo dojrzały, ma on jednocześnie bardzo wielu zwolenników. Przykładem na to była niedawna dyskusja o umiejscowieniu składowiska odpadów z elektrowni. Starało się o to kilka miast, które współzawodniczyły o zlokalizowanie inwestycji na ich terenie.

Znane technologie

Hanna Trojanowska zaznaczyła, że Polska podczas wyboru dostawcy technologii jądrowej będzie oczekiwała zarówno dostarczenia rozwiązań nowoczesnych, jak i wdrażających najwyższe światowe standardy bezpieczeństwa. – Muszą to jednak być rozwiązania sprawdzone w praktyce. Nie stać naszego społeczeństwa na stosowanie technologii będącej na etapie testów – zastrzegła.

Mamy dobre prawo

– Wprowadzone w Polsce ramy prawne dotyczące technologii jądrowej są wyjątkowo rygorystyczne i zapewniają najwyższy poziom bezpieczeństwa. Jednocześnie jest to jedyny projekt infrastrukturalny, który został tak dobrze obudowany od strony regulacyjnej – powiedział Filip Elżanowski, prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego, ekspert ds. prawa energetycznego. Wyjaśnił, że w obecnych warunkach prawnych budowa polskiej elektrowni jądrowej może być od strony proceduralnej łatwiejsza niż na przykład duże inwestycje w budowę bloków węglowych. – Jeszcze trzy–cztery lata temu mówiłem, że w ówczesnych warunkach inwestycja ta byłaby odległa o nie 10 czy 15, ale wręcz 30 lat. Dzisiaj mamy do czynienia z zupełnie inną sytuacją – podsumował.

Profesor Janusz Czapiński wyraził obawę, że obecnie realizowana polityka energetyczna kraju, której elementem jest budowa elektrowni jądrowej, może budzić zastrzeżenia. Jedną z jego uwag był fakt, że Polska nie angażuje się w budowę elektrowni atomowych, które budują kraje sąsiedzkie. Przypomniał o dotychczasowych inwestycjach infrastrukturalnych w naszym kraju, które mogły zostać zrealizowane szybciej i lepiej.

Jednak zdaniem Filipa Elżanowskiego obecna polityka energetyczna kraju do 2030 r. jest słuszna i ma szansę zostać zrealizowana. – Zakłada ona dywersyfikację źródeł energii, koegzystencję różnych technologii. Mówimy zarówno o źródłach węglowych, gazowych, odnawialnych, jak i elektrowni jądrowej oraz budowie terminalu LNG. Przedsiębiorstwa energetyczne, które są zaangażowane w budowę elektrowni atomowej, równolegle realizują swoje strategie inwestycyjne. To słuszne – wyjaśnił.

Poparła go Hanna Trojanowska. Stwierdziła, że chociaż elektrownia atomowa nie jest panaceum na wszelkie problemy energetyczne naszego kraju, to tylko odpowiednio zdywersyfikowany i zbilansowany miks paliwowy zapewni nam bezpieczeństwo i stabilność cen energii.

Kwestie społecznej percepcji

Hanna Trojanowska zwróciła też uwagę, że jedną z polskich bolączek jest fakt, iż na wielkie projekty patrzy się w dużej mierze przez pryzmat czynników ryzyka związanych z ich realizacją. Podkreśliła społeczną percepcję różnych zjawisk. Przypomniała, że mówiąc o awarii elektrowni jądrowej w Fukushimie, trzeba pamiętać np., że siłownia, w przeciwieństwie do wielu źródeł gazowych i węglowych, przetrwała trzęsienie ziemi. A podczas jej awarii nie zginął ani jeden człowiek.

Szeroka narodowa debata na temat energetyki atomowej w Polsce dopiero się rozpoczyna. Ostatnie trzy lata prac rządu upłynęły pod znakiem przygotowań niezbędnego otoczenia regulacyjnego i organów nadzoru. Nadchodzący okres będzie czasem kampanii edukacyjnej i informacyjnej.

– Zależy nam na niej. Kwestia promocji poszczególnych technologii jądrowych jest poza sferą zainteresowań rządu i pozostaje w gestii poszczególnych dostawców – podsumowała Hanna Trojanowska.

Uczestnicy debaty byli zgodni co do tego, że technologia jądrowa może być odbierana jako skomplikowana, ale ma szereg atutów. Dlatego dialog społeczny na jej temat jest kwestią priorytetową.

Jak przekonać Polaków do projektu budowy elektrowni atomowej? – na ten temat dyskutowali uczestnicy „Śniadania z Rzeczpospolitą". Spotkanie odbyło się w restauracji Amber Room w Warszawie.

– Międzynarodowe doświadczenia pokazują, że społeczna akceptacja dla energetyki atomowej zwiększa się wraz ze wzrostem poziomu wiedzy na jej temat – powiedziała Hanna Trojanowska, pełnomocnik rządu do spraw polskiej energetyki jądrowej.

Pozostało 95% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie