Ostateczne szczegóły porozumienia, osiągniętego po miesiącach sporów Berlina z Brukselą, muszą być jeszcze dopracowane, ale władze niemieckie rozproszyły niepokoje organu wykonawczego Unii, że ich ustawa o energii z odnawialnych źródeł nie jest sprzeczna z unijnymi regułami dotyczącymi ulg dla przemysłu.
Zgodnie z porozumieniem, przemysłowi użytkownicy energii elektrycznej będą płacić 4 proc. wartości dodanej brutto (GVA) za energię z odnawialnych źródeł. Komisja chciała, by było to 5 proc. Dla użytkowników z przemysłu ciężkiego ustalono limit dopłaty na poziomie 2,5 proc. GVA.
Komisja Europejska sprawdzała, czy takie zwolnienia z dopłat nie dają niemieckiemu przemysłowi nieuczciwej przewagi nad konkurencyjnymi firmami w innych krajach Unii. Spór o to rozdrażnił energochłonne firmy w Niemczech, które uprzedziły, że mogą przenieść inwestycje, a nawet produkcję zagranicę, jeśli koszty energii będą tak duże, że one stracą konkurencyjność.
Wszystkie rabaty mają wartość 5,1 mld euro rocznie, a ich celem jest pomoc krajowi w przestawieniu się na energię z odnawialnych źródeł.
Porozumienie osiągnięto w poniedziałek późnym wieczorem w negocjacjach wysokich przedstawicieli rządu Niemiec z urzędnikami z Unii. Przewiduje ono ponadto możliwość ustalania przez rząd specjalnych reguł dla poszczególnych sektorów.
Z tego powodu rząd postanowił nie zatwierdzać na wtorkowym posiedzeniu żadnych rabatów dla firm przemysłowych, natomiast zajął się kompleksową reformą ustawy o odnawialnych źródłach, która ma na celu spowolnienie wzrostu cen elektryczności w Niemczech w miarę zwiększania udziału zielonej energii do 45 proc. w 2025 r.
Porozumienie osiągnięte przez Berlin i Brukselę wykracza poza poprzednie umowy kompromisowe o dużych użytkownikach elektryczności.
65 wybranych sektorów będzie odprowadzać 20-procentową dopłatę za zieloną energię, ale tylko do maksimum 4 proc. GVA - łącznej wartości wyprodukowanych dóbr po potrąceniu kosztów. Sektory najbardziej energochłonne, np. hutnictwo aluminium czy miedzi, będą zobowiązane do niższego pułapu 2,5 proc. GVA. Rząd wynegocjował większą swobodę manewru dla indywidualnych sektorów, gdzie ten pułap może wynosić 1 proc. Szczegóły trzeba jeszcze dopracować.
Zwykli konsumenci muszą płacić dopłatę, niektórzy z nich naciskali na Brukselę, by kazała więcej płacić przemysłowi ciężkiemu.
Niemiecka ustawa o energii z odnawialnych źródeł gwarantuje jej producentom ceny wyższe od rynkowych i właśnie dlatego rachunki detalicznych odbiorców prądu były tak wysokie, ustępując jedynie duńskim w Europie. 40 mln niemieckich gospodarstw domowych przeżyło w ostatnich 10 latach wzrost rachunków za prąd o 60 proc. do średnio 1136 euro rocznie - według danych portalu Verivox. Dopłata za zieloną energię wynosi 250 euro z całej sumy i wzrosła od 2004 r. ponad dziesięciokrotnie.