Łupkowe regulacje zostały dobrze przedyskutowane

Za kilka miesięcy będzie uchwalone nowe prawo – mówi Stanisław Gawłowski wiceminister środowiska.

Publikacja: 08.05.2014 02:59

Łupkowe regulacje zostały dobrze przedyskutowane

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Rządowe prace nad łupkowymi ustawami trwały prawie trzy lata. Dlaczego tak długo?

Ministerstwo Środowiska, które odpowiadało za przygotowanie zmian do prawa geologicznego i górniczego, od dłuższego czasu prowadziło debatę na temat koniecznych zmian w tej ustawie. Prace nad ustawą trwały tak długo, gdyż z różnych stron zgłaszano wiele propozycji i uwag. Były też w samum resorcie różne koncepcje zmian. Obecna nowelizacja jest mocno i dobrze przedyskutowana z firmami poszukiwawczymi, samorządami i innymi zainteresowanymi. Wydaje się, że kompromis został osiągnięty nie tylko przy budowaniu zachęt do poszukiwań ale i do zapewnienia wpływów do samorządów oraz budżetu państwa.

I nie dało się wcześniej przedstawić spójnego i przedyskutowanego ze wszystkimi  zainteresowanymi projektu nowelizacji?

Po drodze było wiele komplikacji. Tak jak wspomniałem pojawiły się różne koncepcje rozstrzygnięcia kluczowych spraw. Do tego były zgłaszane liczne uwagi m.in. firm poszukiwawczych obawiających się poniesienia strat na prowadzonej działalności, czy trudności w eksploatacji odkrytych złóż.

Minęło też dużo czasu, bo półtora miesiąca od przyjęcia nowelizacji ustawy przez Radę Ministrów do dnia przekazania jej do Sejmu. Dlaczego to tyle trwało?

Na Radzie Ministrów do nowelizacji ustawy zostały zgłoszone uwagi. Aby projekt rządowy spełniał normy legislacyjne trzeba było zredagować na nowa kilka zapisów, co wymagało czasu. Osobiście okresu poświęconego na dokonanie tych zmian nie nazwałbym opóźnieniami. Ważne jest teraz, aby praca w parlamencie przebiegała sprawie, bo tam znaleźć kompromis może być najtrudniej.

Ile pana zdaniem mogą jeszcze potrwać prace legislacyjne?

Projekt rządowy, jest projektem dobrze przygotowanym pod względem merytorycznym. Jeśli takie też będzie do niego podejście w parlamencie, to sądzę, że za kilka miesięcy mógłby przejść całą procedurę legislacyjną. Już dziś wywołuje jednak emocje polityczne. Zwłaszcza politycy opozycji zgłaszają różne wątpliwości i to może przedłużyć proces wprowadzenia nowych regulacji.

Załóżmy na chwilę, zupełnie abstrakcyjne, że w parlamencie będzie zgoda. Ile wtedy trzeba czasu na przyjęcie nowelizacji?

Sądzę, że w trzy, cztery miesiące udałoby się przejść cały proces legislacyjny, łącznie z podpisaniem nowelizacji przez prezydenta. W takiej sytuacji nowe przepisy prawa geologicznego i górniczego weszłyby w życie od 1 stycznia 2015 r.

Szanse na łupkową zgodę w parlamencie są jednak minimalne. W jakich sprawach odmienne stanowisko rządu i opozycji może być szczególnie widoczne?

Największe spory mogą wiązać się z tym, że w projekcie rządowym, stosunkowo niedawno zrezygnowaliśmy z powołania Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych, państwowej firmy która miała mieć udziały w koncesjach i stymulować racjonalną gospodarkę złożami. Do koncepcji powołania tej spółki przywiązany jest zwłaszcza PiS. My doszliśmy do wniosku, że NOKE nie jest instytucją konieczną do reprezentowania interesów państwa. Kompetencje nadzorcze i kontrolne, które miały być przypisane tej firmie z powodzeniem może przejąć nadzór górniczy i inspekcja ochrony środowiska. W tych instytucjach przewidziane są teraz wzmocnienia prawne i kadrowe.

Mówimy o opozycji politycznej ale przecież w trakcie dotychczasowych prac legislacyjnych największą opozycją do propozycji zgłaszanych przez resort środowiska były firmy poszukiwacze. Kiedy ostatnio prowadziliście z nimi rozmowy na temat nowelizacji i jaki był ich efekt?

Intensywne konsultacje z branżą prowadził zwłaszcza minister środowiska, Maciej Grabowski. Z tego co wiem ostatnie rozmowy były prowadzone 2-3 tygodnie przed Radą Ministrów, na której przyjęto projekt nowelizacji.

O czym rozmawiano?

Dyskusja toczyła się zwłaszcza wokół kluczowych dla firm spraw, takich jak powołanie NOKE, wprowadzenie nowych podatków, czy licznych zagadnień dotyczących koncesji. Te kwestie mocno przedyskutowaliśmy i myślę, że branża nasze propozycje zaakceptowała.

Jakie pana zdaniem korzyści mogą wiązać się dla firm w związku z przyjęciem nowelizacji prawa geologicznego i górniczego w wersji zaproponowanej ostatecznie przez rząd?

Po pierwsze proponujemy wprowadzenie jednej koncesji poszukiwawczo – rozpoznawczo – wydobywczej, zamiast trzech dotychczas obowiązujących. To daje firmom gwarancję, że gdy odkryją komercyjne złoże, będą mogły prowadzić z niego wydobycie bez dodatkowych, często czasochłonnych i kosztowych procedur. Druga sprawa dotyczy utrzymania stawek opłat eksploatacyjnych na dotychczasowym poziomie dla tzw. złóż marginalnych, czyli takich z których wydobycie w okresie sześciu miesięcy wynosi mniej niż 500 tys. m3 gazu ziemnego i 500 ton ropy naftowej. Wreszcie ostania sprawa, zapewne najważniejsza, dotyczy tego, że dzięki zaproponowanej nowelizacji Polska może zwiększyć wydobycia gazu, a tym samym wzrośnie jego podaż na rynku, co poprawi nasze bezpieczeństwo energetyczne. W kontekście kryzysu na Ukrainie i działań Rosji sprawa ta jest absolutnym priorytetem.

Niektóre firmy, w tym np. PGNiG, które jako jedyne wydobywa dziś w Polsce istotne ilości ropy i gazu, obawiają się, że obciążenia podatkowe nie pozwolą im na prowadzenie poszukiwań w takiej skali jak dotychczas. W efekcie łupkowy boom może zostać zdławiony, zanim się pojawi. Czy w tej sytuacji nie powinniśmy jeszcze poczekać z wprowadzaniem nowych danin?

Zupełnie naturalne jest, że każdy chce płacić jak najmniejsze podatki. Musimy mieć jednak również świadomość, że w Polsce są potrzebne dodatkowe przychody do budżetu państwa. Firmy muszą płacić większe podatki z tytułu eksploatacji złóż, gdyż są one u nas wyjątkowo niskie. Poza tym pozyskane pieniądze posłużą do realizacji celów ogólnospołecznych. Na korzyść PGNiG działa to, że jeszcze kilka lat będzie wydobywał surowce nie płacąc wyższych podatków. Poza tym spółka dziś przede wszystkim eksploatuje złoża konwencjonalne, których eksploatacja jest znacznie tańsza, niż złóż łupkowych.

Niektórzy eksperci obawiają się też, że zaproponowana nowelizacja może doprowadzić do zablokowania w Polsce realizacji projektów dotyczących wydobycia innych surowców niż ropy i gazu. Wszystko za sprawą uprzywilejowanej pozycji firm posiadających już łupkowe koncesje. Rozwiązaniem problemu mogłoby być ustalenie tzw. listę strategicznych dla kraju surowców mineralnych (pierwiastków krytycznych). Czy i kiedy taka lista powstanie?

Na dziś nie widzę zagrożenia zablokowania projektów dotyczących wydobycia innych surowców niż ropy i gazu. W przyszłości jeśli taka kolizja się pojawi sądzę, że uda się ją przy obecnie obowiązujących przepisach rozwiązać. trwają obecnie  prace nad listą strategicznych dla kraju surowców mineralnych, co w przyszłości dodatkowo pozwoli uniknąć sporów w tym obszarze.

CV

Stanisław Gawłowski jest wiceministrem środowiska od listopada 2007 r. Polityk PO i poseł na Sejm V, VI i VII kadencji. Od 1996 r. pełnił funkcję zastępcy burmistrza Darłowa. W latach 1998–2002 zasiadał w sejmiku zachodniopomorskim, a następnie – do 2005 r. – był zastępcą prezydenta Koszalina.

Rządowe prace nad łupkowymi ustawami trwały prawie trzy lata. Dlaczego tak długo?

Ministerstwo Środowiska, które odpowiadało za przygotowanie zmian do prawa geologicznego i górniczego, od dłuższego czasu prowadziło debatę na temat koniecznych zmian w tej ustawie. Prace nad ustawą trwały tak długo, gdyż z różnych stron zgłaszano wiele propozycji i uwag. Były też w samum resorcie różne koncepcje zmian. Obecna nowelizacja jest mocno i dobrze przedyskutowana z firmami poszukiwawczymi, samorządami i innymi zainteresowanymi. Wydaje się, że kompromis został osiągnięty nie tylko przy budowaniu zachęt do poszukiwań ale i do zapewnienia wpływów do samorządów oraz budżetu państwa.

Pozostało 90% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie