Prąd podrożeje w obronie kopalni

Branża dostała sygnał, by nie szukać zysków w obniżce kosztów zakupu węgla. Szuka więc innych sposobów.

Publikacja: 02.06.2014 12:48

Prąd podrożeje w obronie kopalni

Foto: Bloomberg

– Polski rząd będzie robił wszystko, aby potrzeba rehabilitacji węgla i budowy niezależności energetycznej znalazła praktyczny wymiar. (...) Nie możemy się jednak łudzić – tak jak bezpieczeństwo militarne i polityczne, bezpieczeństwo energetyczne musi trochę kosztować – mówił Donald Tusk podczas niedawnego Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Parasol rządowy

Pierwsze efekty rozpostarcia rządowego parasola nad górnictwem już są. Z naszych informacji wynika, że elektrownie przestały już domagać się obniżek cen węgla. Jeszcze na początku roku polskie kopalnie skarżyły się na naciski elektrowni żądających renegocjacji długoterminowych umów na dostawy. Spółki węglowe, które balansują na granicy rentowności, nie chciały się na nie zgodzić. Średnia cena węgla energetycznego w 2013 r. spadła w naszym kraju o 10 proc. Kopalnie sprzedawały surowiec ze średnią stratą 6,41 zł za tonę.

Rezygnując z nacisków na firmy węglowe, spółki energetyczne szukają zysków gdzie indziej. Na stół szefa Urzędu Regulacji Energetyki trafiły już wnioski o podwyższenie taryfy dla gospodarstw domowych od czterech największych firm energetycznych: PGE, Tauronu, Enei i Energi. Pretekstem jest przywrócenie wsparcia dla tzw. kogeneracji, czyli wspólnego wytwarzania energii elektrycznej i ciepła.

Nie wiadomo, o jakie podwyżki wnioskują spółki ani kiedy mogłyby wejść w życie nowe taryfy. Paweł Puchalski z DM BZ WBK szacuje potencjalny wpływ wsparcia dla kogeneracji na wzrost ceny 1 MWh energii na ok. 10 zł. – W stosunku do obecnej taryfy G (dla gospodarstw domowych – red.) to o 5 proc. więcej. Teoretycznie więc koncerny energetyczne mogłyby wnioskować o taką podwyżkę, by przenieść wyższe koszty na odbiorców – mówi Puchalski.

Z informacji ze źródeł zbliżonych do URE wynika, że jedna ze spółek jako argument za podwyżką wymienia nie tylko kogenerację. Zapewne chodzi o koszty paliwa, które w przeszłości wielokrotnie były powodem stawiania podobnych żądań.

Prezes URE nie zawsze się do nich przychylał. Jak będzie tym razem? Na razie Maciej Bando, p.o. prezesa, podtrzymuje swoje zapewnienia z marca, że nie widzi uzasadnienia dla podwyżek. Regulator przekonuje, że przy ostatnim ustalaniu taryf brał pod uwagę możliwe zmiany regulacyjne. Sytuację jednak komplikuje fakt, że wkrótce premier wybierze nowego szefa URE. Kandydatów jest dwóch: Bando rywalizuje w konkursie z Tomaszem Dąbrowskim, dyrektorem departamentu energetycznego w resorcie gospodarki, który odpowiada za energetykę i górnictwo w Polsce.

Inflacja niewielka

Paweł Puchalski nie podejrzewa, by regulator łatwo zgodził się na postulaty branży energetycznej. Gdyby jednak przychylił się do nich, oznaczałoby to podwyżkę rzędu 24–60 zł w skali roku dla przeciętnej polskiej rodziny zużywającej rocznie 2 MWh energii i płacącej za nią wraz z przesyłem 1,2 tys. zł.

Jaki byłby wpływ takiej podwyżki na gospodarkę? – Ewentualny wzrost cen energii elektrycznej o 5 proc. zwiększyłby wysokość rachunków o ok. 2,7 proc. To miałoby bardzo ograniczony wpływ na inflację, bo udział wydatków na prąd stanowi jedynie 4,6 proc. wszystkich wydatków na zakup towarów i usług konsumpcyjnych statystycznego gospodarstwa domowego w Polsce – oblicza dr Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest-Banku. – Zatem 5-proc. podwyżka cen energii zwiększyłaby inflację jedynie o 0,12 proc.

Kiedy podwyżka? Prawdopodobnie jeszcze nie teraz. – Podwyżka wynikająca z wyższych cen energii, które już widać na rynku hurtowym, może być uzasadniona od początku 2015 r. A jest raczej mało prawdopodobne, aby URE zaakceptował dwie podwyżki w taryfie G w ciągu sześciu miesięcy. Raczej poczeka z ostateczną decyzją do grudnia – przekonuje Flawiusz Pawluk z UniCreditu.

Uzasadnieniem podwyżek mógłby być wzrost cen węgla. Zdaniem analityków na razie jest duża szansa na to, że paliwo przynajmniej nie będzie już taniało. – W mojej ocenie kopalniom uda się utrzymać w przyszłym roku ceny węgla na obecnym poziomie – twierdzi Marcin Gątarz, analityk UniCredit CAIB. Pozytywny wpływ na ceny węgla mogą mieć działania rządowe. Szczegółowy program naprawy sytuacji w branży węglowej trafi na biurko premiera 4 czerwca. Jak dowiedziała się „Rz", energetyka może pomóc kopalniom, nie tylko rezygnując z walki o dalsze obniżki cen paliwa. W grę wchodzą też przedpłaty za zakontraktowany węgiel.

– Polski rząd będzie robił wszystko, aby potrzeba rehabilitacji węgla i budowy niezależności energetycznej znalazła praktyczny wymiar. (...) Nie możemy się jednak łudzić – tak jak bezpieczeństwo militarne i polityczne, bezpieczeństwo energetyczne musi trochę kosztować – mówił Donald Tusk podczas niedawnego Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Parasol rządowy

Pozostało 93% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie