Reklama

Klimatyczny kompromis

Wszyscy wyjechali zadowoleni. Tusk obronił w Brukseli polskie elektrownie, Merkel przemysł Niemiec. A Sarkozy ma historyczny sukces - pisze Anna Słojewska z Brukseli
Kanclerz Angela Merkel i prezydent Nicolas Sarkozy dyskutowali wiele kwestii. Oboje pochwalą się w s

Kanclerz Angela Merkel i prezydent Nicolas Sarkozy dyskutowali wiele kwestii. Oboje pochwalą się w swoich krajach sukcesem.

Foto: AP

Po zakończonym w piątek szczycie przywódców 27 państw Unia Europejska ma pakiet klimatyczny, który zobowiązuje ją do zmniejszenia emisji dwutlenku węgla (CO[sub]2[/sub]) o 20 procent do 2020 roku. – To, co się wydarzyło, jest historyczne. Nie ma innego kontynentu, który zgodziłby się co do przestrzegania tak wiążących zasad jak my – cieszył się Nicolas Sarkozy.

Francuski prezydent ma powody do radości. Jego półroczne przewodnictwo w UE mogło lec w gruzach pod ciężarem nieoczekiwanych wydarzeń, jak klęska referendum nad traktatem lizbońskim w Irlandii, rosyjska agresja na Gruzję i wreszcie kryzys gospodarczy. W ostatnim momencie jednak Sarkozy uzyskał zgodę w sprawie pakietu klimatycznego, wstępne “tak” dla wartego 200 mld euro pakietu ratowania gospodarki i obietnicę powtórzenia referendum przez rząd w Dublinie.

Ceną sukcesu klimatycznego są ustępstwa dla poszczególnych krajów, w tym Polski. – W tej grze stawką była przyszłość Ziemi, ale też polskiej energetyki – zauważył polski premier. Donald Tusk i jego ministrowie wywalczyli dla elektrowni węglowych dodatkowe siedem lat na modernizację. W 2013 roku będą musiały kupować tylko 30 proc. uprawnień do emisji CO[sub]2[/sub] (początkowo mówiono o 100 proc.), a do pełnych odpłatności będą dochodzić stopniowo do 2020 roku.

Premier bardzo chciał pochwalić się konkretnymi, liczbowymi zyskami dla polskiej gospodarki. Podał kwotę 60 mld zł w latach 2013 – 2020. – Takie będą nasze zyski i nieponiesione straty – mówił Tusk. Inni politycy nie potwierdzali tych wyliczeń. – Nie wiemy, jaka będzie cena uprawnień emisyjnych, nie jesteśmy w stanie tego oszacować – mówił Mirek Topolanek, premier czeskiego rządu.

Ale na pewno dzięki okresowi przejściowemu polskie firmy i gospodarstwa domowe będą płacić niższe rachunki za prąd. Polska może też liczyć na miliardy euro z funduszu solidarności. Składa się nań 12 proc. uprawnień emisyjnych w całej UE, które przypadną krajom biedniejszym – początkowo proponowano 10 proc. Jeśli rynek uprawnień do emisji CO[sub]2[/sub] byłby tak duży, jak chciała Komisja Europejska, a cena uprawnienia wynosiła średnio 39 euro za tonę, to transfer dla Polski wyniósłby 13 mld euro. Nasz budżet mógłby je przeznaczyć na modernizację energetyki, ewentualnie rekompensaty dla osób najbardziej poszkodowanych w wyniku podwyżek cen prądu. Faktyczna wielkość kwoty może się znacznie różnić, w zależności od wielkości rynku.

Reklama
Reklama

Zwykle politycy prześcigają się w przypisywaniu sobie autorstwa sukcesu. Kazimierz Marcinkiewicz wykrzykiwał “yes, yes, yes”, chwaląc się swoimi osiągnięciami. Tym razem przywódcy postanowili oddać sprawiedliwość najciężej pracującym. Lech Kaczyński mówił o sukcesie rządu i bił brawo, gdy Donald Tusk wymienił najbardziej zasłużonych, którzy pilnowali korzystnych dla Polski zapisów: szefa UKIE Mikołaja Dowgielewicza, jego zastępcę Piotra Serafina i wiceministra gospodarki Marcina Korolca.

Energetyka
PGE wybuduje nowe bloki gazowe za 6 mld zł
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Energetyka
Krytyczny punkt transformacji energetycznej. Prezes URE wskazuje najsłabsze ogniwo
Energetyka
Trzęsienie ziemi w Grupie Azoty. Prezes pożegnał się ze stanowiskiem
Energetyka
Badanie: Polacy odczuwają wzrost cen prądu. I boją się dalszych podwyżek
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama